Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Kłopoty wielkopolskich pierwszoligowców

Kłopoty wielkopolskich pierwszoligowców

fot. Łukasz Żuchowski

Bardzo smutna jesień zapowiada się dla kibiców wielkopolskiej koszykówki, zwłaszcza tych związanych z I ligą męską. Na zebraniu przedstawicieli wszystkich drużyn zaplecza ekstraklasy w PZKosz. Polonia Leszno już powiedziała „pas”, a Basket Poznań zgłosił się do rozgrywek, ale dał sobie miesiąc na znalezienie głównego sponsora, który po siedmiu latach współpracy z koszykarzami zastąpi poznańską firmę Biofarm. Chętni do uratowania I ligi w Poznaniu muszą liczyć się z wydatkiem minimum 400 tys. zł na sezon.

– Liczyliśmy się z obniżeniem kwoty sponsoringowej przez Biofarm, ale nie spodziewaliśmy się całkowitej rezygnacji ze sponsoringu i to w takim momencie, kiedy ważą się losy drużyny. Wkład naszego dotychczasowego sponsora w budżet klubu wynosił od 35 do 40 procent. Tę dziurę można byłoby jeszcze zasypać, ale bez równie mocnego sponsora nie możemy liczyć na dotację miejską. W tej sytuacji działamy pod hasłem „wszystkie ręce na pokład”. Były już sygnały od osób, które twierdzą, że nie pozwolą nam zniknąć z pierwszoligowej mapy, ale wiadomo też, że od rozmów do umów i konkretów jeszcze daleka droga – przyznał Bartłomiej Tomaszewski, prezes Basketu Poznań.



Jego zdaniem ograniczenie budżetu płacowego nie musiałoby wcale doprowadzić do radykalnego obniżenia poziomu sportowego. – W poprzednim sezonie mieliśmy zespół naszpikowany doświadczonymi i ogranymi na poziomie I ligi zawodnikami. Efekt nie był piorunujący, tylko daleki od oczekiwań. Gdybyśmy więc musieli wprowadzić w życie wariant oszczędnościowy i grać samą młodzieżą, wspieraną przez trójkę seniorów, czyli Michała Marka, Marcina Fliegera i Marcina Tomaszewskiego, to i tak nie bylibyśmy na szarym końcu. Być może nawet mielibyśmy podobny bilans do drużyny gwiazd z poprzedniego sezonu – zauważył Tomaszewski.

Bierze on pod uwagę również wariant pesymistyczny. Jeśli nie uda znaleźć się niezbędnych środków, to Basket będzie mógł zrezygnować z gry w I lidze bez dodatkowych kosztów i kar. – Klub będzie istniał na pewno. Zagramy w II lidze i nadal będziemy pracować z młodzieżą. Te elementy funkcjonowania klubu nie są absolutnie zagrożone. Bez I ligi cofniemy się jednak w rozwoju o kilka lat. Trudno będzie uznać to za sukces, skoro naszym długofalowym celem była awans do PLK i odbudowanie w Poznaniu drużyny na miarę medali mistrzostw Polski – dodał Tomaszewski, który jako zawodnik czterokrotnie zdobywał srebrny medal MP.

Kłopoty wielkopolskich klubów to tylko wycinek większej całości. Jeszcze nigdy chyba I liga nie będzie bowiem tak okrojona jak w zbliżającym się sezonie. W gronie tych, którzy nie zgłosili akcesu do rozgrywek jest bowiem obok wspomnianej Polonii Pogoń Prudnik, Doral Nysa Kłodzko, a także beniaminkowie – Asseco Gdynia i Wisła Kraków. Nawet jeśli licencję na I ligę zdobędzie Decka Pelplin, to i tak do rywalizacji przystąpi zaledwie 12 drużyn. – Moim zdaniem to pokłosie pandemii koronawirusa i sytuacji gospodarczej. Szefowie firm walczą o miejsca pracy, a nie o działania marketingowe. Sport zszedł po prostu na dalszy plan i coraz trudniej jest nam pozyskiwać sponsorów. Może z czasem wszystko wróci do normy, ale liga nie może czekać i wznowi rozgrywki już pod koniec września – zakończył Tomaszewski.

źródło: Głos Wielkopolski

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved