Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Krzysztof Szubarga: Wszyscy chcą grać na maksa, każdy będzie przygotowany

Krzysztof Szubarga: Wszyscy chcą grać na maksa, każdy będzie przygotowany

fot. Mariusz Mazurczak/Asseco Arka

Asseco Arka Gdynia podejmie Anwil Włocławek. Koszykarze przystępują do spotkania w poprawionych humorach po pierwszym zwycięstwie w sezonie 2021/22, ale jednocześnie tonują emocje, bo do Gdynia Areny przyjedzie jedyny niepokonany zespół w Energa Basket Lidze. – Nie popadamy w hurraoptymizm, że teraz będziemy wygrywali każde spotkanie, bo wiemy jaką drużyną jesteśmy – mówi nam Krzysztof Szubarga, asystent trenera Milosa Mitrovicia. 

W Asseco Arce Gdynia tonują emocje przed spotkaniem z liderem Anwilem Włocławek. Żółto-niebiescy dobrze wiedzą jaką drogę musieli przejść, by pokonać przedostatnią drużyną Energa Basket Ligi. Dlatego spokojnie chcą stawiać krok po kroku, by odbić się od dna tabeli. Wygrana z GTK Gliwice (73:72) miała być pierwszym krokiem w tym kierunku.



– Pierwsze zwycięstwo drużyny, trenera Milosa Mitrovicia oraz moje w roli asystenta, więc radość była podwójna. Ciśnienie zeszło, bo zespół uwierzył, że możemy wygrywać. Jednak nie popadamy w hurraoptymizm, że teraz będziemy wygrywali każde spotkanie, bo wiemy jaką drużyną jesteśmy i ile kosztuje nas praca w obronie, żeby wybronić piłkę. Podobnie jest w ataku, gdzie musimy wiele poświęcić, żeby dojść do pozycji i oddać dobry rzut. Skupiamy się na sobie i pracujemy nad elementami, które możemy poprawić. Przyjęto slogan, że każdy kolejny mecz jest ważny, ale my naprawdę musimy być przygotowani do spotkania nie na 100, a 140 proc., żeby w ogóle mieć szansę nawiązać walkę z przeciwnikiem. Musimy być trzy kroki do przodu i już wcześniej wiedzieć co rywal będzie chciał zagrać, żeby można było rywalizować – mówi Krzysztof Szubarga, asystent trenera Mitrovicia.

Gra gdynian ma cieszyć coraz bardziej m.in. za sprawą zagranicznych zawodników, którzy dołączyli do drużyny 2,5 tygodnia temu. Na razie Nikola Mišković, Lamonte TurnerDavid Czerapowicz zdobyli odpowiednio: 16, 10 i 3 punkty, ale cała trójka ma dawać żółto-niebieskim jeszcze więcej. Wprawdzie trener Mitrović mówił nam jeszcze niedawno, że zespołowi brakuje prawdziwego „killera”, ale jak widać, że i bez niego da się wygrywać, jeśli drużyna tworzy monolit. Do zwycięstwa nad GTK poprowadzili przecież: Bartłomiej Wołoszyn (20 pkt), Novak Musić (18 pkt) i Dominik Wilczek (18 pkt)

– Nowi koszykarze nie pokazali jeszcze swojej pełnej wartości. Liczymy, że przeciągu dni, tygodni dojdą do pełnej formy. Zwiększyła się rotacja, możemy grać na większej intensywności. Pozytywnym aspektem jest to, że punkty rozłożyły się na tylu zawodników. Nie zapominajmy jednak, że przed tym meczem GTK miało u siebie najwyższą skuteczność z dystansu, a w tym starciu trafili tylko cztery takie rzuty. Ponadto zdobyli tylko 70 punktów na swoim boisku. Gliwice grają poniżej swoich oczekiwań i na pewno mają dużo większy potencjał. Jabarie Hinds narobił nam trochę krzywdy, ale to jest świetny zawodnik. Trzeba pochwalić Lamonte, który nie wyróżniał się w ofensywie, ale w kilku akcjach i szczególnie w tej ostatniej zatrzymał rywala. Wywiązał się z zadań defensywnych i liczymy, że dołączy do ataku i będzie coraz skuteczniejszy. Nie mamy takiego zawodnika jak Jonah Mathews w Anwilu, który bierze piłkę w kluczowych momentach i sam przesądza o zwycięstwie. Musimy opierać się na naszej ataku, gdzie każdy jest odpowiedzialny za zdobywanie punktów – uważa Szubarga, który zakończył karierę po poprzednim sezonie.

Żółto-niebieskich czeka teraz największy sprawdzian. Do Gdynia Areny zawita Anwil Włocławek, czyli jedyny niepokonany zespół w Energa Basket Lidze. Przemysław Frasunkiewicz stworzył maszynę, która pokonała już m.in. Eneę Zastal BC Zielona Góra (89:82) czy Arged BM Stal Ostrów Wlkp. (79:66). Dlatego wszyscy w Asseco zdają sobie sprawę jak ważne będzie to spotkanie. – Polscy zawodnicy wiedzą jaką drużyną jest Anwil, niezależnie czy gra dobry czy słaby sezon. Zagraniczni widzą bilans zespołu z Włocławka, który ograł wszystkich medalistów poprzednich rozgrywek. Drużyna Przemysława Frasunkiewicza gra bardzo skuteczną koszykówkę, więc nikt nikogo nie musi mobilizować. Wszyscy chcą grać na maksa, każdy będzie przygotowany i chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Niezależnie od tego, czy w Gliwicach ktoś wszedł na 5,10, 15 minut, to dawał z siebie wszystko i to nas doprowadziło do zwycięstwa. Właśnie w kolektywie jest nasza siła. Mam nadzieję, że ją przełożymy na parkiet, będziemy w stanie rywalizować z Anwilem i postarać o niespodziankę – kończy asystent trenera w Asseco Arce.

źródło: sport.trojmiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved