Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jeremy Sochan: Wybrałem reprezentację Polski i chcę dla niej grać

Jeremy Sochan: Wybrałem reprezentację Polski i chcę dla niej grać

fot. pzkosz.pl

Za kilka dni skończy 17 lat i mierzy obecnie 204 centymetry, większość życia spędził w Wielkiej Brytanii, a teraz jako uczeń amerykańskiej szkoły średniej kuszony jest przez najmocniejsze uniwersytety w USA. Nie można mieć wątpliwości, że reprezentant Polski znalazł się na początku drogi, która – jeśli nie zdarzy się nic złego – zaprowadzi go do NBA.

– Wybrałem reprezentację Polski i chcę dla niej grać. W każdym roczniku, aż do kadry seniorów. Ja kiedyś grałem nawet w dwóch turniejach w kadrze Wielkiej Brytanii, jednak uznałem, że moje barwy są biało-czerwone – mówi Jeremy Sochan, który pochodzi z polsko-amerykańskiej rodziny.



– Dla naszej koszykówki powinien stać się graczem unikalnym. Skala jego talentu i możliwości motorycznych sprawia, że już w perspektywie trzech–czterech lat może być podstawowym graczem pierwszej reprezentacji – mówi skaut Denver Nuggets, Rafał Juć.

Jeremy w biało-czerwonych barwach wywalczył awans z Dywizji B do Dywizji A podczas mistrzostw Europy do 16 lat, które odbyły się w 2019 Podgoricy. Ze starszymi o rok grał w mistrzostwach już rok wcześniej, jeszcze bez powodzenia, jednak gdy przyszło do rywalizacji z równieśnikami rzucał w tej imprezie średnio po 16,1 punktu na mecz, miał 9,6 zbiórki oraz 3 asysty. A przede wszystkim został wybrany najlepszym graczem tej imprezy. Gdyby skończyło się tylko na tym wyróżnieniu nie podgrzewalibyśmy atmosfery wokół tego chłopaka, ale kolejne miesiące przynoszą potwierdzenie ogromnej skali jego talentu. I w mniejszym nawet stopniu chodzi o to, jak wiele już 17-latek potrafi, a bardziej o to, jak szybko się uczy.

Wybrałem reprezentację Polski i chcę dla niej grać. W każdym roczniku, aż do kadry seniorów. Ja kiedyś grałem nawet w dwóch turniejach w kadrze Wielkiej Brytanii, jednak uznałem, że moje barwy są biało-czerwone – mówi Jeremy, który pochodzi z polsko-amerykańskiej rodziny. Jego mama jest Polką, tata Amerykaninem… – Jestem mieszany kulturowo, dlatego nie bałem się jechać do szkoły średniej w USA, nie mam też obaw związanych z tym, że tak niewielu graczy z Europy przebiło się do NBA przez ligę akademicką. Chciałbym zajść jak najwyżej, osiągnąć poziom NBA, ale nie jest tak, że doceniam tylko amerykańskie rozgrywki. Występy w Eurolidze to także może być wielka sprawa, bo poziom najmocniejszych klubów w Europie również jest znakomity – opowiada o sobie młody koszykarz, który przed wyjazdem do USA był zapraszany do gry w ich juniorskich zespołach przez takie kluby jak Barcelona, Gran Canaria czy ratiopharm Ulm.

– Od momentu, gdy trzy lata temu po raz pierwszy zobaczyłem Jeremy’ego na konsultacji szkoleniowej, zrobił niesamowity postęp. Z chłopca, który kiepsko biega rozwinął się do roli jednego z liderów drużyny i najlepszego zawodnika Dywizji B w swoim roczniku – mówi trener Dawid Mazur, prowadzący reprezentację Polski do 16 lat. – Wielka w tym zasługa jego mamy, która pilnowała, żeby Jeremy przyjeżdżał na każde zgrupowanie, wiedziała, że w odpowiednim momencie niezbędna dla jego właściwego rozwoju stała się zmiana klubu w Anglii, żeby chłopak mógł trenować z większą intensywnością – dodaje Mazur.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

 

 

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved