Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jakub Karolak: Każdy ma swoją rolę, wie, co ma robić na boisku

Jakub Karolak: Każdy ma swoją rolę, wie, co ma robić na boisku

fot. championsleague.basketball

Jakub Karolak wrócił do Legii Warszawa po rocznej nieobecności i zapowiada, że może grać w jej barwach lepiej niż w sezonie 2018/2019, gdy rzucał średnio prawie 15 punktów. – Każdy ma coś do udowodnienia, każdy będzie chciał pokazać, że potrafi grać w koszykówkę. Dobrze to wygląda, każdy ma swoją rolę, wie, co ma robić na boisku – mówi koszykarz w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

To dobrze, że sezon startuje tak szybko, czyli już 27 sierpnia?



Jakub Karolak:Nie wiem, nie mnie to oceniać. Zależy z jakiej strony się na to patrzy. Gdyby się zaczynał miesiąc później, to przerwa byłaby jeszcze dłuższa i byłoby pięć miesięcy bez koszykówki. Z drugiej strony nasza liga rusza jako pierwsza i jak widać niektóre kluby mają problem ze zbudowaniem zespołu, z przylotem zagranicznych zawodników do Polski. Z tej strony patrząc to nie do końca dobrze, ale taka została podjęta decyzja i musimy to uszanować.

Wrócił pan do Legii po zaledwie jednym sezonie nieobecności. Czy to oznacza, że okres spędzony w Anwilu Włocławek należy uznać za nieudany?

– Nie, nie sądzę. Nie chciałbym mówić, że nieudany, bo dużo się nauczyłem, liznąłem europejskiej koszykówki. Sezon się skończył przedwcześnie, ja miałem opcję kontraktu na kolejny rok, ale klub zrezygnował ze mnie już w marcu, więc zacząłem się rozglądać za czymś innym. Szkoda kontuzji na koniec sezonu, ale ominął mnie tylko Puchar Polski i dwa mecze ligowe. Tamten sezon się skończył, trzeba go zostawić z tyłu głowy, wymazać, bo przed nami następny.

Była opcja powrotu do Lublina. Jak poważna? Co nie wyszło w rozmowach ze Startem?

– Nie chciałbym zdradzać, co poszło nie tak. Nie byłem zadowolony z tego, jaką propozycję dostałem. Byłem gotowy na jakieś ustępstwa, ale różnica była naprawdę bardzo duża. Zostałem potraktowany tak: jestem z Lublina, będę miał bezkosztowe życie, będę mieszkał u rodziców, oni będą mogli mi pomóc, bo mi się urodziło dziecko i dlatego mogę sporo zejść z kontraktu. A różnica była naprawdę kolosalna. Zależało mi na Lublinie, wiedziałem wtedy, że na 90% będą mieli europejskie puchary, ale nie tak sobie to wyobrażałem. Byli przekonani, że skoro jestem z Lublina, to zaakceptuję każdą propozycję.

W Legii zespół wygląda teraz trochę inaczej niż ten, w którym pan grał. Wydaje się, że w drużynie jest bardziej dominujący grę rozgrywający w osobie Justina Bibbinsa.

– To się tylko tak wydaje, bo Justin potrafi się podzielić piłką. Potrafi też oczywiście w czwartej kwarcie w trudnym momencie przejąć grę, zagrać trochę jak lider zespołu. Ale po dotychczasowych trzech tygodniach treningów widzę, że to rozgrywający, który umie podać, umie znaleźć i wysokich pod koszem, i otwartych na obwodzie. Nie sądzę, żeby był problem z tym, o czym pan powiedział. Zagraliśmy dopiero trzy mecze, ale piłka już zaczyna fajnie „chodzić”.

Pan ma wysoko zawieszoną poprzeczkę po poprzednim sezonie w Warszawie. Wszyscy będą oczekiwali, że po roku w mocniejszym zespole i postępach musi pan grać lepiej niż wtedy.

– Powiem szczerze, że jestem gotowy na to, by grać lepiej niż wcześniej w Warszawie. Tak jak mówiłem – ciężko przepracowałem okres pandemii. Pracowaliśmy razem z trenerem Adamem Blechmanem z Legii w garażu, bo siłownie były zamknięte. Jestem gotowy, nie mam obaw, że ten sezon będzie trudniejszy. Oby wyniki drużynowe były dobre, ale o to się nie martwię. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że jesteśmy ze sobą dopiero trzy tygodnie, to widać, że zaczyna to fajnie funkcjonować.

Legia to ponownie zespół na play-off? Można powiedzieć, że jest u was kilku zawodników na dorobku, bez nazwisk, ale jeśli się ich dobrze poukłada, to może wyjść dobry wynik.

– Są to gracze, którzy w poprzednich sezonach nie odgrywali znaczących ról w swoich zespołach, ale to nie znaczy, że oni są gorsi. To dobrzy zawodnicy, którzy dostawali mniej szans. Grzegorz Kamiński to bardzo utalentowany koszykarz. Mamy Darka Wykę, który też nie grał dużo w ostatnim sezonie. Każdy ma coś do udowodnienia, każdy będzie chciał pokazać, że potrafi grać w koszykówkę. Dobrze to wygląda, każdy ma swoją rolę, wie, co ma robić na boisku. Czekamy na przyjazd ostatniego zagranicznego zawodnika, to dla nas wzmocnienie. Myślę, że będzie dobrze.

Rozmawiał Jakub Wojczyński – więcej w Przeglądzi Sportowym

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved