Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jan Wójcik: W pełnym składzie jesteśmy w stanie osiągnąć najwyższe cele

Jan Wójcik: W pełnym składzie jesteśmy w stanie osiągnąć najwyższe cele

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Jan Wójcik, syn legendy ekstraklasy, Adama wygrał rywalizację „fruwających” podczas turnieju Pucharu Polski.  – Mam nadzieję, że pucharowy mecz będzie dla mnie przełomem. Na pewno go zapamiętam, bo dostałem dużo minut i szans od trenerów – najwięcej, jak do tej pory – podkreślił.

W pierwszej serii Wójcik jako jedyny otrzymał od jurorów maksymalną liczbę punktów – 50. W finale dwukrotnie dostał 49 pkt i pokonał Amerykanów Dariousa Motena (Trefl Sopot) i ubiegłorocznego triumfatora Thomasa Davisa (Pszczółka Start Lublin). W finałowej rundzie młody wrocławianie założył koszulkę z numerem 10, w jakiej przed 20 laty występował w Zepterze Śląsku jego tata, zmarły w 2017 r. na białaczkę.



– Gdy tylko założyłem koszulkę taty poczułem moc i uwierzyłem, że uda mi się wygrać. Pierwszy wsad „360”, czyli z obrotem, jest moim ulubionym. Drugi, tyłem do kosza, był czymś nowym, bo podszedłem do tej próby kreatywnie, dodając podciągnięcie się na rękach na obręczy. Inspiracją dla trzeciego była jedna z prób wykonana przez gracza NBA Dwighta Howarda podczas konkursu w NBA. To był najtrudniejszy wsad, bo jedną ręką. Emocje „zrobiły” swoje, miałem spocone ręce i bałem się, że może nie uda mi się tego zrobić tak jakbym chciał. Czwarty był kopią zagrania taty – wiem, że właśnie takim wsadem wygrał kiedyś konkurs – powiedział Jan Wójcik.

Śląsk Wrocław, wicelider tabeli ekstraklasy, występ w PP zakończył nieoczekiwanie już na ćwierćfinale przegrywając z PGE Spójnią Stargard 73:92. W jego szeregach zabrakło dwóch graczy pierwszej piątki  – Ivana RamljakaBena McCauleya, co spowodowało, że więcej czasu i szans od trenerów dostali młodzi zmiennicy – w tym Wójcik. Przebywał na parkiecie 19 minut, trafił wszystkie cztery rzuty za dwa punkty  i jeden z dwóch wolnych, miał cztery zbiórki, asystę i dwie straty. To był jego najlepszy występ w sezonie. – Mam nadzieję, że pucharowy mecz będzie dla mnie przełomem. Na pewno go zapamiętam, bo dostałem dużo minut i szans od trenerów – najwięcej, jak do tej pory – podkreślił.

Wójcik wierzy, że po powrocie liderów Śląsk odnajdzie wysoką formy. – Pracujemy ciężko jako zespół i wierzę, że po powrocie Bena i Ivana będziemy grać tak jak dawniej. Ważne, że bez nich udało nam się pokonać mocną Stal Ostrów. Myślę, że w pełnym składzie jesteśmy w stanie osiągnąć najwyższe cele – takim jest mistrzostwo Polski. To jest cel drużyny i mój w tym sezonie – dodał.

Syn Adam Wójcika, ośmiokrotnego mistrza Polski i złotego medalisty ligi belgijskiej, zdaje sobie sprawę, że wiele musi się jeszcze nauczyć na parkiecie. Podkreślił, że różnica między akademicką koszykówką w USA a europejską jest duża. – Wiele, dzięki trenerom Śląska, się już nauczyłem, ale wiem, że sporo nauki przede mną. Przeskok na poziom seniorski to dla mnie duże wyzwanie. Koszykówka akademicka jest inna niż europejska – przede wszystkim szybsza, żywiołowa i mniej taktyczna, bo dużo gra się „jeden na jeden”. Tu w Śląsku dużo dzielimy się piłką, ważna jest taktyka i defensywa. W USA jesteś dobry jeśli dużo rzucasz, niekoniecznie musisz być dobrym obrońcą – podkreślił skrzydłowy Śląska.

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved