Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: Bucks odwlekli egzekucję, Lakers odrobili lekcje

NBA: Bucks odwlekli egzekucję, Lakers odrobili lekcje

fot. nba.com

W niedzielną noc Bucks uniknęli egzekucji, choć powiedzenie, że uciekli spod topora, byłoby dużym nadużyciem. Ten wciąż nad nimi wisi i tylko kwestią czasu wydaje się to, kiedy opadnie na głowy Kozłów. Spotkania do końca nie dograł Greek Freak, ale sztab medyczny Bucks zarzeka się, że na wtorek lider zespołu będzie gotowy do gry.

Rollercoaster swoim kibicom zafundowali koszykarze Lakers i Rockets. W pierwszej połowie dominowali gracze z LA, by w trzeciej kwarcie roztrwonić całą przewagę. Ostatnia odsłona to jednak znów był popis LeBrona i spółki, a co za tym idzie w serii mamy remis.



 

Początek niedzielnego meczu zwiastował koniec Kozłów w tym sezonie. Jak na ironię można powiedzieć, że dopóki Giannis Antetokounmpo był na boisku, Bucksom gra się nie układała, choć MVP ubiegłego sezonu trafił 19 z pierwszych 30 punktów swojej ekipy. Kiedy okazało się, że Greek Freak musi zejść, Milwaukee odzyskało wiarę w zwycięstwo.

Heat w czwartej kwarcie prowadzili już ośmioma punktami, ale na szczęście Bucks mieli Lopeza Middletona. Ten pierwszy w ostatniej partii zdobył 10 punktów, natomiast Middleton na 6 sekund przed końcem dogrywki trafił za trzy, dając czteropunktową przewagę swojemu zespołowi i pieczętując zwycięstwo.

Trzeba uczciwie powiedzieć. Oni dziś zasłużyli na zwycięstwo – docenił przeciwnika po meczu trener Miami Erik Spoelstra. Trzeba też jednak uczciwie powiedzieć, że z taką grą na styku nie da się dokonać epickiego wyczynu powrotu z 0-3 i wydaje się, że niedzielne spotkanie to prostu odsunięcie egzekucji w czasie. O obecnej falującej formie Bucks niech zaświadczy chociażby niechlubna seria spudłowanych 19 „trójek” z rzędu (15 ostatnich w trzecim meczu i 4 pierwsze w spotkaniu numer cztery).

Swojej szansy na przejście do historii nie wykorzystali Heat. Mogli być pierwszą drużyną, która startując z piątej pozycji, wygrała pierwsze dwie rundy do zera. Dla zespołu z Florydy nie to jest jednak zapewne najważniejsze. Liczy się awans. Miami było ostatnią ekipą, która w tegorocznych play-offach była niepokonana, ale pierwsza porażka na razie nic nie zmienia w układzie sił. Wciąż to Butler i spółka są murowanym faworytem do awansu.

Milwaukee Bucks (1) – Miami Heat (5)  118:115
(22:31, 28:17, 35:40, 22:19, 11:8)

Stan rywalizacji: 1-3

Najwięcej punktów:
Bam Adebayo (MIA) – 26
Khris Middleton (MIL) – 36


 

Niedzielna noc pokazała, że LeBron James (28 pkt., 11 zbiórek, 9 asyst) robi różnicę i to robi w taki sposób, że dopiero jak on „zaskoczy” w rytm, to Lakersi przechodzą w tryb wygrywania. Nie jest to jednak taka oczywista dominacja, choć po pierwszej połowie drugiego meczu, można było tak pomyśleć. Koszykarze z LA osiągnęli dużą przewagę i mogli spokojnie dowieźć wynik do końca, ale kiedy Rakiety się poirytują, potrzeba dużo większego skupienia niż wykazali Jeziorowcy, żeby ich powstrzymać.

Nagle z 16-punktowej przewagi, po trzeciej kwarcie zrobiła się 2-punktowa strata i zapowiadało się na prowadzenie 2-0 w serii dla Rockets. Po meczu Anthony Davis przyznał: – Nie myśleliśmy o tym, że możemy przegrywać 0-2. Myśleliśmy jak możemy wygrać ten mecz. Okazało się, że wymyślili, bo czwartą kwartę rozpoczął od mocnego uderzenia LeBron, a później na spółkę z Davisem rozmontowali obronę Houston. Cichym bohaterem meczu był też Rajon Rondo. To z nim na parkiecie Lakers zanotowali bilans +28.

Dzisiaj to oni byli twardsi. My obudziliśmy się dopiero w drugiej połowie i objęliśmy prowadzenie. Musimy tak grać od początku, wtedy wszystko będzie w porządku – skomentował mecz James Harden.

Houston Rockets (4) – Los Angeles Lakers (1)  109:117
(20:36, 31:31, 41:23, 17:27)

Stan rywalizacji: 1-1

Najwięcej punktów:
James Harden (MIA) – 27
Anthony Davis (MIL) – 34


Zobacz również:
Wyniki play-off NBA

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved