Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > King Szczecin z Ramirezem przy ławce i Lampe na boisku zaskoczy wszystkich?

King Szczecin z Ramirezem przy ławce i Lampe na boisku zaskoczy wszystkich?

fot. Waldemar Dylewski/King

Jesus Ramirez pracuje w Szczecinie niecały miesiąc, a drużyna Kinga w tym czasie pod względem kadrowym ze średniaka stała się mogącą aspirować do walki o medale. Nie tylko z powodu zatrudnienia Macieja Lampego. – Po pierwsze prezes chciał, żebyśmy grali dobrą koszykówkę. Po drugie awansować do play-off, a potem powalczyć w nich i narobić trochę hałasu. Postaramy się zrobić coś w tym kierunku – zapowiada trener szczecinian. 

Ale oczywiście Maciej Lampe jest w przypadku Kinga obecnie tematem numer jeden, bo jeszcze niedawno raczej niewiele osób spodziewało się, że zagra w ojczyźnie. A jeśli już, to raczej nie stawiano na Szczecin. Blisko 36-letni podkoszowy jest już w Polsce i odbył treningi z zespołem. – Wyglądał dobrze – mówił po pierwszym trener Jesus Ramirez, choć daleko idących wniosków wyciągać nie można, bo były to zajęcia indywidualne. Szkoleniowiec Kinga przyznaje, że na początku jego pracy w tym klubie tematu Lampego w ogóle nie było. – Dopiero później dostałem od agenta ofertę, ale wtedy nie szukałem podkoszowego, bo chciałem sprowadzić rozgrywającego. To się udało, przyszedł Tookie Brown. Nazwisko Lampego trzymaliśmy jednak w pamięci, bo nie jest to zwykły gracz, a sytuacja była wyjątkowa. Zaczęliśmy rozmawiać, czy to możliwe, zrobiliśmy kolejne kroki do przodu, on był pozytywnie nastawiony. Czasem po rozmowie masz dobre lub złe przeczucie, a ja z Lampem odbyłem kilka i moje przeczucie jest bardzo dobre – podkreśla.



Ramirez zdaje sobie sprawę, że Lampe to gracz z bogatą przeszłością i nie chodzi tu tylko o sukcesy sportowe, ale także różne nietypowe zachowania pozaboiskowe. – Ludzie mówią różne rzeczy na ten temat, ale ja do czasu, gdy sam zobaczę coś złego, będę mu ufał. Lampe jest wielkim graczem w Polsce i Europie, ale także człowiekiem. Jeśli będziemy mieli do siebie wzajemny szacunek, będziemy rozmawiać wprost i otwarcie się komunikować, to wszystko powinno być dobrze. To nie jest tak, że ja mam jakiś swój cel i on ma swój cel. My mamy wspólny cel, żeby sprawić, by King grał dobrze – tłumaczy Ramirez, który dobrze zna trenera reprezentacji Polski Mike’a Taylora i rozmawiał z nim na temat pracy w Szczecinie. Tematu Lampego jednak nie poruszali. – Chciałem dowiedzieć się czegoś na temat specyfiki polskiej ligi, mentalności polskich zawodników – wyjaśnia Ramirez.

Po przyjeździe Lampego i powrocie do zdrowia Pawła Kikowskiego, Adama Łapety i Michaela Fakuade w zespole będzie aż 13 zawodników do gry, a w składzie w każdym meczu może znaleźć się tylko 12. Ramirez zwraca uwagę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu brakowało mu zawodników do treningu, więc na razie nie martwi się, że wkrótce może być ich za dużo. – Gdy naprawdę będę miał 13 zdrowych graczy to wrócimy do tego pytania – obiecuje. A kiedy będzie to możliwe? Trudno powiedzieć. Kikowski przeszedł operację przed sezonem i zapowiadał, że pojawi się na parkiecie w styczniu. Łapeta pauzuje od ponad dwóch tygodni i pewnie jeszcze co najmniej drugie tyle będzie poza grą. Fakuade doznał urazu pod koniec grudnia w spotkaniu z Zastalem Zielona Góra i pewnie opuści jeszcze co najmniej najbliższe z Anwilem Włocławek.

Ten mecz odbędzie się na wyjeździe, a kolejne osiem King rozegra w roli gospodarza. Problem w tym, że na razie jego domowa hala to nie Netto Arena, lecz obiekt Spójni. Co prawda ciągle trwają rozmowy na temat możliwości gry w innym obiekcie w Szczecinie, ale na razie koszykarze Kinga muszą jeździć do Stargardu. – Dowiedziałem się o tym w trakcie rozmów z klubem, więc nie byłem zaskoczony. To nie jest oczywiście normalna sytuacja, ale jest jak jest, pandemia wpływa na wszystkich. Pokazaliśmy w trzech meczach, że możemy grać w Stargardzie na dobrym poziomie jak u siebie – zauważa Ramirez.

King wygrywał tam z Enea Astorią Bydgoszcz i miejscową PGE Spójnią zdobywając 75 i 105 punktów. Którą twarzy Kinga powinniśmy częściej oglądać w najbliższych tygodniach? – Nie można myśleć tylko o ataku albo tylko o obronie, trzeba o jednym i drugim. W zespole są zawodnicy, którzy dobrze bronią, mają charakter i odpowiednie warunki fizyczne, więc po tej stronie boiska chodzi głównie o utrzymanie energii lub jej poprawę. W ataku musimy przede wszystkim poprawić selekcję rzutową, bo im jest lepsza, tym wyższa skuteczność. Każdy mecz idzie w inną stronę. Obronę trzeba grać zawsze, ale zdobycze punktowe zależą także od tego, jaki rytm narzuca drużyna rywali – tłumaczy Ramirez

41-latek wcześniej pracował w Niemczech i na Węgrzech, a w ojczyźnie w ekstraklasie tylko przez rok. – Gdy wyjeżdżałem z kraju po raz pierwszy, to hiszpańskich trenerów w Europie było niewiele. Teraz jest inaczej, szczególnie w Niemczech mają dobrą renomę, pracują tam Aito Garcia Reneses i Pedro Calles. Ja jestem trenerem i kocham koszykówkę. Chciałbym być bliżej rodziny w Hiszpanii, ale każde doświadczenie za granicą było dobre – zapewnia. Patrząc na zbudowany w ostatnich dniach skład i sytuację w lidze można powiedzieć, że otwiera się przed nim szansa na najlepsze wyniki w historii klubu, który do tej pory wygrał tylko jeden mecz w play-off. Jakie cele postawił przed Ramirezem szef Krzysztof Król?Po pierwsze chciał, żebyśmy grali dobrą koszykówkę. Po drugie awansować do play-off, a potem powalczyć w nich i narobić trochę hałasu. Postaramy się zrobić coś w tym kierunku – zapowiada trener szczecinian. Czy to będzie ten sezon Kinga, w którym zerwie z łatką ligowego średniaka?

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved