Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marcin Stefański: Świeżość będzie naszym atutem

Marcin Stefański: Świeżość będzie naszym atutem

fot. treflsopot.pl

Żółto-czarni po przerwie zmierzą się z PGE Spójnią Stargard. – Głód i energia pozwoli nam na to, ze pojedziemy do Stargardu i powalczymy o zwycięstwo. Świeżość będzie naszym atutem – mówi Marcin Stefański, trener Trefla Sopot. Żółto-czarni w pełnym zestawieniu wracają do gry po 32 dniach przerwy w Energa Basket Lidze. W piątek zmierzą się na wyjeździe z PGE Spójnią Stargard.

Trefl Sopot wraca do gry aż po 32 dniach przerwy w rozgrywkach Energa Basket Ligi. Okres ten został produktywnie wykorzystany przez żółto-czarnych. Zespół mógł spokojnie przygotować i udoskonalać zagrywki. Ponadto Nuni Omot, który dołączył do drużyny 9 grudnia miał czas na poznanie nowych kolegów i wdrożenie się do drużyny. Po wyleczeniu urazu dłoni, do pełnej dyspozycji powrócił Witalij Kowalenko.



– Chłopaki mieli święta Bożego Narodzenia w listopadzie. Dałem im kilka dni wolnego po pierwszej rundzie, bo mieliśmy nieco więcej meczów niż inni. Pracowaliśmy nad siłą, wydolnością czy też koncentrowaliśmy się na techniką indywidualną zawodników. Dodaliśmy kilka elementów, inne nieco pozamienialiśmy, więc było co robić. Zespół starał się na każdym treningu. To jest fajna grupa, która chce pracować. Doszedł do tego nowy gracz, z którym mieliśmy możliwość potrenowania przez tydzień, więc to plus. Cieszy zwiększona rywalizacja. Wierzę, że nasza intensywność gry w ataku i w obronie jeszcze wzrośnie – tłumaczy Marcin Stefański, szkoleniowiec sopockiej ekipy.

Nie wliczając kontuzji, trener Stefański nie przypomina sobie, żeby podczas ponad 20-letniej zawodowej kariery miał podobny rozbrat od meczów w trakcie sezonu. Gdyby włodarze Zastalu Enea BC Zielona Góra wcześniej poprosili o przełożenie spotkania 16. kolejki, to przynajmniej można byłoby inaczej rozplanować ten czas.

Żółto-czarnym udało się jednak rozegrać przynajmniej jeden sparing. 1 grudnia mierzyli się w grze kontrolnej z Polskim Cukrem Toruń, ale trenerzy zdecydowali, że będzie miała charakter totalnie wewnętrzny. Jako, że spotkanie zostało rozegrane dzień po starciu reprezentacji Polski z Izraelem (72:78), w zespole sopocian zabrakło: Karola Gruszeckiego, Łukasza Kolendy i Dominika Olejniczaka, a u rywali: Aarona Cela czy Damiana Kuliga.Ciężko to nawet z czymkolwiek porównać. Nie mogę połączyć tego nawet z roztrenowaniem, bo jesteśmy w trakcie sezonu. Trenujemy po to, żeby grać. Sam jeszcze niedawno byłem zawodnikiem i wiem jak to jest. Nawet w okresie przygotowawczym nie ma takiej długiej przerwy, bo po dwóch tygodniach zaczynasz grać jakieś sparingi. Tutaj nie było takiej możliwości, bo PLK, I czy II liga grały w tym czasie. Na szczęście udało nam się zagrać spotkanie kontrolne, bez kadrowiczów i nowego zawodnika, ale jednak to jest trochę za mało. Nie jest to komfortowe, ale tak wyszło. Nie będę narzekał, bo ten sezon nie jest łatwy dla nikogo – uważa Stefański.

Pierwszym rywalem Trefla po przerwie będzie PGE Spójnia Stargard. Koszykarze mają być odpowiednio przygotowani do starcia i chcą wrócić do Sopotu jako zwycięzcy. Jednak o tym, czy taki rozbrat wpłynął pozytywnie czy raczej wytrącił drużynę z rytmu, dowiemy się w piątkowy wieczór. – Człowiek nie chce być tylko negatywnie nastawiony i myśleć jak długo miał przerwę. Głód i energia pozwoli nam na to, ze pojedziemy do Stargardu, powalczymy o zwycięstwo. Świeżość będzie naszym atutem. Z drugiej strony Spójnia miała tydzień na przygotowanie się do tego pojedynku. Najważniejsze jednak, że w końcu zaczniemy regularnie grać – podsumowuje szkoleniowiec Trefla.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved