Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Lubelski Start chce grać w pucharach

Lubelski Start chce grać w pucharach

fot. Elbrus Studio - plk.pl

– Myślimy już o składzie na nowy sezon i zastanawiamy się, jak rozpocząć przygotowania – mówi Arkadiusz Pelczar, prezes Startu. Lubelscy koszykarze w minionym, skróconym z konieczności sezonie Energa Basket Ligi zostali wicemistrzami Polski. Przed „czerwono-czarnymi” zatem walka także w europejskich pucharach.

– Chcemy grać w pucharach i chcemy zbudować zespół z myślą o występach w Europie. Na razie czekamy jednak na decyzje FIBA. W poprzednim sezonie puchary nie zostały dokończone, nie wiemy, jaka będzie ich formuła. Na pewno jednak chcemy grać i w nich zaistnieć – podkreśla prezes Startu.



W czwartek natomiast zbierze się Rada Nadzorcza Polskiej Ligi Koszykówki i możliwe, że wówczas poznamy datę rozpoczęcia nowego sezonu. Wciąż niepewna sytuacja epidemiologiczna w kraju sprawia, że władze ligi przygotowują kilka wariantów przeprowadzenia rozgrywek. Pewne natomiast jest, że z drużyną Startu pozostaje trener David Dedek. – Rozmawiałem z trenerem na temat wizji budowania drużyny i pracy z zawodnikami. Czekamy, żeby pozwolili nam wejść do hali, ponieważ chcemy jak najszybciej zacząć treningi – mówi Arkadiusz Pelczar.

– Zawodnicy nie mieli okresu roztrenowania. Pandemia zakończyła sezon nagle i będą potrzebowali trochę więcej czasu, żeby dojść do formy, czy na początku w ogóle się rozruszać. Chcemy organizować treningi indywidualne, a później już wspólne zajęcia całą drużyną – dodaje.

Ważne kontrakty z lubelskim zespołem mają Mateusz Dziemba, Kacper Borowski, Bartłomiej Pelczar oraz Tymoteusz Pszczoła. Klub prowadzi rozmowy z Damianem Jeszke i Romanem Szymańskim. W kadrze nadal ma być czterech obcokrajowców. Natomiast w momencie potwierdzenia startu europejskich rozgrywek klub rozejrzy się za jeszcze jednym zagranicznym graczem, aby zwiększyć swoje szanse w tych rozgrywkach. Rozmowy z obcokrajowcami prezes Startu rozpoczął od Tweety’ego Cartera. Amerykanin był liderem zespołu w minionym sezonie. Zdobywał ważne punkty, mądrze prowadził grę drużyny, a także dużo współpracował z kolegami podczas treningów. – Tweety jest zainteresowany dalszą grą u nas – zdradza Pelczar.

Dzisiaj trudno natomiast ocenić szanse powrotu do Lublina pozostałych zagranicznych zawodników. Najlepszy strzelec Startu, Brynton Lemar, po tak udanym sezonie na pewno będzie szukał dla siebie klubu, który zaoferuje mu większe pieniądze. – Obcokrajowców, którzy grają po dwa, trzy lata w jednym zespole jest mało. Są oni nastawieni na zarabianie i po każdym sezonie szukają czegoś nowego. W koszykówce nie ma kontraktów długoterminowych, ale Polska jest dla nich dobrym przystankiem i szansą pokazania się w Europie – tłumaczy Pelczar.

Prezes Startu nie martwi się ewentualnymi obawami Amerykanów przed przyjazdem do naszego kraju z powodu koronawirusa. – Jak tylko obostrzenia zostaną zniesione, to na pewno zagraniczni koszykarze chętnie przylecą do Polski. Nasz kraj nie jest w tak trudnej sytuacji, jak Hiszpania czy Włochy. Tam rzeczywiście może być problem. U nas jest bezpieczniej i na pewno obcokrajowcy będą przyjeżdżać. To jest biznes. Każdy chce wrócić, grać i zarabiać – przyznaje.

Prezes Startu uważa, że optymalnym terminem powrotu koszykarzy na ligowe parkiety byłby początek września. – Ponieważ okres od momentu zakończenia sezonu do chwili rozpoczęcia nowego nie może być zbyt długi – twierdzi. – Zakładamy jednak różne scenariusze, bo problemy mogą się niedługo skończyć, ale mogą też potrwać zdecydowanie dłużej, niż zakładaliśmy. Dlatego, jako liga i kluby musimy mieć kilka wariantów i we właściwym czasie wybierzemy ten najlepszy.

Jednym z problemów, z którymi muszą zmierzyć się kluby, jest powrót do hal kibiców. Ważne jest opracowanie odpowiednich procedur i przygotowanie obiektów. – Może rozwiązaniem jest, żeby kibice zajmowali co drugie miejsce? My, jako klub i hala jesteśmy do tego gotowi. Mamy dużą halę i nawet jeśli zmniejszymy jej pojemność o połowę, to dwa tysiące kibiców obejrzy mecz. Wszystko zależy jednak od wytycznych z Ministerstwa Zdrowia i rządu. Na pewno chcielibyśmy grać z kibicami, bo po to organizuje się rozgrywki. Wspólnie więc dążymy do tego, żeby taką zgodę uzyskać, chociaż ostatecznie nie mamy na takie decyzje większego wpływu – przyznaje Arkadiusz Pelczar.

źródło: sportowy24.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved