Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Mistrzowie Polski muszą szukać wzmocnień i… nowego sponsora?

Mistrzowie Polski muszą szukać wzmocnień i… nowego sponsora?

fot. basketzg.pl

Wszystko wskazuje na to, że Daniel Szymkiewicz i Przemysław Karnowski z powodów zdrowotnych nie zagrają w najbliższych miesiącach w zespole mistrza Polski koszykarzy, co oznacza konieczność poszukiwania wzmocnień. Ale w Stelmecie Enea BC Zielona Góra można spodziewać się zmian nie tylko kadrowych.

Kłopoty Szymkiewicza i Karnowskiego oznaczają niedobór polskich koszykarzy (przepisowo w składzie meczowym w Energa Basket Lidze musi być ich 6) w zespole trenera Żana Tabaka. Klub powoli rozgląda się na rynku transferowym, ale sytuacja jest trudna, bo bez pracy pozostaje niewielu rodzimych graczy na odpowiednim poziomie. Wybór nowego polskiego koszykarza – konkretnie jego pozycja na boisku – wpłynie na inne ruchy transferowe. Jest niemal pewne, że na jednym się nie skończy.



Nowi zawodnicy prawdopodobnie nie zdążą zagrać w koszulce z napisem Stelmet. Nieoficjalne doniesienia mówią bowiem o tym, że w Zielonej Górze ma dojść do zmiany nazwy związanej z wycofaniem sponsora tytularnego. Firma Stelmet weszła do nazwy zespołu przed sezonem 2012/2013 i to z nią wiążą się najlepsze chwile klubu, w tym pięć tytułów mistrza Polski, dwa Puchary Polski, dwa Superpuchary Polski, ćwierćfinał EuroPucharu i udział w Eurolidze. Równolegle z sukcesami sportowymi pojawiły się jednak problemy finansowe.

– Nic panu nie powiem, bo nie mogę, ale w klubie mamy dużo ciekawych pomysłów, bo wymaga tego sytuacja. Każda zmiana to jest challenge. Nawet jeśli ktoś panu coś zabrał, to może coś dał, bo wykona pan ruch, który pozwoli na więcej – mówi szef klubu Janusz Jasiński pytany o ewentualną zmianę nazwy. – Myślę, że jako klub najgorsze dni mamy za sobą, to było rok temu. Teraz realizujemy wszystko zgodnie z planem. Wiedzieliśmy, że będziemy krwawić. Można jednak pójść drogą Turowa Zgorzelec i zniknąć, a można walczyć i my to robimy – podkreśla dodając tajemniczo, że ważną datą będzie 30 września. I raczej nie chodzi o ligowy mecz z MKS-em Dąbrowa Górnicza…

Wspomniany Daniel Szymkiewicz doznał groźne wyglądającej kontuzji w trakcie spotkania ligi VTB z Zenitem w Petersburgu. Koszykarz przeszedł w Rosji szereg badań, ale ostatecznej diagnozy dotyczącej jego stanu zdrowia jeszcze nie ma i nie należy jej się spodziewać przed powrotem zespołu Stelmetu do Polski. Zielonogórzanie z Petersburga udali się do Krasnodaru na mecz z Lokomotiwem Kubań. Szymkiewicz nie został wcześniej odesłany do ojczyzny, bo znalezienie odpowiedniego połączenia obecnie w czasach pandemii koronawirusa byłoby trudne, a poza tym gracz ma trudności z samodzielnym poruszaniem.

Co najmniej kilka miesięcy poza grą czeka także środkowego Przemysława Karnowskiego, który nie wystąpił jeszcze w Stelmecie w ani jednym meczu. Karnowski nie występował od maja 2019, gdy w barwach Polskiego Cukru Toruń doznał kolejnej kontuzji. W sezonie 2019/2020 przechodził rehabilitację i przygotowywał się indywidualnie do powrotu na boisko, a potem podpisał kontrakt ze Stelmetem zawierający okres próbny. Trenował indywidualnie w Zielonej Górze, ale okazuje się, że stan jego zdrowia nie pozwala na grę.

– Ma cały zestaw urazów i kontuzji. Okazuje się, że nie wszystkie wyleczono. Przemek po wszystkich badaniach i zdjęciach wie, w jakim jest stanie. Nie zdawał sobie z tego sprawy latem. Rozmawiamy z nim na temat tego, jak mu pomóc i mu pomożemy. Trzeba doprowadzić go do porządku od A do Z, bo jeśli zrobimy to na 80%, to nic z tego nie wyjdzie – zauważa Jasiński. – Determinacja i opieka klubu są najważniejsze. Jeśli ktoś pilnuje, rozlicza z wyników, prze do przodu, to wtedy są efekty – zaznacza.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved