Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > LeBron James w jednej drużynie z synem, czy to możliwe?

LeBron James w jednej drużynie z synem, czy to możliwe?

fot. nba.com

Najlepszy koszykarz świata LeBron James może wystąpić w NBA razem ze swoim synem Bronnym. Musiałby jednak wytrwać w zawodowym baskecie do 2023 roku, a może i dłużej. Wtedy jego najstarszy syn ukończy naukę w szkole średniej Sierra Canyon. Nie oznacza to oczywiście, że od razu trafi do NBA, bo na razie istnieją ku temu przeszkody formalne

LeBron James właśnie przedłużył umowę z Los Angeles Lakers, która po zmianach obowiązuje jeszcze przez trzy najbliższe sezony i wygaśnie, gdy James będzie miał niecałe 39 lat. Koszykarz będzie wtedy po 20 sezonach spędzonych w najlepszej lidze globu i bardzo prawdopodobne, że nie będzie już prezentował tak znakomitej dyspozycji jak w ostatnich, zakończonych mistrzostwem i nagrodą MVP finału rozgrywkach. Może pojawić się pewien problem, jeśli jego forma i możliwości pójdą mocno w dół i nie będą dorównywały gigantycznym zarobkom (ponad 40 milionów dolarów za sezon). Do podobnych rozważań kibice i dziennikarze zapewne będą wracać jeszcze niejeden raz. Podobnie jak do innej kwestii, która jednak ekscytuje fanów zdecydowanie bardziej.



Kontrakt Jamesa oznacza bowiem, że w 2023 roku zostanie on wolnym zawodnikiem i podejmie kolejną decyzję o swojej przyszłości. Także wtedy jego najstarszy syn LeBron Raymone James Junior (zwany po prostu Bronny) ukończy naukę w szkole średniej Sierra Canyon. Nie oznacza to oczywiście, że od razu trafi do NBA, bo na razie istnieją ku temu przeszkody formalne. Aktualne przepisy nie pozwalają na zgłoszenie się do draftu prosto po szkole średniej, co było możliwe jeszcze w czasach początków LeBrona seniora. Nie brakuje nacisków i spekulacji mówiących, że NBA w najbliższym czasie zmieni regulacje. Tym bardziej, że coraz większa liczba graczy po szkole średniej wybiera nie akademicką ligę NCAA, ale zawodową koszykówkę w innych miejscach niż NBA. Gdyby przepisy się nie zmieniły, to Bronny mógłby wylądować w NBA dopiero w 2024 roku, czyli wtedy, gdy LBJ będzie dobiegał 40-tki.

Kolejnym znakiem zapytania przy wspólnej grze LeBrona i jego syna jest rzecz jasna wartość sportowa tego drugiego. Wcale nie jest powiedziane, że Bronny będzie prezentował się tak dobrze, by kluby NBA zdecydowały się na jego zatrudnienie. Oczywiście można założyć, że dla niektórych będzie interesującym nabytkiem ze względu na ojca, ale jednak pewien przyzwoity poziom powinien prezentować. Przewidywanie, czy tak się stanie to obecnie trochę wróżenie z fusów, bo przez trzy lata wiele może się wydarzyć. W sezonie 2019/2020 mierzący mniej niż 190 centymetrów wzrostu Bronny był w swojej szkole średniej rezerwowym, ale w przypadku jednego z najmłodszych (w październiku skończył 16 lat) zawodników w zespole nie jest to nic zaskakującego. Do 2023 roku może nie tylko się rozwinąć, ale także urosnąć.

– Co byłoby moim najważniejszym osiągnięciem w karierze? Gdybym mógł zagrać razem z synem. To byłoby numerem 1 w moim życiu zawodnika NBA – powiedział dwa lata temu James senior i nie wydaje się, by zmienił zdanie. Teraz też przyznał, że gra z Bronnym to jedna z opcji, a termin zakończenia przedłużonego kontraktu nieprzypadkowo zbiegnie się w czasie z zakończenia przez syna szkoły. Czterokrotny MVP NBA będzie mógł wtedy zdecydować, czy chce nadal biegać po parkiecie, czy pomóc potomkowi czy może odejść na emeryturę i poświęcić się rodzinie.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved