Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Matthias Zollner: To, co gramy w obronie, to jest wstyd

Matthias Zollner: To, co gramy w obronie, to jest wstyd

fot. laola1.tv

Nie takiego spotkania w swoim wykonaniu oczekiwał GTK Gliwice. Obecnie jedenasta drużyna Energa Basket Ligi tylko na początku starcia z Legią prezentowała dobry poziom. Z czasem gospodarze znaleźli na nią sposób i nie dali już dojść do głosu. – To był dla nas trudny mecz. Legia trafiała bardzo często, miała prawie 50% skuteczności w rzutach za trzy punkty. Pozwoliliśmy rywalom na zdobycie 95 punktów. Co jest dla nas niezrozumiałe, przeciwnik trafiał chwilami trudne rzuty, a my nie możemy pozwalać sobie na stratę tylu punktów – stwierdził Matthias Zollner, trener gliwiczan.

Zespół z Gliwic w tym sezonie gra bardzo nierówno. Ma na koncie sporo dobrych spotkań, ale co jakiś czas zdarzają mu się również bardzo słabe występy. W trzynastu rozegranych dotychczas spotkaniach GTK odniósł sześć zwycięstw i z 19 punktami zajmuje 11. miejsce w tabeli. W ostatnim czasie zespół został wzmocniony dwoma nowymi graczami – Szymonem Szewczykiem oraz Shannonem Boguesem. – Mamy teraz dwóch nowych zawodników z którymi trenowaliśmy tylko jeden dzień. To jest dla nas  małym problemem, ale też nie może być wymówką. To, co gramy w obronie, to jest wstyd. Zawsze rozmawiam z zawodnikami spokojnie, ale chyba trzeba z tym skończyć. Nie byliśmy w stanie zatrzymać przeciwników w grze jeden na jeden. To nie jest brak szacunku dla Legii, bo zagrała bardzo dobry basket, ma świetnych zawodników, bez dwóch zdań. Za każdym razem próba zdobycia punktów lay-upem okazywała się niemożliwa! Niemożliwe! To jest coś, co musimy naprawić natychmiast. Mówimy o tym przez trzy miesiące. To jest żart, przepraszam, ale to jest żart – grzmiał po spotkaniu szkoleniowiec  drużyny z Gliwic.



W meczy z Legią GTK miał momenty, w których prezentował się całkiem nieźle. Było to jednak na początku spotkania. Małe pozytywy trener Zollner znalazł m.in. w obronie. – W pierwszej połowie wywieraliśmy sporą presję w defensywie na Justinie Bibbinsie. Jego gra nie wyglądała tak dobrze. To bardzo proste: jeśli masz do czynienia z zawodnikiem takiego typu musisz go zmęczyć i moim zdaniem w pierwszej połowie wykonaliśmy dobrą pracę.  Graliśmy z nim wówczas twardo, ale w drugiej połowie straciliśmy to, nie wywieraliśmy na nim presji. Byliśmy tam, gdzie chciał zagrać, tam gdzie chciał zmienić kierunek gry. Zawsze reagowaliśmy na bieżąco. Jeśli masz do czynienia z takim zawodnikiem jak Bibbins, musisz być agresywny, iść z nim w kontakt. Jeśli pozwolisz mu kontrolować grę, działa to na twoją niekorzyść – powiedział.

Na niespełna tydzień przed spotkaniem z Legią do drużyny z Gliwic trafił Szymon Szewczyk. Niezwykle doświadczony zawodnik ma pomóc GTK w powrocie do ligowych zwycięstw. Po meczu ze stołecznym zespołem nowy silny skrzydłowy gliwickiej ekipy ma już na swoim koncie pierwsze rozegrane w jej barwach minuty. – Myślę, że zobaczyliśmy, że Szymon Szewczyk może nam dać doświadczenie, być liderem, przywódcą drużyny. Dziś byliśmy w trudnej sytuacji, bo odbył z nami tylko nieco więcej niż jeden trening, po czym wystąpił w meczu. Wiem, że chciał pokazać więcej, chciał pomóc drużynie. Oczywiście nie możemy oczekiwać, że nadrobi kilka miesięcy przerwy podczas jednego treningu. To niemożliwe, ale myślę, że to bardzo doświadczony zawodnik – ocenił gracza szkoleniowiec GTK.

W jego drużynie najczęściej punktowali Jordon Varnado i Joshua Perkins, którzy zdobyli po 17 punktów. – Szkoda tej porażki, bo zaczęliśmy pierwszą połowę z dobrą energią. Było widać zaangażowanie w obronie. Po zmianie stron coś się zepsuło. W trzeciej kwarcie daliśmy Legii rzucić 34 punkty. To zdecydowanie za dużo, jeśli chcemy opierać naszą koszykówkę na dobrej obronie i szybkiej grze. Tracimy średnio około 85 punktów w meczu, wiadomo że to zdecydowanie za dużo. Wiadomo, że Warszawa to ciężki teren. Legia to drużyna z czołówki, ale ten mecz był do wygrania. Bardzo szkoda, bo wierzyłem i czułem, że z chłopakami możemy dać radę. Jednak rzeczywistość okazała się brutalna – ocenił Kacper Radwański, który podszedł do siedmiu rzutów osobistych, trafiając sześć z nich.

źródło: inf. własna, legiakosz.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved