Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Michał Szwedo: W tym sezonie najważniejsza dla mnie będzie ciężka praca

Michał Szwedo: W tym sezonie najważniejsza dla mnie będzie ciężka praca

fot. AZS UJK Kielce - Koszykówka

– Na treningach będę miał okazję rywalizować z doświadczonymi i ogranymi na poziomie 1 ligi czy nawet ekstraklasy zawodnikami. Myślę więc, że w tym sezonie najważniejsza dla mnie będzie ciężka praca i jak najszybsze zaadaptowanie się do warunków 1 ligowych i wpasowanie się w zespół tak, żeby jak najlepiej pomagać mu w odnoszeniu kolejnych zwycięstw – mówi nowy koszykarz Miasta Szkła Krosno, Michał Szwedo.

 Jak trafiłeś do AZS UJK i czy pamiętasz swoje pierwsze odczucia na temat zespołu oraz Uniwersyteckiego Centrum Sportu ?



Michał Szwedo: – Do AZS UJK trafiłem trochę przypadkowo. Po maturze zdecydowałem się zostać rok w Stalowej Woli i nadal reprezentować Stal, której jestem wychowankiem. Po tamtym sezonie podjąłem decyzję, że chciałbym wyjechać na studia. Szukałem uczelni, na której mógłbym studiować dziennikarstwo, ponieważ to ten kierunek chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Tak się złożyło, że znalazłem go na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego, gdzie od niedawna zaczęła funkcjonować sekcja koszykówki. Mój kolega z zespołu Rafał Partyka dał mi numer telefonu do trenera Dutkiewicza i tak w zasadzie się to wszystko zaczęło. Całe centrum sportu, siłownia i wyposażenie hali, zrobiło na mnie ogromne wrażenie, ponieważ nigdy nie spodziewałem się, że takie warunki do treningu może zaoferować klub drugoligowy, który funkcjonuje od niespełna roku.

Z każdym sezonem twoja rola w drużynie rosła, w ostatnim byłeś liderem drużyny, teraz czas na grę na wyższym poziomie. Z jakimi celami wchodzisz do I ligi?

– Gra w pierwszej lidze to dla mnie ogromna szansa i trochę taka nagroda za pracę jaką wykonałem. Tej pracy jednak przede mną nadal bardzo dużo, ponieważ przeskok między 2 a 1 ligą jest naprawdę znaczący o czym słyszałem już wiele razy. Trafiam do Miasta Szkła Krosno, które nie tak dawno temu można było oglądać na parkietach ekstraklasy i które ma ambicje na ten szczebel powrócić. Na treningach będę miał okazję rywalizować z doświadczonymi i ogranymi na poziomie 1 ligi czy nawet ekstraklasy zawodnikami. Myślę więc, że w tym sezonie najważniejsza dla mnie będzie ciężka praca i jak najszybsze zaadaptowanie się do warunków 1 ligowych i wpasowanie się w zespół tak, żeby jak najlepiej pomagać mu w odnoszeniu kolejnych zwycięstw.

W Kielcach grałeś trzy sezony. Jakie wydarzenia/mecze z trzech kategorii: pozytywne, negatywne, zabawne, przychodzą ci na myśl jako pierwsze ?

– Jeśli chodzi o pozytywne mecze, czy też te, które wspominam najbardziej to wydaje mi się, że pierwszy w historii klubu awans do 2 rundy play-off. Graliśmy wtedy z bardzo niewygodnym rywalem jakim była Ruda Śląska i pomimo ciężkiej rywalizacji, udało nam się zamknąć całą serię w 2 meczach. Świetnie wspominam też wygraną po dogrywce z Żubrami Białystok. Jeśli chodzi o te, które zapadły mi w pamięć negatywnie, to tak naprawdę mógłbym tutaj wymienić każdą naszą porażkę, bo źle się czułem po każdej. Te które mi nie dają spokoju to pewnie dwa mecze z Bielskiem Podlaskim, na który trafiliśmy po pokonaniu Rudy Śląskiej. Myślę, że zaprezentowaliśmy się poniżej oczekiwań i każdy z chłopaków do tej pory ma chyba trochę niesmak po tej serii. Zabawnych sytuacji przez te 3 lata było naprawdę dużo, szczególnie poza boiskiem. Na meczach zawsze trafiają się jakieś „babole” jak podania za plecami Artura Busza, przestrzelone wsady w tym kilka moich. Zdarzyły się zapomniane buty na mecz czy legendarne kopnięcie piłki na AMP’ach Matiego Druszcza, które prawie pozbawiło go przytomności. Takich małych historii było mnóstwo i nie wszystkie mogę jednak wspominać publicznie.

Grę w AZS łączyłeś ze studiowaniem Dziennikarstwa na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego. Czy łatwo było to pogodzić ?

– Odpowiadając na to pytanie, skorzystam z okazji i bardzo podziękuję wszystkim pracownikom Katedra Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej za ogromną pomoc jaką od nich otrzymałem przez ostatnie 3 lata. Dużo się nasłuchałem o tym, jak niektóre uczelnie traktują studentów i w jaki sposób potrafią się z nimi obchodzić. Studiując na UJK nikt, nigdy nie odmówił mi pomocy czy nie okazał braku wsparcia. Wszyscy wykładowcy, których spotkalem na swojej drodze, zawsze pomagali mi pogodzić studia ze sportem. Zawsze mogłem poprosić o kilka dodatkowych dni na oddanie pracy, czy przyjść nieco później na zajęcia bądź egzamin. Nigdy nie stanowiło to problemu a to za co najbardziej jestem wdzięczny to to, że zawsze interesowali się każdym meczem, naszą sytuacją w lidze i po prostu cieszyli się tym razem ze mną. To coś czego na pewno nie zapomnę i zawsze będę swój okres studiowania w Kielcach świetnie wspominał. Na jednym z naszych meczów w tym sezonie pojawiła się wraz z rodziną Dr. Olga Dąbrowska – Cendrowska, która była moją promotorką i to dzięki niej mogłem wczoraj przystąpić do obrony swojej pracy. Na trybunach pojawiał się także Dr. Tomasz Chrząstek, więc myślę, że ciężko byłoby mi prosić o większe wsparcie ze strony wydziału, na którym studiowałem. Muszę także z całego serca podziękować wszystkim Paniom zajmującym się sprawami studenckimi w dziekanacie, sekretariacie czy w akademikach. Nie zliczę ile razy „ratowały mi życie” i pomagały gasić nagłe pożary.

W trakcie pobytu w Kielcach przeżyłeś też ciekawą przygodę związaną z koszykówką 3×3. Wicemistrzostwo Polski, powołanie do kadry, egzotyczny wyjazd …

– Tak naprawdę całą swoją przygodę z koszykówka 3×3 zacząłem dzięki Marcelowi Kapuścińskiemu. To z nim spotkalem się właśnie w Kielcach i jego inicjatywy razem z Maćkiem Szewczykiem i Olafem Bloda, pojechaliśmy na pierwszy turniej jakim był Małogoszcz Cup. Od turnieju do turnieju i wraz z kadrą U23, wylecieliśmy z Marcelem na turniej do RPA. Myślę, że mogę nazwać ten wyjazd przygodą życia i to dosyć niespodziewana bo o wyjeździe dowiedzieliśmy się stosunkowo późno. W barwach UJK Kielce mogłem także razem z Marcelem, Kacprem Wierzgałą i Maćkiem Marcinkowskim rywalizować w Halowych Mistrzostwach Polski U23 w Szczytnie, gdzie zajęliśmy 2 miejsce. Śmiało mogę więc powiedzieć, że to w Kielcach odkryłem koszykówkę 3×3 i dzięki temu moglem zwiedzić trochę Polski a także mały kawałek Afryki.

 

źródło: AZS UJK Kielce - Koszykówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved