Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marek Popiołek: Czuję bardzo dużą sportową złość

Marek Popiołek: Czuję bardzo dużą sportową złość

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Niewiele brakowało, by prowadzony przez debiutującego w ekstraklasie Marka Popiołka HydroTruck miał po trzech spotkaniach EBL komplet zwycięstw. – Czuję bardzo dużą sportową złość – przyznaje trener zespołu z Radomia.

Pod względem budżetowym HydroTruck plasuje się w ogonie EBL i nic dziwnego, że przed sezonem był typowany do walki o utrzymanie. Odnośnie postawy radomian kibice mogli mieć obawy, które zapewne powiększała osoba zaledwie 32-letniego szkoleniowca. Marek Popiołek do tej pory nie pracował na tym szczeblu jako pierwszy trener, choć w Radomiu jest znany, bo był tutaj asystentem. Potem przeniósł się do Bydgoszczy, gdzie pełnił podobną rolę. Początek obecnych rozgrywek pokazuje, że to nie był zły wybór HydroTrucku, choć przed nim oczywiście długi sezon.



Na pewno wątpliwości odnośnie tego, czy opuszczenie Astorii (gdzie miał ważny kontrakt) było dobrą decyzją nie ma sam trener. Zapewnia, że nie pojawiają się u niego myśli o tym, że lepiej byłoby pozostać asystentem i nie brać na siebie już teraz tak dużej odpowiedzialności. – Chciałbym powiedzieć, że byłem przygotowany i wiedziałem, na co się piszę, ale praca pierwszego trenera mnie jednak zaskakuje. Jest bardziej stresująca niż myślałem, że jest. Jeżeli są chwile krótkiego zwątpienia, to są bardzo krótkie i w samotności. Staram się nie przenosić tego na nikogo innego. Mam w sobie dużo determinacji do tego, by pracować jak najlepiej i poprawiać ten zespół. Bardzo się cieszę, że mam taką szansę i klub obdarzył mnie zaufaniem – powiedział.

Radomianie pokonali na wyjeździe King Szczecin, a w dwóch spotkaniach u siebie byli blisko sukcesu. Na inaugurację ulegli jednak beniaminkowi ze Słupska, a potem po powrocie ze Szczecina dopiero po dogrywce wicemistrzowi z Zielonej Góry, choć zagrali poważnie osłabieni. – Czuję bardzo dużą sportową złość. Gdybym jej nie czuł, to nie zajmowałbym się nigdy sportem. Natomiast moją rolą nie jest to, by w takiej sytuacji panikować i kogoś wytykać palcami. Moją rolą jest to, by dbać o rozwój zawodników i tego zespołu. Gdybyśmy wygrali z Czarnymi, to kto wie, czy zawodnicy z tak wielką determinacją zagraliby w Szczecinie. Może nie? – pytał Popiołek, który w ostatnich latach był oprócz pracy trenerskiej także dyrektorem reprezentacji Polski.

W jego składzie przeciwko Zastalowi zabrakło rozgrywającego Anthony’ego Irelanda (uraz stawu skokowego) oraz środkowego Filipa Kraljevicia. Problemy tego drugiego z kręgosłupem pojawiły się po… 9-godzinnej (w jedną stronę) podróży autokarem do Szczecina. Możliwe, że obaj zagrają w najbliższym meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza w niedzielę 19 września. Także u siebie i także w starej hali MOSiR-u. W nowej HydroTruck najwcześniej może wystąpić dopiero 1 października przeciwko Legii Warszawa, ale nie jest to jeszcze pewne.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved