Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Mateusz Dziemba: Nasze wyniki należy na razie zapisać na plus

Mateusz Dziemba: Nasze wyniki należy na razie zapisać na plus

fot. Elbrus Studio - plk.pl

W niedzielę koszykarze Pszczółki Startu odnieśli siódme zwycięstwo w Energa Basket Lidze. Lublinianie we własnej hali pokonali Kinga Szczecin, ale przez obostrzenia związane z pandemią nie mieli wsparcia ze strony swoich kibiców. – Z tego powodu początek meczu mieliśmy trochę przespany, graliśmy mało agresywnie. Fajnie, że potrafiliśmy się wybudzić z tego snu – mówi kapitan drużyny, Mateusz Dziemba.
  
Przy pustych trybunach graliście już w Sopocie, ale gra we własnej hali bez wsparcia, to pewnie jednak inne uczucie?



Mateusz Dziemba:Uczucie podobne do meczów przedsezonowych. Oficjalny mecz przypominał trochę spotkanie sparingowe. Brak kibiców w hali był odczuwalny, ale dobrze, że poradziliśmy sobie w trudnych momentach i podnieśliśmy się po początkowych problemach. Zdołaliśmy odrobić stratę 10 punktów.

Gdy nie ma kibiców trudniej jest poczuć atmosferę meczu, wyzwolić w sobie niezbędne emocje?

– Obecność kibiców w hali wyzwala potrzebną adrenalinę. Z tego powodu początek meczu mieliśmy trochę przespany, graliśmy mało agresywnie. Szczecin to wykorzystał, zaczął bardzo mocno i zbudował sobie przewagę, która przez chwilę się utrzymywała. Fajnie, że potrafiliśmy się wybudzić z tego snu i podnieść po tym początku.

Mecz ze Szczecinem zaczął się dla was źle, ale potem raczej kontrolowaliście spotkanie?

– Poprawiliśmy elementy, na których się skupialiśmy w przedmeczowych założeniach. Dzięki temu mogliśmy zatrzymać zespół ze Szczecina. W końcówce chcieliśmy opanować sytuację, bo zrobiło się groźnie po dwóch naszych stratach. Trener wziął taktycznie czas, żeby ochłonąć. Musimy pamiętać, że jeżeli mamy piłkę, to powinniśmy kontrolować grę do końca. Nie możemy popełniać prostych strat, po których rywale punktują. W końcówkach różne rzeczy mogą się wydarzyć, więc do końca należy być skoncentrowanym, bo może nas spotkać kara.

Wasz bilans to 7-3. Jesteś zadowolony z takiego wyniku?

– Patrząc na poprzedni sezon, to tegoroczny bilans mamy bardzo podobny. Mimo, że byliśmy słabsi w końcówkach meczów, które przegraliśmy, to na pewno nasze wyniki należy na razie zapisać na plus.

Przed wami debiut w Lidze Mistrzów. Jak zapatrujesz się na rywalizację z Hiszpanami?

Myślami jesteśmy przy tym meczu już od pewnego czasu, chociaż samych przygotowań nie rozpoczynaliśmy. Dotychczas skupialiśmy się na meczach w naszej lidze. Po spotkaniu ze Szczecinem startujemy z przygotowaniami pod kątem Hiszpanów. Dostaliśmy materiały, które mamy opracować i przygotować się się pod kątem taktycznym. Analizujemy kto, co i jak robi. W środę na pewno widoczna będzie inna intensywność gry i technika. Dla zawodników, którzy nie mieli jeszcze okazji grać w tych rozgrywkach, będzie dodatkowy dreszczyk emocji. Ale myślę, że da on nam pozytywnego kopniaka. Mimo, że grać będziemy bez kibiców, to adrenalina wskoczy na zdecydowanie wyższy poziom, niż w meczu ligowym.

Wsparcie kibiców na pewno jednak pomagałoby wam w walce z silniejszym przeciwnikiem?

– Obecność fanów w hali byłaby z korzyścią dla obu stron. Kibice mieliby okazję zobaczyć na żywo jedną z topowych europejskich drużyn. My mielibyśmy ich wsparcie, a z pomocą fanów nie jeden mocny przeciwnik miał już u nas problemy. Szkoda, że to się tak potoczyło. Mam nadzieję, że transmisja telewizyjna w jakimś stopniu im to wynagrodzi. Przyjedzie do nas zespół z Hiszpanii, który jest naprawdę bardzo mocny

źródło: Kurier Lubelski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved