Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > NBA: 33 punkty Jaylena Browna, siódma wygrana z rzędu LA Clippers

NBA: 33 punkty Jaylena Browna, siódma wygrana z rzędu LA Clippers

fot. cbssports.com

Boston Celtics pokonali na własnym parkiecie Cleveland Cavaliers aż 141:103 w niedzielnym meczu NBA. Rekordowy występ zaliczył w tym spotkaniu obrońca Celtów, Jaylen Brown, którzy zdobył aż 33 punktów w niespełna 20 minut. Z powodu protokołu medycznego związanego z epidemią koronawirusa przełożone zostało niedzielne spotkanie Memphis Grizzlies – Sacramento Kings.

Dlaczego Jaylen Brown grał tak krótko przy nieobecności innego lidera Celtics, Jaysona Tatuma? Cóż, więcej nie musiał, bowiem nie tylko rekord Browna, ale i całe spotkanie charakteryzowała liczba „3”. Po trzech kolejnych porażkach bostończycy, trzeci obecnie zespół konferencji wschodniej (9-6), już po trzech kwartach byli pewni wygranej, prowadząc różnicą ponad 30 punktów (114:78). Wobec tego trener Brad Stevens w ostatniej części rozstrzygniętego już meczu dał pograć swoim rezerwowym.



Przez 19 minut i 14 sekund gry Jaylen Brown mógł się pochwalić 65% skuteczności z gry (13/20, z czego 3/4 za „3”), a także bezbłędnym wykonywaniem rzutów osobistych (4/4). Do tego miał 3 zbiórki, asystę, 2 przechwyty i 3 faule. Dobry występ w drużynie Celtów zaliczył także wracający po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją Kemba Walker, zdobywca 21 punktów. W zespole gości żaden z zawodników nie zdobył za to więcej niż 13 „oczek”. Brown został tym samym rekordzistą całej NBA w liczbie zdobytych punktów w trakcie pojedynczego występu trwającego poniżej 20 minut.

Rekordu Browna nie należy jednak mylić z największą liczbą w ogóle zdobytych punktów przez 20 minut gry jednego zawodnika. Tu wyniki najlepszych koszykarzy są zdecydowanie bardziej okazałe. Wystarczy wspomnieć historyczny występ Klaya Thompsona z Golden State Warriors, który w 2015 roku (w meczu z Sacramento Kings) potrafił w jednej kwarcie zdobyć aż 37 punktów. Łącznie obrońca Warriors uzbierał w tamtym spotkaniu 52 punkty w trakcie niespełna 33 minut gry.

Koszykarze Los Angeles Clippers pokonali w niedzielę u siebie Oklahoma CIty Thunder 108:100. Siódme zwycięstwo z rzędu pozwoliło im zrównać się dorobkiem z LA Lakers (13-4) Kawhi Leonard uzyskał dla Clippers 34 punkty, dziewięć zbiórek i osiem asyst. Duży udział w drugim w ciągu trzech dni zwycięstwie nad ekipą Grzmotów mieli także Hiszpan Serge Ibaka – 17 pkt i sześć zbiórek, Reggie Jackson – 14, Paul George – 11 i Chorwat Ivica Zubac – 10 i 11 zb. W zespole gości, który przegrał trzecie kolejne spotkanie, wyróżnili się Shai Gilgeous-Alexander – 23 pkt, siedem asyst i sześć zbiórek, George Hill – 22 i Hamidou Diallo – 14. W tabeli Konferencji Zachodniej tuż za dwójką liderów z Los Angeles plasują się Utah Jazz (12-4), którzy legitymują się najdłuższą obecnie serią ośmiu wygranych.

Na Wschodzie zwycięstwa zbliżające ich do prowadzących Philadelphia 76ers (12-5) odnieśli Milwaukee Bucks (10-6) i Boston Celtics (9-6). Kozły, po dwóch porażkach w poprzednich meczach, pokonały na własnym parkiecie Atlanta Hawks 129:115. Grek Giannis Antetokounmpo, uzyskując dla zwycięzców 27 pkt, został szóstym graczem w historii klubu, który przekroczył liczbę 11 tysięcy zdobytych punktów. Liderami Atlanty byli De’Andre Hunter – 33 pkt (rekord kariery) i John Collins – 30 (sześć celnych trójek).

W San Antonio miejscowi Spurs wygrali z Washington Wizards 121:101. Australijczyk Patty Mills zdobył dla drużyny trenera Gregga Popovicha 21 pkt, a Dejounte Murray popisał się tzw. triple-double, notując po 11 punktów i zbiórek oraz 10 asyst. Dla ekipy z Waszyngtonu był to pierwszy mecz od 11 stycznia. Sześć kolejnych zostało przełożonych z powodu zakażeń wirusem COVID-19 i braku wystarczającej liczby zawodników zdolnych do gry.

Lider klasyfikacji strzelców w NBA Bradley Beal (średnia 34,5) uzyskał dla Czarodziejów 31 pkt, a dwucyfrową zdobycz mieli jeszcze tylko Jerome Robinson – 16 i pozyskany awaryjnie ukraiński środkowy Alex Len – 11. Inny gwiazdor gości Russell Westbrook, który wrócił do gry po ponaddwutygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją mięśnia czworogłowego, w 25 minut zanotował dziewięć punktów, osiem zbiórek i sześć asyst. Drużyna przegrała, ale trener Scott Brooks cieszył się, że po zaledwie trzech dniach treningów, w ogóle wróciła na boisko. – Cały ten sezon jest dla nas dziwny. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek znowu przechodził przez coś takiego. Kolejne mecze przekładane z dnia na dzień. Nie możemy się jednak nad tym rozwodzić, musimy zostawić to za sobą i cieszę się, że to zrobiliśmy – powiedział.

 

Zobacz również:
Wyniki i tabele NBA

źródło: sport.onet.pl, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved