Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > LM: Start przegrał po raz drugi, tym razem na Węgrzech

LM: Start przegrał po raz drugi, tym razem na Węgrzech

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarze Pszczółki Startu Lublin w swoim drugim meczu w grupie D Ligi Mistrzów po raz drugi zeszli z parkietu pokonani. Po porażce w Lublinie z Casademontem Saragossa tym razem podopieczni trenera Dedka przegrali wyjazdowy mecz z węgierskim Falco Szombathely. Do przerwy lublinianie przegrywali już 12 punktami, jednak w trzeciej kwarcie odrobili część strat i mieli nadzieję na końcowy sukces. Ostatecznie ulegli jednak rywalom 75:84.

Po rzucie Martinsa Laksy zza linii 6,75m lubelska drużyna po kilku sekundach gry objęła prowadzenie 3:2 i utrzymała je prawie do końca pierwszej kwarty. Gdy następną „trójkę” odpalił Kamil Łączyński przewaga gości wynosiła trzy punkty, a po szybkim ataku Kacpra Borowskiego Start wygrywał 10:5.



Przewaga pięciu punktów utrzymywała się do 8. minuty. Wtedy po punktach Romana Szymańskiego było 16:11 dla drużyny z Lublina. W końcówce tej kwarty skuteczniejsi jednak okazali się Węgrzy, którzy po akcji 2+1 Evana Bruinsma odzyskali prowadzenie (18:16). Kwartę rzutem za trzy zakończył Szilard Benke i ekipa Falco po 10 minutach wygrywała 21:19.

Problemy lublinian w ataku trwały także na początku drugiej kwarty, gdy gospodarze zdobyli kolejne sześć punktów z rzędu. W pewnym momencie gracze z Szombathely mieli już przewagę 10 oczek (31:21). Wtedy jednak tempo podkręcił polski zespół. Za trzy trafił Laksa, dwie udane akcje przeprowadził Sherron Dorsey-Walker i „czerwono-czarni” zbliżyli się na trzy punkty (30:33). Niestety, koniec kwarty znowu należał do gospodarzy, którzy na przerwę schodzili z zapasem już 12 punktów (44:32). Węgrzy zdobyli m.in. niemal dwa razy więcej punktów spod kosza. Lubelscy zawodnicy częściej rzucali z dystansu, ale trafili tylko pięć z 12 prób.

Trener David Dedek przez cały mecz rotował składem, natomiast szkoleniowiec Falco, dysponując krótszą ławką, korzystał przez większość czasu tylko z siedmiu graczy. To mogło zaważyć na losach meczu, ponieważ w drugiej połowie Start powoli odrabiał straty i trzecią kwartę wygrał 24:17.

Na początku ostatniej części meczu Damian Jeszke przymierzył celnie zza linii 6,75 m i lublinianie przegrywali jedynie dwoma punktami (59:61). Ta niewielka strata utrzymywała się do 36. minuty (68:70). W decydujących minutach meczu skuteczniejsi w ataku byli gospodarze, dla których był to pierwszy mecz w tegorocznej edycji Champions League i dopiero trzeci w sezonie. – Zagraliśmy bardzo dobrze. To był niezły mecz, w którym zrealizowaliśmy większość tego, nad czym pracowaliśmy przez ostatnie trzy dni – powiedział po spotkaniu Gasper Okorn, szkoleniowiec Falco.

– Przeciwnicy byli dobrze przygotowani na naszą grę. W drugiej kwarcie zostawiliśmy zbyt dużo miejsca przeciwnikowi, zwłaszcza Zoltanowi Perlowi – powiedział Kamil Łączyński, rozgrywający Pszczółki Start. – Rozpoczęliśmy ten mecz bardzo dobrze, ale później rywale zaczęli grać dużo bardziej agresywnie. Dużo problemów sprawiało nam zastawienie własnej tablicy, a także kontrataki w wykonaniu Falco. Po zmianie stron próbowaliśmy przejąć inicjatywę, ale nie udało osiągnąć się satysfakcjonującego wyniku. Jesteśmy debiutantami w tych rozgrywkach i każdy mecz jest dla nas znakomitą okazją do nauki – powiedział David Dedek.

Falco Szombathely (HUN) – Start Lublin (POL) 84:75
(21:19, 23:13, 17:24, 23:19)

Składy zespołów:
Falco: Anderson (19), Varadi (2), Benke (12), Bruinsma (21), Searcy (12) oraz Perl (14) i Lake (4)
Start: Dorsey-Walker (17), Łączyński (14), Borowski (12), Szymański (5), Laksa (8) oraz Jeszke (9), Dziemba (1), Pelczar, Medford (3), Sharma (6) i Moore

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. D koszykarskiej Ligi Mistrzów

źródło: Dziennik Wschodni, Kurier Lubelski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved