Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jakub Parzeński może wrócić do gry

Jakub Parzeński może wrócić do gry

fot. fiolek.art.pl - plk.pl

Jakub Parzeński, koszykarz Hydrotrucku Radom, zawieszony za doping może wrócić do swojej profesji. Zawodnik nie naruszył przepisów antydopingowych celowo.  Po raz ostatni wystąpił 9 lutego 2019 roku, gdy zdobył 21 punktów dla HydroTrucku w spotkaniu z Treflem Sopot. Od tego czasu nie mógł nawet trenować z żadnym zespołem.

Warto przypomnieć, że pod koniec lutego 2018 roku Jakub Parzeński został odsunięty od radomskiej drużyny i zawieszony w rozgrywkach po tym, gdy w jego organizmie wykryto niedozwolony środek dopingowy. Komisja dyscyplinarna zawiesiła go na rok, ale uznała też, że środek nie znalazł się w jego organizmie celowo…



A to oznacza, że sportowiec ma zielone światło do treningów i gry w meczach mistrzowskich. Warto dodać, że Parzeński trenował już w Radomiu z drużyną Hydrotrucku. Istniała nawet szansa, że jeszcze w tym sezonie będzie mógł pomóc radomskiej drużynie. Zapewne tak by się stało, gdyby nie epidemia koronawirusa. Jest jednak spora szansa, że zawodnik wróci co ekipy trenera Roberta Witki na rozgrywki 2020/2021.

Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne. Nadal czekamy także na jego pisemne uzasadnienie. Należy podkreślić, że w przeciwieństwie do innych postępowań dyscyplinarnych, czy też postępowania karnego, w przedmiotowym postępowaniu to na zawodniku ciążył obowiązek udowodnienia niewinności. W toku postępowania, po przeprowadzeniu szeregu dowodów, udało nam się wykazać, że Jakub nie naruszył przepisów antydopingowych celowo. Niestety obiektywnie niemożliwe stało się wykazanie, w którym konkretnie suplemencie diety lub pożywieniu znajdował się klenbturerol, którego wyjątkowo niskie stężenie stwierdzono w badanej próbce zawodnika. Dlatego też, mając na uwadze bardzo restrykcyjne przepisy antydopingowe panel dyscyplinarny zdecydował, że nie może uniewinnić koszykarza. W zaistniałych okolicznościach wymierzono więc w zasadzie karę w najniższej możliwej wysokości, z zaliczeniem na jej poczet okresu tymczasowej dyskwalifikacji. W związku z tym Jakub prawdopodobnie mógłby wrócić na parkiet jeszcze w minionym sezonie, gdyby ten nie został przerwany – mówi reprezentujący Parzeńskiego prawnik Hubert Radke.

Decyzję w sprawie wydano dopiero pod koniec marca, czyli już po zamknięciu okresu transferowego (11 marca). W tej sytuacji zgodnie z przepisami po otrzymaniu decyzji mógłby zagrać jedynie w tym samym klubie, w którym występował poprzednio, czyli w HydroTrucku Radom (w swojej karierze grał także we Włocławku, Wrocławiu, Poznaniu, Gdyni, Dąbrowie Górniczej i we Włoszech). Z powodu pandemii koronawirusa rozgrywki zostały jednak skrócone, więc na powrót do ligowego grania 28-letni obecnie Parzeński poczeka jeszcze kilka miesięcy.

źródło: Przegląd Sportowy, radom.wyborcza.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved