Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Koszykarze Stali liczą na awans w FIBA Europe Cup

Koszykarze Stali liczą na awans w FIBA Europe Cup

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarze Arged BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski podbudowani serią zwycięstw w ekstraklasie we wtorek we Włocławku rozpoczną rywalizację w Pucharze Europy FIBA. Rywalami podopiecznych Igora Milicica będą zespoły z Izraela, Portugalii i Węgier.

Ostrowianie po raz trzeci w historii zagrają w europejskich pucharach. Zadebiutowali w 2003 roku w rozgrywkach FIBA Champions Cup, a 14 lat później zostali wyeliminowani w 1. rundzie kwalifikacyjnej Pucharu Europy FIBA przez izraelski zespół Bnei Herzliya.



Gdy latem władze Stali zgłaszały akces do rozgrywek, liczono, że mecze odbędą się w nowej, wypełnionej kibicami hali „Arena Ostrów”. To miała być świetna promocja miasta i klubu na Starym Kontynencie. Pandemia koronawirusa sprawiła, że zmieniono system rozgrywek, które zostały przesunięte o trzy miesiące. Ostatecznie faza grupowa rozegrana zostanie w formie turnieju we Włocławku. – Te nasze oczekiwania się nie zmieniły. Możliwość konfrontacji z klubami z Europy to cenne doświadczenie, mecze będą pokazywane zarówno w telewizji, jaki i w internecie, więc dla nas jest to cały czas świetna promocja – powiedział PAP prezes ostrowskiego klubu Bartosz Karasiński.

Podopieczni Igora Milicica trafili do grupy C, w której zmierzą się z izraelskim Ironi Ness Ziona, węgierskim Szolnoki Olajbanyasz oraz portugalskim Sportingiem CP Lizbona. Do 1/8 finału awansują po dwie najlepsze ekipy z sześciu grup oraz trzy zespoły z trzecich miejsc z najlepszym bilansem. – Na pewno nie jest to łatwa grupa, zdaniem naszego sztabu szkoleniowego Izraelczycy wydają się być najmocniejszym przeciwnikiem, ale też Węgrzy prezentują solidną koszykówkę. Nie ukrywam, że chcemy zająć jedno z dwóch pierwszych miejsc i awansować do kolejnej fazy rozgrywek – podkreślił Karasiński.

Koszykarze Stali w ekstraklasie są na fali wznoszącej. Wygrali siedem ostatnich meczów i nie przeszkodziła im ostatnia kwarantanna w związku ze stwierdzeniem przypadku koronawirusa w zespole. W sobotę, po dwutygodniowej przerwie, pewnie pokonali na wyjeździe GTK Gliwice 102:81. W tym pojedynku na boisku w barwach Stali pojawili się dwaj nowy zawodnicy – Trey Kell oraz Mark Ogden. – Na szczęścia ta przerwa nie odbiła się na naszej formie, choć były pewne znaki zapytania, jak będziemy wyglądać po tej kwarantannie. Dopiero w środę cały zespół wrócił do wspólnych zajęć. Wcześniej trenowali tylko nowi zawodnicy plus ci, którzy już byli wcześniej zarażeni koronawirusem. W Gliwicach wygraliśmy przede wszystkim obroną. Odkąd trener Milicic objął drużynę, kładzie na ten element ogromny nacisk. Natomiast nowi zawodnicy zaprezentowali się z bardzo dobrej strony – zaznaczył Karasiński.

Do zdrowia wraca jeden z liderów ostrowskiej drużyny James Florence. Amerykański rozgrywający na początku listopada ubiegłego roku przeszedł operację mięśnia przywodziciela i niedawno rozpoczął treningi z zespołem. – James będzie z nami we Włocławku, ale na miejscu będziemy podejmować decyzję, czy zagra. Nie chcemy niczego robić zbyt pochopnie, na siłę – wyjaśnił prezes Stali.

We Włocławku równolegle toczyć się będzie rywalizacja w grupie E, w której Anwil zmierzy się z FC Dnipro Dniepropietrowsk (Ukraina) oraz Fribourg Olympic (Szwajcaria). Czwarty z uczestników – London Lions z powodu wykrycia zarażeń koronawirusem został wykluczony z rozgrywek.

źródło: interia.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved