Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Kacper Młynarski: Momentami było naprawdę ciężko

Kacper Młynarski: Momentami było naprawdę ciężko

fot. Tadeusz Surma/PGE Spójnia - plk.pl

– Obrona strefowa, którą prezentują Gliwice obrzydza grę, prowokuje do penetracji, do złych decyzji. Udało się utrzymać prowadzenie. Momentami było naprawdę ciężko. Krótka jest nasza rotacja. Na już potrzebny jest drugi rozgrywający żeby po prostu był ktoś bardziej do kozłowania, dla kogo to jest normalna gra – mówił po wygranej z GTK Gliwice skrzydłowy Spójni Stargard, Kacper Młynarski.

PGE Spójnia Stargard pokonała GTK Gliwice 84:78. Gospodarze świetnie zaczęli to spotkanie, a duży wkład w taki początek (12:2) miał Raymond Cowels III.To był dobry, ale trudny mecz. Myślę, że graliśmy całkiem dobrze szczególnie na początku. Dobrze egzekwowaliśmy plan na ten mecz. W trzeciej kwarcie myślę, że trochę zwolniliśmy, ale finisz był mocny. W każdym kolejnym meczu chcemy być coraz lepsi grając jako zespół – powiedział na konferencji prasowej najlepszy strzelec PGE Spójni Stargard.



Amerykanin zdobył 21 punktów trafiając 7/16 prób z gry (4/8 za trzy). Ważną rolę odegrał też Kacper Młynarski. W trudnej końcówce trafił trójkę, która dała sześć punktów przewagi, a w całym spotkaniu rzucił 12 oczek (4/6 za trzy). – Ciężki mecz. Obrona strefowa, którą prezentują Gliwice obrzydza grę, prowokuje do penetracji, do złych decyzji. Udało się utrzymać prowadzenie. Momentami było naprawdę ciężko. Krótka jest nasza rotacja. Na już potrzebny jest drugi rozgrywający żeby po prostu był ktoś bardziej do kozłowania, dla kogo to jest normalna gra. Ważna wygrana i fajnie, bo w dwumeczu jesteśmy na remis. Szkoda, że nie do przodu, ale zawsze to lepiej niż do tyłu – mówił skrzydłowy w pomeczowym wywiadzie z Pawłem Laskowskim prezentowanym na Facebookowym profilu PGE Spójni Stargard.

Od momentu, gdy z zespołu odszedł Ricky Tarrant PGE Spójnia wygrała dwa z trzech spotkań. Totalnie zdominowała mecz z Treflem Sopot, a we Wrocławiu na prowadzeniu była przez 36 minut. W poniedziałek GTK nawet przez chwilę nie przeważało. To pokazuje olbrzymi potencjał drużyny, która jest w niepełnym składzie. Krótka rotacja ma jednak swoje wady. Mecz ze Śląskiem skończył się porażką po dogrywce (94:95), a z GTK była nerwowa końcówka po własnych błędach w tym pudłach z rzutów wolnych.

To jednak dziwić nie może, bo tylko w ostatnim meczu trzech koszykarzy spędziło na parkiecie ponad 30 minut. Cała trójka miała właśnie problemy w decydującym momencie z egzekwowaniem rzutów wolnych. – We Wrocławiu faktycznie brakło sił. Myślę, że z GTK bardziej zabrakło spokoju. To, co może dać drugi rozgrywający na boisku. Mamy takich obwodowych, którzy raczej grają mniej z piłką. Przydałby się ktoś, kto gra nieco więcej. Miejmy nadzieję, że już niedługo będziemy mieli wzmocnienie i zagramy w pełnym składzie – ocenił Kacper Młynarski.

Koszykarz, który wzmocni PGE Spójnię jest już wybrany. To doświadczony Jerome Dyson. Czy jednak wyrobi się do piątkowego meczu z Kingiem Szczecin (początek o 20:15)? Nawet, jeżeli nie to derbowy pojedynek i tak zapowiada się ciekawie. Gospodarzem będzie szczeciński zespół, który swoje mecze od grudnia rozgrywa w Stargardzie. W praktyce to PGE Spójnia będzie się czuła, jakby grała u siebie. – Bardzo mocno się nastawiamy na ten mecz. Szkoda, że odbędzie się bez kibiców bo jednak takie derbowe mecze są z fajną atmosferą. Bardzo by nam pomogli u siebie w hali, bo akurat tak jest, że odbywa się to u nas w hali. Jesteśmy nastawieni bardzo dobrze na ten mecz. King gra jeszcze we wtorek z Zastalem. Miejmy nadzieję, że zregenerujemy się lepiej, zagramy swoją grę i uda się wygrać – zakończył Kacper Młynarski.

źródło: e-stargard.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved