Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Kłopoty olsztynianek z halą

Kłopoty olsztynianek z halą

fot. Mon-Pol Płock

W poniedziałek pierwszoligowy KKS Olsztyn rozpoczął przygotowania do sezonu. Dodajmy, że będzie to sezon nietypowy, bo w trakcie rozgrywek ekipa trenera Tomasza Sztąberskiego może stracić halę, w której rozgrywa ligowe mecze.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji olsztynianki mają mieć mocniejszy niż ostatnio skład, dzięki czemu mogą powalczyć o coś więcej niż obrona przed spadkiem. Trener Tomasz Sztąberski przyznaje, że coś jest na rzeczy, ale… – Dopóki nie mam tego na papierze, nie ma o czym mówić. Ale rzeczywiście jest szansa tanim kosztem wzmocnić zespół. Dzięki temu chcemy powalczyć o miejsce w ósemce, by znowu do końca sezonu nie zastanawiać się, czy się w lidze utrzymamy, czy jednak może spadniemy – mówi.



Obecnie zespół trenuje w Olsztynie w hali przy ul. Głowackiego, a we wrześniu tradycyjnie weźmie udział w przedsezonowym turnieju w Płocku, który odbędzie się z większą niż dotychczas liczbą zespołów. – Do tej pory zawsze grały tam cztery kluby, a teraz – jeśli oczywiście turniej dojdzie ostatecznie do skutku, bo dzisiaj to nic pewnego – zagra sześć lub nawet więcej drużyn – wyjaśnia szkoleniowiec KKS. – Cieszę się, że będą tam zespoły z drugiej grupy I ligi, bo dzięki temu nie będziemy jedynie „we własnym sosie”.

Wiadomo już, że w kadrze olsztyńskiego pierwszoligowca pozostały kluczowe zawodniczki, czyli: Joanna Markiewicz, Ksenia Woźniak i Marta Sztąberska. Ta ostatnia obecnie nie trenuje z KKS, bowiem jest na zgrupowaniu kadry narodowej U-18 w Żyrardowie. Wiadomo też, że w ekipie Sztąberskiego nie zobaczymy już Marii Wybraniec (przeniosła się do Polonii Warszawa), Kamili Żukowskiej (zrezygnowała ze względów osobistych) i Natalii Gzinki (w tym ostatnim przypadku sprawa nie jest jeszcze przesądzona).

Sprawy kadrowe nie przysparzają olsztyńskiemu szkoleniowcowi bólu głowy, niestety, gorzej jest z klubowymi finansami i bazą sportową. Wczoraj w ratuszu odbyło się spotkanie przedstawicieli władz miasta z szefami klubów. No i koszykarki powodów do radości nie mają… – Obiekt przy Głowackiego, gdzie trenujemy i rozgrywamy mecze, za kilka miesięcy ma „iść pod młotek”, więc w tej chwili nie wiemy nawet, czy dotrwamy w nim do końca sezonu – mówi Tomasz Sztąberski. – Na pewno budynek zostanie zburzony, a co powstanie w jego miejsce, tego nie wiem. Podczas środowego spotkania zaproponowałem, by salę przy Głowackiego zamknąć dopiero w marcu, czyli po zakończeniu naszych rozgrywek, ale temat jest trudny. Na pewno będą w tej sprawie jeszcze kolejne spotkania i rozmowy – dodaje trener i zarazem prezes KKS.

Co zatem jednak, jeśli okaże się, że już w styczniu koszykarki stracą swoją dotychczasową salę? – Na pewno sezon dokończymy – zapewnia Sztąberski. – Tyle że wtedy w roli gospodarza będziemy grać w Nidzicy lub w… Gdańsku. Tylko co dalej? To jest największy problem. Grupy młodzieżowe chcemy „przykleić” do jakiejś szkoły, natomiast dla seniorskiej koszykówki nie ma w Olsztynie obiektu, w którym moglibyśmy rozgrywać ligowe mecze. Zaproponowano nam salę Szkoły Podstawowej nr 10, ale tam najpierw trzeba byłoby zrobić parkiet, bo to, co tam jest obecnie, to „beton” lub jakieś klepisko w stodole. Nie da się na tym grać. Gdyby jednak położono porządny parkiet, wtedy moglibyśmy tam przeczekać do czasu oddania do użytku wyremontowanej Uranii (ma to nastąpić w 2023 roku – red.). Wtedy – jak twierdzą władze – miasta ostatecznie zostanie rozwiązany problem gier zespołowych, bo obok Uranii, która ma mieć cztery tysiące miejsc na trybunach, powstanie tzw. hala rozgrzewkowa, gdzie będzie mogło zasiąść 500 kibiców. Ale obawiam się, że dla nas miejsca jednak nie starczy, bo przecież są jeszcze drugoligowy Szczypiorniak i pierwszoligowa Warmia Energa. Siatkarzy Indykpolu AZS nie biorę pod uwagę, bo oni będą grać przecież w głównej sali – wylicza szkoleniowiec KKS, z którym jednak nie zgadza się Jerzy Litwiński, dyrektor OSiR-u.

– W hali rozgrzewkowej bez problemu zmieścimy wszystkie rozgrywki niższego szczebla, czyli przede wszystkim będą tam grać piłkarze ręczni Szczypiorniaka i koszykarki KKS. Sala będzie czynna kilkanaście godzin dziennie, więc kluby będą miały czas i na treningi, i na mecze, a poza tym swoje zajęcia będą tam też miały klasy sportowe. Natomiast hala główna będzie dla siatkarzy Indykpolu AZS i być może szczypiornistów Warmii Energi, którzy mają ambitne plany powrotu do Superligi. Dzięki dwóm salom jednocześnie w Uranii będą mogły być rozgrywane dwa mecze jednocześnie – kończy dyrektor Litwiński.

Mimo tych zapewnień Tomasz Sztąberski poważnie bierze pod uwagę czarny scenariusz, zgodnie z którym w przyszłym roku w Olsztynie przestanie istnieć seniorski zespół koszykarek. – Bo hala to nie jest nasz jedyny problem, przecież już wiadomo, że zostanie obniżone, i to drastycznie, dofinansowanie z budżetu miasta, które jest naszym głównym źródłem utrzymania. I choćby już z tego tytułu po prostu nie będzie nas stać na I ligę. Przypomnę, że do tej pory otrzymywaliśmy na cały klub, czyli od malucha po seniorki, 130 tysięcy złotych. Zapewniam, że z takim budżetem koszykarze, którzy nie mają grup młodzieżowych, nie przystąpiliby nawet do rozgrywek II ligi. Zresztą żaden inny zespół w I lidze koszykarek nie ma tak małego budżetu jak my. Wielu nie może się nadziwić, że mimo to od tylu lat udaje się nam utrzymać na zapleczu ekstraklasy – twierdzi Tomasz Sztąberski.

źródło: sport.wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved