Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Maciej Gordon: prowadzimy 1-0 i to nic nie znaczy

Maciej Gordon: prowadzimy 1-0 i to nic nie znaczy

fot. Robert Andrzej Oliszewski - SKK Polonia Warszawa

– W finale gra się do dwóch wygranych. My prowadzimy 1-0 i to nic nie znaczy. Kolejne bardzo trudne spotkanie przed nami w sobotę – przyznał po zwycięstwie w pierwszym meczu finałowym I ligi kobiet trener Polonii Warszawa, Maciej Gordon. – Popełniliśmy zbyt dużo strat, zwłaszcza na topie, co kończyło się łatwymi punktami ze strony rywalek – mówił trener zespołu z Pruszkowa, Jacek Rybczyński.

Po pierwszym meczu finałowym powiedzieli:



Maciej Gordon (trener SKK Polonia Warszawa): – Olbrzymia presja związana z meczem finałowym dała znać o sobie. Dodatkowo w trakcie meczu pojawił się stres związany z nie wykonywaniem naszych założeń w ataku. Ja też jako trener popełniłem błędy, zbyt wolno rotując składem. Po słabym przełomie pierwszej i drugiej kwarty, energię pozwoliła nam odzyskać trójka Natalii Bucyk oraz późniejszy przechwyt Karoliny Olszewskiej. Nie da się ukryć, że zona press, którą zastosowaliśmy w obronie, zabrała pewność siebie zespołowi z Pruszkowa. Mimo trzynastopunktowej przewagi pozwoliliśmy MKS wrócić do gry w czwartej kwarcie, na szczęście w ważnym momencie znów dała znać o sobie nasza obrona. W finale gra się do dwóch wygranych. My prowadzimy 1-0 i to nic nie znaczy. Kolejne bardzo trudne spotkanie przed nami w sobotę.

Jacek Rybczyński (trener Top Market MKS Pruszków): – Okres świąteczny w moim zespole nieco się przedłużył, dziewczyny w Warszawie znowu rozdawały prezenty. Popełniliśmy zbyt dużo strat, zwłaszcza na topie, co kończyło się łatwymi punktami ze strony rywalek. Jeśli doliczymy do tego faule, w ten sposób straciliśmy blisko 20 punktów. Jeżeli chcemy wygrać ten finał, nie możemy popełniać takich błędów. W pozostałych elementach statystycznych byliśmy lepsi, ale nic nam to nie dało. Bardzo boli mnie akcja z końcówki trzeciej kwarty, którą mogliśmy rozgrywać do samego końca. Zamiast tego rywalki wykonały akcję 2+1, zdobyły punkty po faulu technicznym, a my straciliśmy zawodniczkę z powodu nadmiernej liczby przewinień. Mam nadzieję, że do Warszawy wrócimy jeszcze na decydujący mecz.

Anna Pawłowska (SKK Polonia Warszawa): – Na pewno mecze z zespołem z Pruszkowa są dla nas zawsze ciężkimi spotkaniami, tak też było wczoraj. Jest to zespół bardzo doświadczony. Kluczem do zwycięstwa była nasza dobra obrona, zaangażowanie i wzajemne wsparcie na boisku. Cieszymy się z tego zwycięstwa, jednak wiemy, że nie daje nam to żadnej przewagi przed kolejnym spotkaniem.

Klaudia Sosnowska (SKK Polonia Warszawa): – Mecz walki. Może wizualnie nie był „najpiękniejszy”, natomiast był to mecz, gdzie wszyscy wykazali się niezwykłą determinacją, ambicją, wolą walki. Całe spotkanie było emocjonujące i czuć było napięcie, nie można było na chwilę stracić koncentracji. A jak oceniam? Jestem niezwykle dumna z moich dziewczyn! Mieliśmy założenia przedmeczowe i starałyśmy się je jak najlepiej wykonać. Natomiast nie zawsze wszystko szło po naszej myśli, ale dziewczyny nie spuściły głów, tylko z wiarą i pełną determinacją dążyły do wygranej. Myślę, że właśnie to było kluczem do zwycięstwa!

Marzena Marciniak (Top Market MKS Pruszków): – Niestety mecz nie poszedł po naszej myśli. Wiedziałyśmy na czym mamy się skupić, jednak miałyśmy problem z odpowiednia egzekucja założeń. Popełniłyśmy zdecydowanie za dużo strat, które zaważyły o zwycięstwie drużyny z Warszawy. Na pewno nie poddajemy się i nie zwieszamy głów. Mamy tydzień żeby się zregenerować i poprawić nasza grę. Do kolejnego meczu przystępujemy z czysta głową. Nie raz wychodziłyśmy z tarapatów i wierzę, że tym razem również tak będzie.

źródło: pzkosz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved