Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Koszykarki KKS-u Olsztyn sezon mogą zaliczyć do udanych

Koszykarki KKS-u Olsztyn sezon mogą zaliczyć do udanych

fot. KKS Olsztyn

Nie da się ukryć, że tegoroczny sezon pierwszoligowy KKS Olsztyn należał do najlepszych w historii. Zespół, który przez wiele lat walczył o byt przeistoczył się w ekipę ścisłej czołówki. Zajęcie trzeciego miejsce w fazie w zasadniczej z bilansem 13-5 wywołała w środowisku koszykarskim niemałe zdziwienie, ale trener Tomasz Sztąberski i jego podopieczne na tym nie poprzestały. W fazie play-off też pokazały charakter, odpadły dopiero w ćwierćfinale, po bardzo twardych meczach z MUKS Poznań.

– Też ten sezon uważam za bardzo udany – mówi trener Tomasz Sztąberski. – Ale tak na świeżo nie mogę sobie darować potyczek z poznaniankami. Mogliśmy przejść tę przeszkodę. W każdym w trzech spotkaniach pomogliśmy rywalkom wykreować zdecydowane liderki: w pierwszym meczu: Weronikę Woźniak, w drugim Weroniką Papiernik, a w trzecim Aleksandrę Zięmborską. Powinienem jako szkoleniowiec to dostrzec i zdecydowanie bardziej zareagować. Trochę zawiodła mnie intuicja, ale w tak intensywnym sezonie popełnia się mniejsze lub większe błędy. Gdy już jednak opadły emocje doceniam wysiłek zawodniczek, ich dyscyplinę i ogromne zaangażowanie. I nie chodzi tu tylko o wiodące koszykarki. W tym sezonie na treningach była stuprocentowa frekwencja. Miałem do dyspozycji 14 zawodniczek i to pozwalało na prowadzenie zajęć w pełnym zakresie. Przerobienie zadań taktycznych, przygotowanie fizyczne to jedno z drugiej strony trwała rywalizacja, by znaleźć się w meczowej kadrze. Trzon zespołu był znany, ale inne zawodniczki walczyły o miejsce. Istotnym elementem stał się udział w rozgrywkach Ligi Pomorskiej U19, Po prostu pot wylany na treningach znalazł ujście jak nie w spotkaniach I ligi to Lidze Juniorek Starszych.



Przed rozpoczęciem sezonu trener olsztynianek stwierdził, że jeśli po jego myśli ułożą się sprawy kadrowe, a właściwe powrót do Olsztyna ważnej zawodniczki (wtedy jeszcze nie powiedział o kogo chodzi, choć można było się domyślać), to drużyna wreszcie zagra spokojny sezon bez „nerwówki” do samego końca. Alicja Wawrzyniak, bo o niej mowa, z pewnością była ogromnym wzmocnieniem, a w kilku spotkaniach jej wyjątkowy talent rzutowy zadecydował o zwycięstwie. Ale to cały zespół przeszedł korzystną metamorfozę, przede wszystkim w sferze mentalnej. Warto zauważyć, że w fazie zasadniczej zespół poniósł zaledwie pięć porażek i to z przeciwniczkami ścisłej czołówki (po dwie z Polonią Warszawa i MKS Pruszków i jedną z AZS Uniwersytet Gdańsk). Znakomicie radził sobie z pozostałymi, w tym także: MON-POL-em Płock i AZS Uniwersytet Warszawski, które poprzednio były raczej poza zasięgiem. KKS wygrywał wiele dramatycznych końcówek, co świadczyło nie tylko o perfekcyjnym przygotowaniu kondycyjnym, ale też większej pewności siebie w grze pod największą presją.

Szerszy niż poprzednio skład, dość łagodne przejście przez trudny okres pandemii miały też ogromny wpływ na dobrą grę, zwłaszcza, że KKS nie zatracił swojego charakteru, ekipy szybkiej, zdecydowanej i niezwykle ambitnej, która zawsze walczy do końca, choć czasami wydaje się, że sytuacja jest beznadziejna. Świadectwem udanych rozgrywek jest pierwsze miejsce kapitan zespołu Joanny Chełchowskiej w klasyfikacji najbardziej wartościowego zawodnika I ligi, gdzie pod uwagę bierze się wszystkie elementy koszykarskiego rzemiosła: rzuty, zbiórki, bloki, przechwyty i nie jest to tytuł uznaniowy, lecz udokumentowany konkretnymi danymi statystycznymi.

W każdym razie dla kibiców był to też wyjątkowy sezon, pełen pozytywnych emocji, także dowód, że na wskroś olsztyński zespół złożony w całości z wychowanek może osiągnąć tak wartościowy wynik. To w dobie globalizacji sportu przykład, że można znaleźć swoją ścieżkę, która wprawdzie nie prowadzi do super elity, bo nie ma na to pieniędzy, ale może przynieść wiele satysfakcji.

Jest na tym sezonie poważna smuga cienia, na którą KKS nie miał oczywiście wpływu, ale która wywołała tyle żalu, a nie kryli go także sympatycy sportu. Koszykarki musiały wyprowadzić się z legendarnej hali przy ul. Głowackiego, gdzie wychowało się kilka generacji olsztyńskich przedstawicieli tej dyscypliny, także mężczyzn. Smutna to była chwila, z którą musimy się pogodzić, choć trudno zaakceptować politykę miasta dotycząca infrastruktury, zwłaszcza krytych obiektów. Ale to tak tylko przy okazji.

KKS musi znaleźć sobie nowe miejsce i w tej sprawie poczynił wiele kroków. W okresie nasilenia pandemii negocjacje zawieszono. W grę wchodzą obiekty szkolne, które w tej chwili funkcjonują w specjalnych warunkach, w związku z tym trzeba poczekać, ale oby nie trwało to za długo, bo czas płynie szybko i nim się obejrzymy trzeba będzie rozpocząć przygotowania do nowego sezonu.

Równie istotny staje się problem czy KKS wystąpi w tym samym składzie. Na to pytanie trener Sząberski nie odpowiedział jednoznacznie, ale nie ulega wątpliwości, że najlepsze zawodniczki z Olsztyna są w kręgu zainteresowań innych klubów. Formalne decyzje nie zapadły, więc ciągle drzemie w nas nadzieja, że będzie to KKS a tak udanego minionego sezonu. Jeśli nie, to trudno mieć pretensje do zawodniczek, bo nie są to juniorki, a kwestie materialne mają też ogromne znaczenie, zwłaszcza, że do końca kariery jest bliżej niż dalej.

źródło: wama-sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved