Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Michał Lizak: Chcemy zaprezentować się jak najlepiej

Michał Lizak: Chcemy zaprezentować się jak najlepiej

fot. Wojciech Cebula/WKS Śląsk

Brązowy medalista poprzedniego sezonu Energa Basket Ligi dość niespodziewanie zagra w EuroCup, czyli drugich najważniejszych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. – Liczę, że spełnimy wszystkie warunki i otrzymamy dłuższą licencję na grę w Pucharze Europy – powiedział w rozmowie z TVPSPORT.PL Michał Lizak, prezes Śląska Wrocław.

Jakie wymogi musieliście spełnić, żeby móc zagrać w EuroCup?



Michał Lizak: – Zacznę od tego, że jest to dla nas wielkie wydarzenie. Cieszymy się, że trafiliśmy do tego elitarnego grona. Minimalny budżet musi wynosić dwa miliony euro. Byliśmy mocno sprawdzani pod względem organizacyjnym i stabilizacji klubu. Cała procedura trwała ponad dwa miesiące. Śląsk jako marka koszykarska był ważny dla federacji z powodów historycznych. Miasto Wrocław jest świetnym miejscem na koszykarskiej mapie Europy i to też miało znaczenie. Czujemy dużą odpowiedzialność, bo nie chcemy tylko być w tych rozgrywkach. Chcemy zaprezentować się jak najlepiej. Zależy nam, aby roczna licencja, którą otrzymaliśmy, mogła zmienić się w licencję trzyletnią.

Wspomniał pan o pieniądzach. Dwa miliony euro to wasz budżet na ten sezon?

– To kwota, która jest wymagana w tych rozgrywkach. Ciężko teraz powiedzieć o „twardym budżecie”. Cały czas pracujemy, aby środków było jak najwięcej. Nie przestajemy pozyskiwać partnerów i sponsorów. Ważnym elementem naszych finansów są kibice. Liczę na to, że rozegramy sezon przy pełnych trybunach. To spowoduje, że fani będą jednym z najważniejszych sponsorów. Wpływy z biletów muszą być poważnym elementem każdego dobrego projektu sportowego.

Co musi się stać, aby roczna licencja zamieniła się potem w trzyletnią?

– Są to wymogi czysto uznaniowe. Docenia się klasę sportową, ale też walory organizacyjne czy wypełnienie norm regulaminowych. Ważnym elementem są też prawa telewizyjne i atmosfera na meczach. Liczę, że spełnimy wszystkie warunki i otrzymamy dłuższą licencję na grę w Pucharze Europy.

Mecze Śląska będzie można oglądać w telewizji?

– Właścicielem praw jest Euroliga i to ona prowadzi wszystkie rozmowy. My nie decydujemy, gdzie będzie można zobaczyć nasze spotkania. Wszystko zależy od tego, jak będą wyglądały negocjacje pomiędzy organizatorami a telewizjami. Na dziś takiej decyzji nie ma, ale jestem pewien, że mecze Śląska będą ciekawym produktem telewizyjnym. Nie wyobrażam sobie, aby mogły nie być transmitowane.

Dlaczego od razu zdecydowaliście się na EuroCup? Bezpieczniej byłoby zacząć od FIBA Europe Cup i dopiero potem powoli wspinać się po europejskiej drabince.

– Uważamy, że trzeba mierzyć wysoko i należy stawiać sobie ambitne cele. To, że w tym roku mieliśmy taką okazję, nie oznacza, że za rok lub dwa nadarzyłaby się ona ponownie. Nie wyobrażałem sobie, że moglibyśmy zmarnować wielką szansę, jaka się teraz przydarzyła.

Co sądzi pan o waszych rywalach? Na jaki mecz najmocniej czekacie?

– Zagramy z wielkimi, europejskimi markami. Mam nadzieję, że widowiska sportowe będą ekscytować kibiców we Wrocławiu i nie tylko. Kilka klubów chce powrócić do Euroligi. Wielkie wrażenie robi to, co dzieje się z Partizanem Belgrad. Serbowie ściągnęli do siebie trenera Zeljko Obradovicia, który w poprzednich zespołach gwarantował olbrzymie sukcesy. Wielokrotnie wygrywał Euroligę. Zbudował potęgę Panathinaikosu czy Fenerbahce. Jeżeli taka postać pojawia się w Belgradzie, to oznacza, że jest to projekt z wielkimi ambicjami. Mecz z Partizanem będzie czymś szczególnym. Mówi się, że jednym z pierwszych ich nabytków ma być Nemanja Bjelica, który ma zarabiać pięć milionów euro za dwa lata gry. Kosmiczne pieniądze pokażą, z jakiej klasy rywalem się zmierzymy. Cieszymy się, że wielkie gwiazdy zawitają do Wrocławia.

Myślicie o rozgrywaniu swoich meczów w Hali Stulecia?

– Naszym marzeniem, przede wszystkim z powodów sentymentalnych jest powrót do tego obiektu. Czynimy kroki w tym kierunku. Wierzę, że przy pomocy miasta i zaangażowaniu Hali Stulecia uda się to zrobić. Teraz nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że to się wydarzyło, aczkolwiek bardzo bym chciał, żeby wszystko się udało. W dłuższej perspektywie marzy się nam nowoczesny obiekt z wielotysięczną publicznością, w którym moglibyśmy gościć największe gwiazdy i organizować najważniejsze wydarzenia sportowe. Nie tylko koszykarskie.

Trener Petar Mijović zna realia europejskich pucharów. Prowadził klub z Podgoricy w rozgrywkach EuroCup. To miało dla was duże znaczenie?

– Oczywiście, że był to ważny element. Chcieliśmy trenera głodnego sukcesów. Takiego, który odbuduje markę Śląska Wrocław i spowoduje, że nasz klub wróci tam, gdzie jego miejsce. Usłyszeliśmy same dobre opinie na temat trenera Mijovicia. To człowiek, który w przyszłości może prowadzić największe kluby w Europie. Wierzę, że praca w Śląsku mu w tym pomoże. Mam nadzieję, że nasza długoletnia umowa zaowocuje tym, że my będziemy walczyć o najwyższe cele w Polsce i Europie, a trener będzie architektem sukcesów.

Rzadko w naszych realiach kluby oferują trenerom tak długie umowy. Czarnogórzec przez trzy lata ma budować siłę Śląska?

– Dogadując się na współpracę z trenerem, widzimy ją długookresowo. Umowy zawsze mają furtki wyjścia, gdyby strony nie były zadowolone z pracy. Podpisując kontrakt, nastawiamy się, że trener go wypełni.

Trener Mijović lubi stawiać na młodzież. Wy dajecie dużo szans utalentowanym graczom. Na tym ma się opierać filozofia wrocławskiego basketu?

– Brązowy medal wywalczony w poprzednim sezonie ma być symbolem powrotu wielkiego Śląska. Jednak dla nas równie istotne, jak mecze z Partizanem czy Lokomotiwem jest szkolenie młodzieży. Mamy drużynę rezerw w pierwszej lidze. Ona ma wychowywać i doprowadzać kolejnych zawodników do seniorskiego zespołu. Może powiem coś trochę kontrowersyjnego, ale zależy nam na tym, aby mieć we Wrocławiu „fabrykę koszykarzy”. Śląsk ma się kojarzyć z sukcesami pierwszej drużyny, ale też z wybitnym szkoleniem i miejscem, do którego będą chcieli trafiać młodzi i utalentowani ludzie z całej Polski. Będą mieli gwarancje, że przejdą wszystkie szczeble rozgrywek, drugiej, pierwszej ligi, a na końcu wisienką na torcie ma być ekstraklasowy zespół, grający w europejskich pucharach. Flagowym przykładem jest Olek Dziewa, który przed laty związał się z nami pięcioletnim kontraktem. Zaczynał od MVP mistrzostw Polski juniorów starszych, a teraz zapukał do drzwi reprezentacji Polski. To pokazuje, w jakim miejscu jest Śląsk. Chcemy iść taką drogą. Mamy być dobrą opcją dla każdego koszykarza.

Śląsk jest miejscem dla każdego i pokazał to transfer Łukasza Kolendy, który wybrał wasz klub kosztem zagranicznej opcji.

– Trener Mijović mówił, że Łukasz jest jednym z najbardziej utalentowanych polskich zawodników. Widzi dla niego wielką przyszłość, dlatego cieszymy się, że zdecydował się na transfer do Wrocławia. Uważam, że zawodnik otrzyma u nas przynajmniej 18 spotkań w pucharach, a to dużo więcej niż same występy w przeciętnym zagranicznym klubie. Wierzę, że będzie to dla niego ważny moment w karierze, który pozwoli mu zbudować siebie, ale też pomoże Śląskowi.

Zapytam jeszcze o budowę składu na kolejny sezon. Kogo wam brakuje? Ilu zawodników potrzebujecie na grę w de facto dwóch ligach?

– Mamy doświadczenie z poprzedniego sezonu, a teraz przy grze w Pucharze Europy potrzebujemy dwóch niezależnych zespołów. Armia koszykarska będzie bardzo szeroka. Chcemy wzmocnić drużynę jeszcze dwoma–trzema zawodnikami. Skład pierwszoligowego zespołu również nie jest jeszcze zamknięty. Rozmawiamy z utalentowanymi, młodymi, polskimi graczami, którzy chcieliby przenieść się do Wrocławia i tu budować swoją karierę. Myślę, że na zamknięcie składu poczekamy do końca sierpnia.

Brakuje wam jeszcze siły pod koszem.

– Tak. Prowadzimy rozmowy z kilkoma zawodnikami. Trener Mijović i jego sztab analizują poszczególnych graczy. Wierzę, że sprowadzimy bardzo dobrego zawodnika, który będzie wyróżniał się nie tylko w naszej lidze, lecz stanie się mocnym punktem również w Europie.

Na koniec zapytam o plan przygotowań do nowego sezonu. Kiedy zespół się spotyka? Jakie gry kontrolne zaplanowaliście?

– Przygotowania rozpoczęliśmy w poniedziałek 12 lipca. Jeżeli chodzi o sparingi, to pierwsze mecze rozegramy na początku sierpnia. Pracujemy nad Memoriałem Adama Wójcika. Chcemy, aby był on oficjalnym rozpoczęciem sezonu koszykarskiego we Wrocławiu, połączonym z prezentacją całej drużyny. Wierzę, że zaprosimy kibiców i pokażemy im nowy zespół. Czeka nas fantastyczny sezon z wieloma wyzwaniami. Fanów już teraz proszę o wsparcie. Do jak najszybszego zobaczenia!

Rozmawiał Jakub Kłyszejko – sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga, Europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-07-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved