Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marcin Stefański ostro o terminarzu swojego zespołu

Marcin Stefański ostro o terminarzu swojego zespołu

fot. treflsopot.pl

– To jest nasz trzeci mecz w ciągu sześciu dni, ja rozumiem, że COVID, że przyspieszamy grę, ale na to ciężko się przygotować. Ja tu mam naprawdę dobrych graczy, ale to nie są maszyny, które będą zapierdzielać co dwa dni – mówił po porażce z Kingiem Szczecin trener Trefla Sopot. – Mamy tu reprezentantów Polski, powinniśmy o nich grać, ten mecz mogliśmy zgodnie z terminarzem rozegrać 22 listopada. Potem będziemy mieli 4 tygodni przerwy…  – dodał Marcin Stefański.

Trefl Sopot przegrał mecz we własnej hali z Kingiem Szczecin. – Widocznie rywale mieli więcej siły i energii niż my i dlatego wygrali ten mecz. My w to spotkanie weszliśmy trochę słabo, później ciężko było nam odrabiać. Próbowaliśmy coś zmieniać, pod koniec drugiej kwarty nawet poczuliśmy tę grę na nowo, ale wciąż wyglądaliśmy słabiej fizycznie – powiedział po meczu trener sopockiej drużyny, Marcin Stefański.



Szkoleniowiec Trefla ostro skomentował decyzje PLK nakazujące Treflowi granie trzech spotkań w ciągu sześciu dni. –  To jest nasz trzeci mecz w ciągu sześciu dni, ja rozumiem, że COVID, że przyspieszamy grę, ale na to ciężko się przygotować. Ja tu mam naprawdę dobrych graczy, ale to nie są maszyny, które będą zapierdzielać co dwa dni. Już ten mecz z Toruniem, wprawdzie wygrany, ale mogliśmy go rozegrać w normalnym czasie. Mamy najwięcej meczów rozegranych, ciężko nam się na to przygotować. Toruń czeka na nas dziewięć dni, Szczecin podobnie, a my mamy po półtora dnia na przygotowanie się do kolejnego spotkania. Podobna sytuacja jest w Ostrowie, jadą na mecz po dwóch dniach i przegrywają w Warszawie. Jestem zły, powiedziałem mojej drużynie, że mogliśmy grać lepiej. Mamy tu reprezentantów Polski, powinniśmy o nich grać, ten mecz mogliśmy zgodnie z terminarzem rozegrać 22 listopada. Potem będziemy mieli 4 tygodni przerwy… I co mam zrobić? Dać wszystkim dwa tygodnie wolnego – zastanawiał się szkoleniowiec Trefla.

– Nie da się ukryć, że jesteśmy trochę chimeryczną drużyną. Po świetnym spotkaniu potrafimy zagrać fatalny mecz. Nie chcę wracać już do meczu z GTK Gliwice, bo drużyna przeciwna mając 70% skuteczności za trzy punkty była nie do przejścia. Tak będziemy mieli, czasem będziemy wygrywać, czasem przegrywać, najważniejsze, byśmy grali razem – zakończył swoją wypowiedź Marcin Stefański.

– Rywale zagrali dobry mecz, nawet bardzo dobry, patrząc na to, ilu mieli zawodników. Tak to już jest, że gdy brakuje kogoś w rotacji, to reszta zawodników dostaje dodatkowej energii – mówił po meczu Karol Gruszecki.My nie potrafiliśmy tego wykorzystać w ataku, rzuty wykonywaliśmy pod presją przeciwnika. W obronie też był brak komunikacji w wielu sytuacjach, być może wynikało to ze zmęczenia lub krótszego czasu na przygotowania. Po pierwszej kwarcie przegranej przez nas trudno było już w końcówce, zabrakło celnych rzutów i przegraliśmy – dodał gracz Trefla Sopot.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved