Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Michał Kolenda: Zdecydowałem, że dokończę sezon w Sopocie

Michał Kolenda: Zdecydowałem, że dokończę sezon w Sopocie

fot. treflsopot.pl

– Nie szukam krótkoterminowych rozwiązań. Zdecydowałem, że dokończę sezon w Sopocie – mówi Michał Kolenda, który w ostatnim czasie łączony jest z zespołem Zastalem Zielona Góra. Trefl Sopot zmierzy się z liderem Energa Basket Ligi w poniedziałek. Wcześniej jednak, bo w piątek, o 19:30, żółto-czarni podejmą HydroTruck Radom. Spotkanie zostanie rozegrane w hali bocznej Ergo Areny, gdyż sopocianie mieli tylko dwa dni przygotowań po kwarantannie.

W ostatnim czasie zrobiło się głośno o odejściu Marcela Ponitki z zespołu Enea Zastal BC Zielona Góra do rosyjskiego klubu Parma Perm. W koszykarskim środowisku od razu wymieniane zostały nazwiska Polaków, którzy mieliby zastąpić byłego koszykarza Asseco Arki Gdynia. Jednym z najczęściej padających jest Michał Kolenda. Zielonogórski klub interesował się zawodnikiem Trefla Sopot już kilka tygodni temu, ale sam zainteresowany zaprzecza, by miał rozstawać się z żółto-czarnymi.



– Jest zainteresowanie. Słyszę o nim, aczkolwiek konkretnej propozycji nie było. Wydaje mi się, że moje nazwisko przewija się w tym kontekście z uwagi wcześniejszych rozmów. Powiedziałem, że jest to niemożliwe. Już nie tylko z szacunku do Trefla, ale nie szukam krótkoterminowych rozwiązań. Byłbym szczęśliwy, gdybym dostał telefon od trenera Żana Tabaka, ale musiałbym przeprosić, bo zdecydowałem, że dokończę sezon w Sopocie – mówi na łamach serwisu sport.trojmiasto.pl obrońca, który z Treflem związany jest od 2012 roku.

Co ciekawe, oba zespoły zmierzą się w poniedziałek, 25 stycznia. Wcześniej jednak, bo w piątek, 22 stycznia, podopieczni Marcina Stefańskiego zmierzą się u siebie z HydroTruckiem Radom. Warto dodać, że sopocianie mieli dokładnie dwa dni na przygotowanie się do spotkania, gdyż we wtorek zakończyli 10-dniową kwarantannę, a w środę odbyli pierwszy trening. Z tego też względu pojedynek zostanie rozegrany z hali bocznej Ergo Areny. – Na pewno będą jakieś przeciwności. Mieliśmy rozpisane plany, ale to nigdy nie zastąpi treningu z piłkami. Codziennie pracowaliśmy, pociliśmy się, by krew pokrążyła i być przygotowanym pod kątem kondycyjnym. Podczas kwarantanny jednak za wiele nie zrobisz poza trenowaniem, leżeniem i spaniem. 10 dni to dużo, ale na szczęście szybko zleciało – wyjaśnia obrońca.

Warto dodać, że to nie pierwsza podobna historia w tym sezonie, gdy Trefl musi mierzyć się z tego rodzaju przeciwnościami. Przypomnijmy, że na przełomie listopada i grudnia mieli 32-dniową przerwę w rozgrywkach. Później ich świąteczny mecz z Anwilem Włocławek został odwołany zaledwie trzy godziny przed rozpoczęciem, a teraz musieli przygotować się do spotkania w dwa dni. Mimo to, koszykarze wyjdą na parkiet z podniesionymi głowami. – Pierwszy raz jestem w sytuacji, gdy po dwóch dniach treningu muszę rozgrywać mecz. Wydarzyć może się wszystko. Może zagramy najlepszą koszykówkę, a może najgorszą. Nie szukamy wymówek, bo każdy w lidze przez to przechodził, a potem wracał i grał. Jedno jest pewne – będzie większa rotacja. Myślę, że trener postawi na interwałowe zmiany i każdy pomoże na tyle, ile będzie mógł – podsumowuje koszykarz żółto-czarnych.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved