Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marcin Woźniak: Gramy takim składem, jaki mamy

Marcin Woźniak: Gramy takim składem, jaki mamy

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Anwil Włocławek przegrał przed własną publicznością z Pszczółką Startem w sobotnim meczu ekstraklasy koszykarzy. – Nie można wygrać spotkania prezentując się dobrze jedynie w pierwszej kwarcie – zauważył trener gospodarzy Marcin Woźniak. – Gra z Anwilem jest zawsze wyjątkowa i wywołuje dodatkową motywację – powiedział trener gości David Dedek.

Anwil znów zagrał we własnej hali znacznie poniżej oczekiwań. Gospodarze dobrze prezentowali się tylko przez pierwszych 10 minut spotkania, które wygrali 27:14. Później więcej w ich poczynaniach było chaotycznych prób indywidualnych niż zespołowej koszykówki. – Nie można wygrać spotkania prezentując się dobrze jedynie w pierwszej kwarcie – zauważył trener gospodarzy Marcin Woźniak. Przyznał, że gra jego podopiecznych — szczególnie w defensywie — była tragiczna.



– Chcieliśmy powstrzymać szybki atak rywali, bo to ich silna broń. W pierwszych 10 minutach nie zdobyli dzięki temu elementowi ani jednego punktu, a w drugiej kwarcie już 15. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że są problemy w kreowaniu akcji w ofensywie. Nie chcę mówić, kto by się przydał do gry w Anwilu, a kto nie. Gramy takim składem, jaki mamy. Czy on ulegnie zmianie? Zobaczymy. To nie są kwestie zależne tylko ode mnie – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Anwilu.

Podkoszowy gospodarzy Ivica Radic zadeklarował, że nadal wierzy w ten zespół i to, że może grać on na zdecydowanie wyższym poziomie. – To nie jest tak, że my nie chcemy. Jest dokładnie odwrotnie. Rozmawiamy o tym, staramy się poprawić naszą dyspozycję, ale nadal nie wygląda to tak, jak powinno. W momentach trudnych, gdy rywal nas mocniej naciska, musimy być jednością, musimy być dla siebie, pomagać sobie wzajemnie – ocenił chorwacki środkowy.

W zespole gości świetne zawody zagrał nowy zawodnik Yannick Franke, który zdobył 25 punktów i był najskuteczniejszy na parkiecie. – Po ciężkim meczu z Niżnym Nowogrodem w europejskich pucharach nie było się nam łatwo pozbierać. Moi zawodnicy włożyli jednak dzisiaj dużo energii i serca, aby zagrać na tym poziomie. Gra z Anwilem jest zawsze wyjątkowa i wywołuje dodatkową motywację. (…) Mecz zaczęliśmy za wolno w obronie, jak i w ataku, ale już w drugiej kwarcie odrobiliśmy większość strat. Po przerwie ograniczyliśmy zbiórki w ataku rywali i ich szybki atak. To był jeden z elementów, który zadecydował o wygranej – powiedział trener gości David Dedek.

Przyznał, że jest bardzo zadowolony z postawy nowego zawodnika, ale w jego ocenie często zdarzają się udane wejścia w zespół, a na generalne recenzje przyjdzie jeszcze czas. Jego zdaniem przede wszystkim jest to koszykarz, którego charakterystyka pasuje do drużyny lubelskiej i zawodnik, jakiego brakowało. O tym, czy Start będzie dalej wzmacniany, ma zadecydować m.in. poziom gry w następnych meczach z udziałem reprezentanta Holandii.

Kapitan gości Mateusz Dziemba ocenił, że zespół od drugiej kwarty zagrał „perfekcyjny mecz” i podniósł się po dotkliwej porażce w europejskich pucharach. Pszczółka Start zajmuje czwarte miejsce w ligowej tabeli z bilansem 11-5, a Anwil 10. z siedmioma wygranymi przy 10 porażkach.

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved