Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Milwaukee Bucks będą chcieli obronić tytuł mistrzowski

Milwaukee Bucks będą chcieli obronić tytuł mistrzowski

fot. Milwaukee Bucks

Od 2018 roku żaden zespół NBA nie wygrał ligi jako mistrz z poprzedniego sezonu. Czy uda się to Milwaukee Bucks? Bucks w ostatnich play-off pokazali też, że nie są drużyną jednego człowieka, bo dwa ostatnie mecze finału Konferencji Wschodniej z Atlanta Hawks wygrali bez swojego lidera.

Ostatnie lata są znakomite dla kibiców NBA pod względem emocji i nieprzewidywalności. W czterech kolejnych sezonach liga nie tylko wyłoniła czterech różnych mistrzów (taka seria zdarzyła się już w latach 2013-2016), ale także w tym okresie w wielkim finale grało siedem różnych drużyn, a walka o mistrzostwo miała ostatnio różnych bohaterów. Z tego powodu fani Bucks zapewne mają obawy, że zdobyte przez ich ulubieńców pierścienie to jednorazowa sytuacja i w kolejnych rozgrywkach ekipa z Milwaukee nie wygra nawet Konferencji Wschodniej. Nie są to obawy bez podstaw, bo jej czołówka wygląda na mocniejszą niż kilka miesięcy temu. Ale przecież przed sezonem 2020/2021 Bucks też nie wydawali się faworytem rywalizacji na Wschodzie, nie mówiąc o całej NBA.



Tej drużynie trzeba oddać, że od przejęcia w 2018 roku stołka trenerskiego przez Mike’a Budenholzera wie jak wygrywać, przynajmniej w rundzie zasadniczej. Dwa razy Bucks startowali do play-off z pierwszego miejsca i dwa razy kończyło się niepowodzeniem. Wiosną zaczęli z trzeciej lokaty i ostatecznie zostali mistrzami. Janis Andetokunmbo już zorientował się najwyraźniej, że rozstawienie nie jest ostatecznie decydujące i lepiej oszczędzać siły na grę o największą stawkę. Teraz będzie w innej sytuacji, bo na obrońcę tytułu patrzy się inaczej, a i on pewnie jest w pewnym stopniu spełniony. Cała liga widziała w jaki sposób Grek potrafił prowadzić Bucks do zwycięstw (40 punktów w decydującym meczu drugiej rundy z Nets, 50 punktów w ostatnim spotkaniu do finału) i przekonała się, że jego styl gry może być skuteczny, choć pewnie wielu nadal uważa, że jest przereklamowany.

Bucks w ostatnich play-off pokazali też, że nie są drużyną jednego człowieka, bo dwa ostatnie mecze finału Konferencji Wschodniej z Atlanta Hawks wygrali bez swojego lidera. I nadal mają ludzi, którzy tego dokonali. W składzie zostali Khris Middleton, Jrue Holiday, Brook Lopez i kilku innych ważnych zawodników, a z istotnych postaci odeszli tylko specjalista od defensywy P.J. Tucker oraz rezerwowi obwodowi Bryn Forbes i Jeff Teague. Tę lukę może częściowo wypełnić sam powrót po kontuzji Donte DiVincenzo, który opuścił niemal całe play-off. Są też jednak nowi, w tym wracający do Milwaukee weteran George Hill oraz Rodney Hood i Grayson Allen. Wszyscy rezerwowi mogą być bardzo istotni, bo stosunkowa krótka przerwa między sezonami nie ułatwia sprawy, a Middleton i Holiday byli przecież jeszcze na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved