Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marcin Woźniak: Czuję się na siłach, by poprowadzić zespół

Marcin Woźniak: Czuję się na siłach, by poprowadzić zespół

fot. Andrzej Romański - plk.pl

W pierwszym spotkaniu po rozstaniu z trenerem Dejanem Mihevcem Anwil Włocławek pokonał Legię Warszawa 86:78. Zespół prowadził – na razie tymczasowo – dotychczasowy asystent Marcin Woźniak, który jest gotowy do tego, by pozostać na stanowisku.

Anwil przechylił szalę zwycięstwa w czwartej kwarcie, gdy zdobył 17 punktów z rzędu i ze stanu 60:66 zrobił się wynik 77:66. Kluczową rolę w tym okresie odgrywał Ivan Almeida, który w całym meczu miał 25 punktów, 15 zbiórek oraz 5 asyst. – W drugiej połowie zawodnicy się obudzili, zaczęliśmy biegać do kontry. W pierwszej mieliśmy 4 punkty z takich akcji, w sumie aż 25 – zauważył Marcin Woźniak.



Dobrą wiadomością dla Anwilu był powrót na parkiet walczącego przez ostatnie tygodnie z problemami zdrowotnymi McKenziego Moore’a. Amerykanin wyszedł w pierwszej piątce, trafił 1 z 9 rzutów z gry, ale miał 5 zbiórek i 4 asysty. – Nie chciałbym go oceniać. Na pewno dał z siebie wszystko, pomógł zespołowi wygrać i cieszę się, że wrócił do zespołu. Na oceny przyjdzie jeszcze czas, ale na pewno McKenzie to wartość dodatnia i wielka pomoc – powiedział Woźniak.

39-letni szkoleniowiec od wielu sezonów jest związany z Anwilem, ale przez większość czasu pełnił rolę asystenta. Jako pierwszy trener pracował tylko krótko pod koniec rozgrywek 2014/2015. Wtedy włocławianie z nim w tej roli przegrali wszystkie pięć spotkań ligowych. Teraz dostał drugą szansę, na razie tymczasową. Przyznał, że meczowi z Legią towarzyszyło wiele emocji, głównie pozytywnych. – Byłem tak mocno skupiony na przygotowaniu zespołu, że starałem się nie myślec o tych emocjach. Trzymałem je w sobie i się udało – stwierdził.

Czy czuje się na siłach, by pozostać pierwszym trenerem czy wolałby jednak wrócić do pracy asystenta? – Decyzja należy do klubu. Jakąkolwiek podejmą, to ją uszanuję. Ale tak, czuję się na siłach, by poprowadzić zespół – odparł Woźniak. Z nieoficjalnych informacji wynika, że poważnie brany pod uwagę jest Przemysław Frasunkiewicz, obecnie trener Asseco Arki Gdynia. Jego zespół w poniedziałek 5 października gra mecz ligowy z Kingiem Szczecin. Dlatego raczej nie należy spodziewać się rozstrzygnięcia w Anwilu przed tym dniem.

– Najbardziej cieszę się ze zwycięstwa. Bardzo nam go brakowało. Powiedzieliśmy sobie dzisiaj, że w to spotkanie trzeba będzie włożyć dużo serca, walki i energii. Nie ważne jak mecz się potoczy – mamy walczyć do końca o wygraną. Pokazaliśmy niesamowity charakter w czwartej kwarcie. To naprawdę wartościowe zwycięstwo. Trzeba kontynuować tę pracę. Mam nadzieję, że od teraz będziemy pokazywać dużo lepszą grę – mówił po meczu z Legią Artur Mielczarek.

– Nie mogę nawet wyrazić, jak istotne jest dla nas to zwycięstwo. Zaczęliśmy mecz bardzo mocno. Tak naprawdę na boisku robiłem to samo co zwykle, gdy jestem w formie. Koledzy mnie znajdowali, a ja odpłacałem im za podania punktami. Musimy kontynuować naszą pracę – dodał Ivica Radić.Miałem wrażenie, że mogę trafić nawet rzucając krzesłem. Mam nadzieję, że to uczucie zostanie ze mną na kolejne spotkania i z każdym dniem forma będzie tylko rosła. Dziś byliśmy solidni w defensywie. Pokazaliśmy charakter w drugiej połowie, dawaliśmy z siebie 100%. Jesteśmy bardzo szczęśliwi – zakończył gracz Anwilu.

 

 

źródło: inf. prasowa, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved