Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Marcin Stefański: Możemy lepiej grać i do tego dążymy

Marcin Stefański: Możemy lepiej grać i do tego dążymy

fot. treflsopot.pl

– Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi. Możemy i chcemy odnieść sukces w tym sezonie – mówi trener koszykarzy Trefla Sopot Marcin Stefański. Żółto-czarni są jedną z rewelacji rozgrywek i do niedzielnych derbów koszykarzy z Asseco Arką Gdynia przystępują w dobry humorach po zwycięstwie nad Anwilem Włocławek.

Daliście sygnał, że włączacie się do walki o medale?



Marcin Stefański:Tak naprawdę mamy za sobą trzy kolejki i bilans 2-1. Czekają nas kolejne, bardzo ciężkie spotkania, więc nie chcę niczego deklarować. Jasne, na pewno wierzymy, że możemy i chcemy odnieść sukces w tym sezonie, ale skupmy się na najbliższym meczu. Przed nami arcyważne spotkanie z Asseco Arką, a wiadomo, że derby rządzą się swoimi prawami. Sam grałem w wielu i wiem jak to wyglądało. Nie ważne kto ma jakich zawodników – liczy się ambicja i wola walki. Co sezon nam przyniesie? Czas pokaże.

Ewentualne zwycięstwa w najbliższych spotkaniach sprawią, że pewniej i głośniej będziecie o tym mówić?

– Sugeruje pan same zwycięstwa. Jeśli by tak było, to na pewno będę się cieszyć, ale to nadal będzie daleka droga. Myślę, że chłopaki chcą, biją się i w każdym meczu walczą o wygraną. To fajna grupa zawodników, która chce ze sobą grać i przebywać.

Ponownie zdobyta Hala Mistrzów to efekt odrobionej pracy domowej po porażce ze Stelmetem Zielona Góra?

– Patrząc na kolejne wyniki Stelmetu, myślę, że zagraliśmy w miarę solidne spotkanie. Prowadziliśmy do przerwy i być może zjadł nas stres związany z pierwszym meczem. Nie ma co narzekać, bo graliśmy przez 40 minut. Trochę słabo zaczęliśmy trzecią kwartę, ale kolejne mecze pokazały, że potrafimy walczyć z najlepszymi.

To już jest ten zespół, który chciałby oglądać pan w każdym meczu?

– Dużo rzeczy wymaga jeszcze poprawy. Możemy lepiej grać i do tego dążymy. Mieliśmy kilka momentów, które równie dobrze mogły odwrócić losy spotkania. Natomiast gdybyśmy dziś mówili, że gramy idealnie, to nic byśmy nie osiągnęli za kilka miesięcy.

W trzeciej kwarcie przegrywaliście różnicą 11 punktów, a pamiętamy co wydarzyło się w ostatniej, gdy graliście rok temu. Tym razem też wierzył pan w comeback?

– Przed meczem powiedziałem, że nawet ubiegłoroczny mecz w Hali Mistrzów pokazuje, że trzeba wierzyć i walczyć do końca. Powtarzałem drużynie, żeby nie poddawała się bez względu na wynik. Myślę, że ta wiara, umiejętności zespołu i to, czego dokonali w końcówce trzeciej i czwartej kwarty dało nam to zwycięstwo.

W meczu z Anwilem Włocławek kluczowe było wyłączenie Deishuana Bookera. Myśli pan, że podobny plan z Krzysztofem Szubargą może wystarczyć w niedzielę?

– Mamy już swoje założenia i nie chciałbym tu za dużo mówić. Krzysztof jest bardzo dobrym zawodnikiem, prowadzi zespół, ma duże doświadczenie i na pewno będziemy musieli zwrócić na niego uwagę. Pamiętajmy, że jest jeszcze Przemek Żołnierewicz, Adam Hrycaniuk, Filip Dylewicz czy Bartek Wołoszyn, więc wydaje mi się, że trzeba zatrzymać cały zespół.

W takich spotkaniach o zwycięstwie nieraz przesądzały detale. Czy waszym atutem jest bardziej wyrównana kadra? W ostatnim meczu Asseco Arki widać było, że opadła z sił.

– Na pewno chcemy wygrać ten mecz. Każdy trener ma swoją filozofię i swój plan, więc generalnie będziemy musieli być czujni przez 40 minut. Jeśli będziemy realizować założenia, to na pewno będzie nam łatwiej. Mamy równy skład i również przed rokiem, gdy budowałem zespół, szukałem sposobu, by nie mieć jednego lidera, tylko kilku, którzy stworzą fajny kolektyw. Widać, że to działa.

Rozmawiał Damian Konwent – więcej w serwisie sport.trojmiasto.pl

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved