Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Kto zagra w tegorocznym Pucharze Polski koszykarzy?

Kto zagra w tegorocznym Pucharze Polski koszykarzy?

fot. plk.pl

Coraz więcej wskazuje na to, że najbliższa edycja Suzuki Pucharu Polski odbędzie się bez drużyn z województwa kujawsko-pomorskiego. Niezależnie od wszystkiego byłaby to sytuacja bardzo zaskakująca.

Krótkie przypomnienie zasad – w lutowym turnieju weźmie udział 7 najlepszych drużyn po 15 kolejkach Energa Basket Ligi plus gospodarz (tym razem Pszczółka Start Lublin). Jesteśmy już coraz bliżej rozstrzygnięć i wygląda na to, że dwóch z trzech ostatnich triumfatorów turnieju może znaleźć się za burtą. Owszem, zdobycie Pucharu Polski w 2018 roku czy nawet na początku obecnego 2020 samo w sobie nie świadczy o tym, że ktoś jest nadal mocny, ale jednak Polski Cukier Toruń i Anwil Włocławek to w naszej krajowej koszykówce uznane firmy. Od 2016 roku nieprzerwanie brały udział w pucharowym turnieju, a potem na koniec sezonu były w czołowej piątce ligi. Poza tą dwójką takie osiągnięcia w ostatnim pięcioleciu miał także Stelmet (obecnie Zastal) Zielona Góra.



Po kiepskim początku sezonu, problemach z kontuzjami, zmianie trenera i wzmocnieniach Anwil ma tylko 5 zwycięstw w 12 meczach. Zostały trzy spotkania i już wiadomo na pewno, że włocławianie w walce o PP nie wyprzedzą Zastalu, Trefla Sopot i Legii Warszawa. To mało prawdopodobne także w przypadku Śląska Wrocław, który ma już 8 wygranych, a też czekają go jeszcze trzy występy. Anwil nie jest jeszcze całkowicie bez szans, bo ma stosunkowo korzystny terminarz. Trzykrotnie zagra u siebie – z Asseco Arką Gdynia, Polpharmą Starogard Gdański i właśnie Śląskiem. Ten ostatni mecz powinien być najtrudniejszy i kluczowy. Co prawda nadal możliwy jest awans do PP zespołu z bilansem 7-8, ale musiałby temu towarzyszyć bardzo korzystny układ innych wyników.

Z tego samego powodu jeszcze gorzej wyglądają szanse Polskiego Cukru, które należy właściwie określić mianem iluzorycznych. Po domowej wpadce z MKS-em Dąbrowa Górnicza Pierniki  i wygranej ze Spójnią mają 6 zwycięstw w 14 meczach. Przed rozstrzygnięciami w sprawie Pucharu Polski zagrają jeszcze we Wrocławiu ze Śląskiem. Drużyna trenera Jarosława Zawadki pokazywała już w niektórych meczach, że może pokazać w EBL każdego, ale teraz chyba bardziej powinna myśleć o tym, by oprócz PP nie uciekły także play-off. Praktyka pokazuje, że w rundzie rewanżowej można odrobić straty i wskoczyć do ósemki, ale miejsca na błędy będzie wtedy niewiele. Zresztą wiemy o tym już od dawna – mniej więcej od czasu, gdy torunianie zaczęli rozgrywki od pięciu porażek.

Niespodziewanie z drużyn z województwa kujawsko-pomorskiego najlepszymi wynikami na razie może pochwalić się zespół, który powinien być dwa kroki za lokalnymi rywalami. Co prawda w bezpośrednich meczach Enea Astoria przegrywała z Anwilem i Polskim Cukrem (ale na wyjeździe), lecz zwycięstw zebrała na razie więcej – 6 w 13 spotkaniach. Bydgoszczanie sprawili ostatnio kilka psikusów, ale wygrane w pozostałych dwóch meczach pierwszej rundy byłyby wręcz sensacją. Zmierzą się bowiem u siebie z Zastalem i w Lublinie z Pszczółką Startem. Nawet jeden sukces prawdopodobnie nie wystarczy do udziału w Pucharze Polski, ale w Bydgoszczy powinni to przyjąć z większym spokojem niż w Toruniu i we Włocławku.

A jeśli okaże się, że Anwilu, Astorii i Polskiego Cukru zabraknie, to kto w lutym zagra w Lublinie? Najbardziej prawdopodobny obecnie zestaw to oprócz gospodarzy Legia, Zastal, Trefl, Śląsk, Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski, King Szczecin i GTK Gliwice.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved