Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Bucks umocnili się na czele, Rockets lepsi od Lakersów

NBA: Bucks umocnili się na czele, Rockets lepsi od Lakersów

fot. thesportsrush.com

W czwartkową noc nie doszło do niespodzianek w Disney Dame. Co prawda kolejną porażkę ponieśli Los Angeles Lakers, ale ulegli oni wysoko sklasyfikowanym Huston Rockets w ramach starcia wieczoru konferencji zachodniej. W konferencji wschodniej jak burza idą Milwaukee Bucks, którzy ponownie cieszyli się z wygranej. Cały czas trwa jednak walka nie tylko fazę play-off, ale również o uzyskanie jak najlepszego miejsca w tabeli przed jej startem. Gwiazdą czwartkowych spotkań był Damian Lillard z Portland Trail Blazers, który rzucił 45 punktów.

Piątek w NBA rozpoczął się od rywalizacji sąsiadujących ze sobą w konferencji zachodniej. Zarówno New Orleans Pelicans jak i Sacramento King znajdują się jednak w dolnej części zestawienia . Już w pierwszej kwarcie rozpoczęło się strzelanie, wysoki wynik był na korzyść Kings, którzy między innymi za sprawą Bogdana Bogdanovicia prowadzili 49:39. Kolejne części spotkania nie były już tak wysoko punktowe, ale drużyna z Sacramento nieprzerwanie mogła liczyć na Bogdanovicia, który w całym meczu zdobył 35 punktów, do tego 30 dołożył De’Aaron Fox, 20 skrzydłowy Harrison Barnes. New Orleans Pelicans triumfowali jedynie w drugiej kwarcie, a ich zwycięstwo w tej części nie było tak okazałe (31:28). Prym w szeregach Pelikanów wiódł Brandon Ingram, mogący pochwalić się całkiem niezłą skutecznością swoich rzutów i 24 oczkami. Podobnie spisał się Zion Williamson.



New Orleans Pelicans – Sacramento Kings 125:140
(39:49, 31:28, 33:40, 22:23)

Najwięcej punktów:
Brandon Ingram (NO) – 24
Bogdan Bogdanović (SAC) – 35


Niezbyt dobrze koszykarze Bucks rozpoczęli pojedynek z Miami Heats. Pierwsza połowa wyraźnie należała do graczy z Miami, którzy prowadzili po niej 73:56. Celne rzuty Tylera Herro pozwoliły Heats na zbudowanie przewagi. Podopieczni Erika Spoelstry nie byli jednak w stanie utrzymać swojego tempa gry, a wyższy i przede wszystkim bardzie skuteczny bieg, wrzucili gracze Milwaukee Bucks. To oni zdominowali drugą połowę. Już w trzeciej kwarcie zmniejszyli swoje straty, natomiast w czwartej nie dali rywalom najmniejszych szans, wygrywając ją aż 20 punktami. Giannis Antetokounmpo oraz skrzydłowy Khris Middleton zapisali na swoim koncie po 33 oczka i dzięki triumfowi nad Miami Heats Bucks umocnili się na pozycji lidera konferencji wschodniej.

Miami Heat – Milwaukee Bucks 116:130
(34:25, 39:31, 25:36, 18:38)

Najwięcej punktów:
Duncacn Robinson (MIA) – 21
Giannis Antetokounmpo (MIL) – 33


Jednym z najniższych wyników czwartkowej nocy zakończył się pojedynek Indiany Pacers z Phoenix Suns. Koszykarze Pacers mogą już być raczej spokojni o swój byt w fazie play-off, natomiast Suns cały czas mają nadzieję, że uda im się awansować o kilka pozycji. Z takim nastawieniem rozpoczęli też starcie z Indianą Pacers, choć po pierwszej połowie ich przewaga nie była zbyt duża. W drugiej natomiast byli już bardziej skuteczni, a największe prowadzenie wynosiło 19 oczek. Głównie trzecia kwarta przyniosła im trochę spokoju, bowiem wygrali ją 34:27. W szeregach Phoenix Suns prym wiódł środkowy Deandre Ayton, rzucając 23 punkty, natomiast po stronie Pacers liderem był Malcolm Brogdon, który mecz skończył z 25 oczkami.

Indiana Pacers – Phoenix Suns 99:114
(23:28, 25:24, 27:34, 24:28)

Najwięcej punktów:
Malcolm Brogdon (IND) – 25
Deadre Ayton (PHO) –23


Los Angeles Clippers nie zamierzają poddawać się w walce o utrzymanie pozycji wicelidera konferencji zachodniej. W czwartkową noc pokonali oni dość wyraźnie Dallas Mavericks, choć ci nie powinni już stracić swojej lokaty. Pierwsza połowa spotkania była dość wyrównana, zawodnicy z Miasta Aniołów prowadzili zaledwie jednym punktem. Popis Clippers dali natomiast w trzeciej oraz czwartej kwarcie. To głównie ta ostatnia zapewniła im wyraźne zwycięstwo, a spora w tym zasługa Kawhiego Leonarda oraz Paula Georga.

Los Angeles Clippers – Dallas Mavericks 126:111
(23:22, 36:36, 32:29, 35:24)

Najwięcej punktów:
Kawhi Leonard (LAC) – 29
Kristaps Porzingis (DAL) – 30


O wiele więcej do stracenia mieli gracze Portland Trail Blazers, którzy cały czas mają nadzieję na to, że uda im się wskoczyć na miejsce premiowane awansem do fazy play-off. Presja nie przeszkodziła im w starciu z Denver Buggets, którzy mają bezpieczną, trzecią lokatę w konferencji zachodniej. Gracze z Denver wygrali jedynie trzecią kwartę, pozostałe należały do koszykarzy z Portland, wśród nich niekwestionowanym liderem był Damian Lillard. Rozgrywający mógł pochwalić się 45 punktami, a także całkiem wysoką skutecznością swoich rzutów. To głównie on zapewnił swojej drużynie zwycięstwo.

Portland Trail Blazers – Denver Nuggets 125:115
(27:26, 35:23, 30:38, 33:28)

Najwięcej punktów:
Damian Lillard (POR) – 45
Michael Porter Jr. (DEN) – 27


Patrząc na tabelę konferencji zachodniej mogło się wydawać, że pojedynek pierwszej z czwartą drużyną przyniesie sporo emocji. Już na początku jednak Huston Rockets narzucili swój styl gry, o co z resztą nie było trudno, bowiem prym, jak to często bywa, wiodła niekwestionowana gwiazda Rakiet – James Harden, który rzucił aż 39 punktów. Co prawda Lakersi raczej nie muszą się martwić o swoją pozycję w tabeli, natomiast gracze z Huston cały czas oglądają się za siebie i liczą, że będą w stanie utrzymać pozycję w czołowej czwórce konferencji. To sprawiło, że ich wygrana była dość swobodna, a w najepszym momencie prowadzili 19 punktami.

Los Angeles Lakers – Houston Rockets 97:113
(26:33, 30:32, 23:29, 18:19)

Najwięcej punktów:
Kyle Kuzma (LAL) – 21
James Harden (HOU) – 39


Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved