Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Łukasz Koszarek: Wierzę, że kibice będą z tej drużyny zadowoleni

Łukasz Koszarek: Wierzę, że kibice będą z tej drużyny zadowoleni

fot. Kosz Kadra

W poniedziałek w Warszawie rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski w koszykówce mężczyzn. To pierwsze spotkanie kadry, którą od października prowadzi nowy selekcjoner, Igor Milicić. Biało-czerwoni przygotowują się do dwóch meczów kwalifikacji do mistrzostw świata – 25 listopada w Izraelu oraz 28 listopada w Lublinie z Niemcami. – Mecz w Lublinie zapowiada się bardzo emocjonująco. Mam nadzieję, że hala Globus znowu będzie dla nas szczęśliwa – mówi Łukasz Koszarek, były reprezentant, a obecnie dyrektor sportowy kadry.

W poniedziałek reprezentacja Polski pierwszy raz spotkała się na zgrupowaniu z nowym selekcjonerem i w zmienionym składzie. Czy przez to z większą ciekawością czekał pan na ten moment?



Łukasz Koszarek:Oczywiście, jak rodzi się coś nowego, to zawsze jest większa ekscytacja. Jest chęć zobaczenia, w jakim kierunku to pójdzie. Zwłaszcza, że z kadrą pracować będzie Igor Milicić, który w Polsce odnosił wielkie sukcesy klubowe i jest bardzo żądny, żeby odnieść sukces również z naszą kadrą. Tak, że ekscytacja na pewno jest duża i wierzę, że kibice będą z tej drużyny zadowoleni.

Można powiedzieć, że kadra przeszła nie tyle ewolucję, co wręcz rewolucję?

– Zgadzam się, to była rewolucja. Ale trzeba też pamiętać, że liderami tej drużyny wciąż będą Mateusz Ponitka oraz Michał Sokołowski (z udziału w pierwszym zgrupowaniu wykluczyła go kontuzja – red.). Obaj rozegrali wiele spotkań z orzełkiem na piersi. W kadrze będą więc znajome twarze. Natomiast będzie też duża liczba młodszych zawodników, którzy dostaną szansę, jakiej wcześniej nie mieli. Tym bardziej więc będzie fajnie zobaczyć w jakim kierunku podąży i jak sprawdzi się ten projekt.

Nowi gracze udźwigną ciężar gatunkowy najbliższych meczów? Od razu zaczynają grę o wysoką stawkę.

– Wierzymy, że tak się stanie. Będziemy im kibicować i robić wszystko, żeby zrzucić z nich tę presję i jak najbardziej pomóc. Na końcu jednak, to oni będą walczyć na boisku. Myślę natomiast, że nie możemy patrzeć na dwa najbliższe mecze przez pryzmat oceny, czy to wszystko ma sens. Jest to projekt długofalowy i po prostu musimy uzbroić się w cierpliwość.

Pierwszy mecz kadra zagra w Izraelu, ale już trzy dni później zmierzy się w Lublinie z Niemcami. Dla kibiców to będzie pewnie duża przyjemność móc już teraz z bliska przyjrzeć się nowej reprezentacji?

– Dokładnie, zwłaszcza, że przez pandemię mieliśmy dłuższą przerwę i kibice nie mieli szansy oglądać reprezentacji. A do tego w Lublinie zagramy z bardzo silnym przeciwnikiem. Niemcy to dla nas zawsze szczególny rywal, więc zapraszam wszystkim serdecznie na to spotkanie. Spodziewam się, że będą naprawdę duże emocje.

Nowa reprezentacja się dopiero rodzi i chyba nawet trener Milicić nie może być jeszcze pewny, czego spodziewać się po tej grupie zawodników i w jakim kierunku pójdzie praca w kolejnych miesiącach?

– Na pewno tym razem jest trochę więcej znaków zapytania, niż zazwyczaj. Natomiast trener Igor ma dużo entuzjazmu, dużo śledzi spotkań, a ponieważ jest w Polsce już od kilkunastu lat, to wszystkich dobrze zna. Z niektórymi pracował w klubach, innych widywał na parkietach polskiej ligi. Jestem pewien, że będzie dobrze.

Fakt, że Igor Milicić od dawna zna polskie realia pozwolił mu na odważniejszą przebudowę kadry?

– Myślę, że tak. Igor jest bardzo doświadczonym trenerem, mimo że wciąż młodym. Wiele jeszcze przed nim, a my jesteśmy po to, żeby mu pomóc.

Pana praca w roli dyrektora sportowego reprezentacji wiąże się głównie z obowiązkami w trakcie zgrupowań, czy również między nimi?

– Głównie będzie to praca podczas zgrupowań. Natomiast pomiędzy zgrupowaniami będę w stałym kontakcie z trenerem i pracownikami związku, żeby wszystkie konieczne rzeczy związane z reprezentacją dobrze funkcjonowały. Ale główne zajęcie, to jak będę mógł pomóc tej drużynie swoim doświadczenie, będzie w trakcie zgrupowań kadry.

A rozmawiał pan z Adamem Waczyńskim o jego powrocie do reprezentacji?

– W kontakcie z Adamem jest cały czas trener i na końcu, to będzie jego decyzja. Wiem, że rozmawiali, natomiast na razie zaczynamy tym składem, który trener wybrał. Nie możemy jednak przewidzieć, co stanie się w przyszłości. Najważniejsze jest to pierwsze okienko reprezentacyjne, żeby rozpocząć pracę, żeby na zgrupowaniu był widoczny już zalążek nowej drużyny. Później będziemy to wszystko analizować i dyskutować, w którą stronę należy iść dalej.

W Izraelu reprezentacja zagra bez Mateusza Ponitki, bo w tym dniu ma mecz w Eurolidze z Zenitem St. Petersburg.

– Sytuacja jest trudna, ale to nie pierwsza taka historia. Mateusz też już to przeżył. Ale to pokazuje, jak Mateusz poświęca się dla reprezentacji. Zrezygnował ze swoich wolnych dni, które dostałby ze względu na ciężki sezon i rano wsiądzie do samolotu i przyleci specjalnie na mecz w Lublinie. Należą mu się duże słowa uznania. Widać, jak duża jest u niego chęć uczestniczenia w tym projekcie.

Nowy selekcjoner i nowa drużyna. Czy tym możecie zaskoczyć najbliższych przeciwników?

– Na pewno będziemy trochę inaczej grali, niż za trenera Taylora. To pewne. Natomiast my staramy się głównie myśleć o sobie. Nie zastanawiamy się nad przeciwnikiem, nad tym, jak trudnym będzie rywalem. Skupiamy się na sobie i zależy nam, żeby z meczu na mecz robić postępy.

Tym bardziej, że tę sytuację można odwrócić, ponieważ w reprezentacjach Izraela i Niemiec również zmienili się trenerzy.

– Dokładnie. Zazwyczaj jest tak, że po roku olimpijskim jest dużo zmian. Zaczynają się nowe projekty i w tym momencie reprezentacje bardziej skupiają się na własnej pracy i nie myślą o przeciwnikach.

W Lublinie reprezentacja grała towarzyski mecz przed wylotem na mistrzostwa świata. Później dobrze wam poszło w Chinach, więc hala Globus może znowu okaże się szczęśliwa?

– Lublin jest pięknym miastem, które jest bardzo przyjazne dla sportu. Nie tylko dla koszykówki. Warto wspomnieć, że oprócz meczu reprezentacji, w Lublinie odbędzie się ponownie Puchar Polski. W tamtym roku mój zespół wygrał te rozgrywki, więc halę Globus wspominam bardzo przyjemnie. Przede wszystkim jest to obiekt świetny do gry w koszykówkę. Do Lublina będziemy jechać z dużymi nadziejami i mam nadzieję, że hala wciąż będzie dla nas szczęśliwa.

Mecz ciekawy dla kibiców, bo w kadrze Niemiec jest wiele nazwisk gwarantujących bardzo dobry basket?

– Zdecydowanie. Gwarantują dobrą jakość koszykarską, a poza tym są też faworytem naszej grupy eliminacyjnej. Mecz zapowiada się więc bardzo emocjonująco.

źródło: sportowy24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved