Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jordi Aragones: Jestem bardzo wdzięczny klubowi za zaufanie i możliwość pracy jako główny trener

Jordi Aragones: Jestem bardzo wdzięczny klubowi za zaufanie i możliwość pracy jako główny trener

fot. fiba.basketball

– W premierowym sezonie w roli pierwszego trener postawiłem sobie za punkt, aby spróbować w pełni zmobilizować zespół do rywalizacji w każdym meczu, nie myśląc o pozycji w końcowym rankingu. Myślę, że jeśli jesteśmy zespołem, który pracuje, walczy i rywalizuje w każdym meczu, to wynik końcowy będzie bardzo pozytywny. Wiem, że to nie jest łatwe, ale będę pracować, aby to osiągnąć – mówi trener koszykarek Zagłębia Sosnowiec, Jordi Aragones.

Miniony sezon rozpoczynał pan jako asystent trenera Adama Kubaszczyka, ale w końcówce rozgrywek prowadził w jego zastępstwie CTL Zagłębie. Czy już wtedy myślał pan, że kolejny sezon rozpocznie jako szkoleniowiec pracujący na własny rachunek?



Jordi Aragones: Prawda jest taka, że nie miałem tego w planach. Przez wiele lat pracowałem jako asystent i trenera przygotowania fizycznego i w tych rolach czułem się bardzo komfortowo. Ale kiedy po zakończeniu minionego sezonu klub przedstawił mi swoją ofertę, poczułem zaufanie, jakim obdarzyli mnie prezes klubu Marek Lesiak i dyrektor Jacek Kazimierczak przeanalizowałem wszystkie za i przeciw, konsultowałem się z rodziną i uznałem uznałem, że nadszedł czas, aby zrobić krok do przodu w mojej karierze zawodowej i rozpocząć etap w roli pierwszego trenera. Mówiąc w skrócie jestem bardzo wdzięczny klubowi za zaufanie i możliwość pracy jako główny trener.

Najważniejsze różnice w porównaniu z pracą asystenta?

– Przede wszystkim poziom odpowiedzialności, którą masz jako główny trener. Wszystkie decyzje na poziomie sportowym i pozasportowym zależą teraz ode mnie. Ponadto, po rozegraniu pierwszego oficjalnego meczu, mogę powiedzieć, że poziom napięcia i presji odczuwany podczas bycia pierwszym trenerem nie ma nic wspólnego z tym, co czułem jako asystent.

Zaczęliście sezon od wygranej nad zespołem Enea AZS Poznań. Cele CTL Zagłębie na bieżący sezon?

– W premierowym sezonie w roli pierwszego trener postawiłem sobie za punkt, aby spróbować w pełni zmobilizować zespół do rywalizacji w każdym meczu, nie myśląc o pozycji w końcowym rankingu. Myślę, że jeśli jesteśmy zespołem, który pracuje, walczy i rywalizuje w każdym meczu, to wynik końcowy będzie bardzo pozytywny. Wiem, że to nie jest łatwe, ale będę pracować, aby to osiągnąć.

Jak pan ocenia skład w porównaniu do poprzedniego sezonu. CTL Zagłębie jest mocniejsze niż kilka miesięcy temu? Czy wszystkie cele transferowe zostały osiągnięte?

– Ostateczny skład w tym sezonie jest silnie uwarunkowany normą ustanowioną w tym sezonie przez zawodniczki U-23. Ale osobiście jestem bardzo zadowolony z zespołu, który stworzyliśmy biorąc pod uwagę możliwości naszego budżetu.

Czy przepis dotyczący obecności młodzieżowej zawodniczki na parkiecie przez cały mecz ma rację bytu? To dobre rozwiązanie?

– Osobiście nie mogę się doczekać, jak ta zasada się sprawdzi i myślę, że wraz z upływającym sezonem poznamy  odpowiedź na to pytanie. Szczerze mówiąc u mnie budzi to wiele wątpliwości. Jestem przekonany, że intencją regulacji ze strony Polskiej Federacji jest wspomaganie rozwoju młodych zawodniczek. Pochodzę z Hiszpanii, gdzie nigdy nie proponowano tego typu reguły, a pomimo to młode zawodniczki osiągały odpowiednie wyniki, ich kariery się rozwijały. Myślę, że jeśli zawodniczka jest utalentowana i jej wyszkolenie fizyczne, techniczne i taktyczne jest odpowiednie, to ta zawodniczka będzie miała wiele minut gry bez konieczności narzucania tego odgórnie. Pamiętam takie zawodniczki jak Alba Torrens, Marta Xargay czy Laura Nicholls, które w wieku 18 lat grały już wiele minut dla ważnych drużyn w hiszpańskiej ekstraklasie. Dlatego uważam, że ważniejsze jest wypracowanie metody treningowej dla danej grupy wiekowej, która wraz z talentem, jaki może posiadać każda zawodniczka, spowoduje, że w Polsce pojawi się wiele zawodniczek, które w przyszłości będą wiodącymi postaciami w lidze. W Hiszpanii pracujemy w tym zakresie od wielu lat i mamy naprawdę satysfakcjonujące wyniki.

Wspomniał pan o pracy w Hiszpanii. Czy praca z reprezentacją Hiszpanii, gdzie odpowiada pan za przygotowanie fizyczno-motoryczne nie będzie kolidowała z pracą w Sosnowcu?

– Absolutnie. Pracuję w hiszpańskiej drużynie kobiet jako trener przygotowania fizycznego od 2012 roku. Bardzo lubię tę pracę, satysfakcjonuje mnie. To dla mnie powód do dumy, że mogę wnieść swoją pracę do tego zespołu i jestem bardzo szczęśliwy, że się tam dostałem i że mogę tam pracować od tylu lat. Praca z hiszpańską drużyną zawsze odbywa się w okresie letnim lub w określonych przez FIBA „oknach”, kiedy kluby odpoczywają. Dlatego wierzę, że da się to doskonale skoordynować i oczywiście zawsze jestem w stu procentach  skoncentrowany na pracy w miejscu, w którym w danym momencie jestem zatrudniony.

źródło: sportdziennik.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-10-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved