Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marek Łukomski: Ten mecz kosztował mnie bardzo dużo zdrowia

Marek Łukomski: Ten mecz kosztował mnie bardzo dużo zdrowia

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarze Spójni wygrali z HydroTruckiem Radom 75:73. Trener chwalił szkoleniowca rywali oraz przeciwnika, który był dobrze przygotowany do tego meczu i choć walczy o utrzymanie, to sprawił finaliście Suzuki Pucharu Polski spore problemy.

– Cieszymy się z tego zwycięstwa. Kolejne, które pozwala nam przybliżyć się do fazy play-off. Wiedzieliśmy, że tu jest ciężki teren. Drużyna HydroTrucka jest dobrze zorganizowana, dobrze gra. Mają niebezpieczny zespół. Jeżeli im się pozwoli grać, są w stanie wygrać mecze. Robert Witka robi bardzo dobrą robotę. Ten mecz kosztował mnie bardzo dużo zdrowia – przyznał trener Marek Łukomski.



Rzeczywiście to spotkanie kosztowało sporo nerwów. W pierwszej połowie PGE Spójnia miała nawet 10 punktów przewagi. Po zmianie stron zdobyła jednak tylko 30 punktów i do ostatniego niecelnego rzutu Jabarie Hindsa nie była pewna zwycięstwa. – Może w drugiej połowie nie był to bardzo ładny mecz do oglądania. Nie mogliśmy przebić drużyny z Radomia. Staraliśmy się. Mieliśmy później otwarte rzuty. Nie trafialiśmy lay-upów spod kosza. Trzeba też spojrzeć, że dużo im nie brakowało, żeby wygrać ten mecz. Nawet już nie chodzi o sam ostatni rzut. We własnej hali nie powinno się zdarzyć 16 niecelnych rzutów osobistych. Trener na pewno nie będzie z tego zadowolony – analizował szkoleniowiec PGE Spójni.

Przed jego drużyną jeszcze dwa mecze w tym tygodniu. We wtorek wyjazdowy pojedynek z Pszczółką Startem Lublin, a w piątek domowe starcie z Arged BMSlam Stalą Ostrów Wielkopolski. – My się cieszymy. Jedziemy do Lublina walczyć o kolejne zwycięstwo i ten mecz jest już dla nas historią – podsumował na niedzielnej konferencji prasowej trener Marek Łukomski.

– Cieszy nas bardzo zwycięstwo, bo wiedzieliśmy, że to będzie dla nas bardzo ciężki mecz. Wiedzieliśmy, o co gramy. Te kosze i hala nie są najłatwiejsze do grania. Drużynie z Radomia gra się całkiem inaczej trenując tutaj – zaznaczył Filip Matczak, który zdobył 12 punktów. Bardzo dobrą pracę wykonał też w defensywie, a właśnie obrona i fizyczna walka zdominowały ten pojedynek.

– Byliśmy dobrze przygotowani do tego spotkania. Myślę, że ten mecz był bardzo fizyczny. To, że jedna i druga drużyna miała problemy na linii rzutów wolnych było spowodowane zmęczeniem. Nasze ręce i ciała były poobijane. Nie spodziewałem się tak fizycznej gry, ale dla nas najważniejsze jest, że wyciągnęliśmy to spotkanie. Takie zwycięstwa bardzo budują i cieszą. To jest dla nas kolejny krok. Mamy następne mecze przed sobą i już jesteśmy myślami dalej – zapewnił Filip Matczak.

źródło: e-stargard.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-03-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved