Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jarosław Zawadka: Ostatnie pięć minut to był koszmar

Jarosław Zawadka: Ostatnie pięć minut to był koszmar

fot. Krzysztof Cichomski/King

– Ostatnie pięć minut to był koszmar, jakby nam odcięło prąd. Przestaliśmy myśleć na boisku i grać zespołowo. To nasz największy problem – przyznał po porażce w Dąbrowie Górniczej trener Polskiego Cukru, Jarosław Zawadka. –  Kończymy rok porażką, ciężko to przełknąć, bo był to dla nas kluczowy mecz w walce o play-off. Nadal jesteśmy w grze, kolejny mecz o życie dla nas już na początku roku – przyznał gracz torunian, Bartosz Diduszko.

Polski Cukier Toruń mimo prowadzenia przez większą część spotkania przegrał w Dąbrowie Górniczej z MKS-em. – MKS jest na dobrej drodze, mimo iż dziś nie grał Rhett, zagrali to, co w ostatnich czasach. My natomiast prowadziliśmy 31 minut, i w tych momentach graliśmy zespołowo, dobrze w defensywie. Ostatnie pięć minut to był koszmar, jakby nam odcięło prąd. Przestaliśmy myśleć na boisku i grać zespołowo. To nasz największy problem, gdy gramy zespołowo, dobrze to wygląda i prowadzimy. Gdy zaczyna się coś psuć, to nie ma zespołu – przyznał po meczu trener torunian, Jarosław Zawadka.



W pewnym momencie boisko opuścił Donovan Jackson, który tego spotkania nie zaliczy do najlepszych. – Jackson miał skuteczność 4/15. Pierwszą kwartę grał bardzo dobrze, dobrze wszedł w mecz. Potem miał w większości otwarte pozycje i nie trafiał. Wiadomo, że jest to gracz, który bazuje na dobrym rzucie, dziś mu nie szło. Obie był w dobrej dyspozycji i zmienił Jacksona – tłumaczył szkoleniowiec Polskiego Cukru.

– Co do obrony, myślę, że druga kwarta była w naszym wykonaniu najsłabsza. Popełniliśmy zbyt wiele błędów. Nie wszyscy wiedzą, co dzieje się w drużynie w ciągu tygodnia. Damian Kulig i Aleks Perka nie trenowali z nami, nie było wiadomo, czy będą w stanie zagrać w tym meczu. Udało się, ale te braki we wspólnym treningu spowodowały, że ta obrona nie wyglądała tak, jak byśmy chcieli. Nie było jednak tak bardzo źle, były momenty dobrej gry, chcieliśmy ograniczyć możliwości rywalom i w dużej mierze się nam to udawało – dodał Jarosław Zawadka.

– Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. W 35. minucie mamy plus pięć i w miarę kontrolę nad tym meczem, gramy zespołowo i ostatnie pięć minut… Nie broniliśmy tak jak chcieliśmy, w ataku każdy próbował swoją cegiełkę dołożyć. Ostatnie pięć minut graliśmy całkowicie inaczej i to było kluczowe, końcówkę przegraliśmy 4:16 – mówił po meczu Bartosz Diduszko.Kończymy rok porażką, ciężko to przełknąć, bo był to dla nas kluczowy mecz w walce o play-off. Nadal jesteśmy w grze, kolejny mecz o życie dla nas już na początku roku – zauważył gracz toruńskiej drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved