Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Matthias Zollner: Nasz problem leży w obronie

Matthias Zollner: Nasz problem leży w obronie

fot. GTK Gliwice

– Powiedziałem zawodnikom w szatni, że nie musimy się martwić o atak, jesteśmy drużyną, która w każdym meczu zdobywa ponad 80 punktów. Nasz problem leży w obronie, a kiedy gramy defensywnie tak jak w drugiej połowie, to będziemy wygrywać – mówił na konferencji prasowej po wygranym meczu z Polpharmą trener GTK Gliwice, Matthias Zollner.

W swoim ostatnim meczu ligowym GTK Gliwice pokonało Polpharmę Starogard Gdański i ma już na swoim koncie cztery wygrane w siedmiu dotychczas rozegranych meczach. – Dopiero w drugiej połowie zaczęliśmy grać w defensywie, w pierwszej atak był w porządku. Powiedziałem zawodnikom w szatni, że nie musimy się martwić o atak, jesteśmy drużyną, która w każdym meczu zdobywa ponad 80 punktów. Nasz problem leży w obronie, a kiedy gramy defensywnie tak jak w drugiej połowie, to będziemy wygrywać. To jest to, co robi różnicę, nad tym musimy pracować – mówił po meczu trener gliwiczan, Matthias Zollner.



– Oczywiście brakuje nam pewności siebie, jesteśmy młodą drużyną, ale za każdym razem powtarzam, że musimy się uczyć. To był nasz siódmy mecz i musimy już zobaczyć jakieś postępy, nie możemy ciągle popełniać tych samych błędów. Ale jestem zadowolony z obrony w drugiej połowie, szczególnie naszych wysokich zawodników – dodał szkoleniowiec.

– Pierwszą połowę przespaliśmy, nie zagraliśmy swojego basketu, zwłaszcza w obronie. Na szczęście przebudziliśmy się w drugiej połowie, pokazaliśmy pazur i mam nadzieję, że tak już będzie do końca sezonu – zgodził się ze swoim trenerem na pomeczowej konferencji prasowej Szymon Szymański.

Trener Zollner odniósł się również do słabszej postawy w ostatnich meczach Martina Krampelja, który po powrocie do składu MJ Rhetta zdobywa o wiele mniej punktów i przebywa dużo krócej na boisku. – W każdej grupie wiele się zmienia, gdy zmieni się jeden z puzzli w układance. To normalne. Po swoim przyjeździe Martin bardzo nam pomógł w pierwszych dwóch meczach. Zagrał bardzo dobrze, bez presji, miał istotną rolę w zespole. Grał na piątce, co było zaskoczeniem dla przeciwników, oni go nie znali, a on świetnie rzucał za trzy – przypomniał trener GTK. – Teraz wrócił MJ Rhett, to dla nas ważne, by myśleć długofalowo. Mając to w pamięci zaczęliśmy dawać więcej minut MJ’owi i Szymonowi i przez to Martin dostaje ich mniej. Musi teraz pracować nad pewnością siebie, jego rola w zespole się zmieniła. Inne drużyny już go znają, pilnują jego rzutów za trzy. Mogę powiedzieć, że jest mi przykro, że spotkała go taka sytuacja. Nie mamy możliwości, by mu pokazać, że jest świetnym zawodnikiem, ale bez wątpienia nim jest, wnosi wiele jakości do drużyny. Moją pracą, jako trenera, jest to, by GTK osiągnęło sukces, a nie pojedynczy zawodnicy – zaznaczył Zollner.

MJ Rhett mimo dotkliwej kontuzji, jakiej doznał przed sezonem (poparzone ręce) radzi sobie na boisku bardzo dobrze. – Największą rolę w tym meczu odegrał swoimi nogami. Co do jego ręki… nikt nie ma doświadczeń w takich urazach w sporcie. To dość niezwykły przypadek. Ale jak widać mu to nie przeszkadza. Bolało go, gdy ktoś w tym miejscu uderzał w rękę, jego skóra jest tam bardzo wrażliwa. Uderzenie w ranę boli bardziej niż w zdrową skórę. O trochę kłopotliwe, ale poza tym jest wszystko w porządku. Ma pełną mobilność, pełne czucie, może chwytać piłkę. Widzę go codziennie jak trenuje i wiem, że da sobie radę – zapewnił szkoleniowiec gliwiczan.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved