Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jakub Garbacz: Naszą największą siłą jest zespołowość

Jakub Garbacz: Naszą największą siłą jest zespołowość

fot. PAP

Reprezentacja Polski koszykarzy ma za sobą wszystkie gry kontrolne przed zaczynającym się we wtorek turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. – Nie zawsze wygrywa faworyt. Znamy swoją wartość. Zostawimy na parkiecie wszystko to, co mamy najlepsze – powiedział Jakub Garbacz, najskuteczniejszy zawodnik w dwumeczu z Brazylią

Przegraliście dwa mecze kontrolne z silną Brazylią, ale w tym drugim mieliście sporo dobrych momentów. Możemy być optymistami przed turniejem w Kownie?



Jakub Garbacz: Tak. Z dnia na dzień wyglądamy coraz lepiej. Drugie spotkanie pokazało, że potrafimy szybko wyciągnąć wnioski i poprawić naszą grę. Dwumecz z Brazylią był dla nas świetnym sprawdzianem. Najlepsza forma dopiero przyjdzie.

Na co trener Taylor najmocniej zwracał uwagę przed tymi spotkaniami?

– Nie mogę wszystkiego zdradzić. Rywale nie śpią (śmiech). Koszykówka jest tak złożoną dyscypliną, że trzeba pracować nad wszystkimi elementami. Mieliśmy zrobić progres i to na pewno się udało. Najważniejsze, że uczymy się na swoich błędach. Każdego dnia czujemy się silniejsi.

Wspomniałeś o błędach. Gdzie popełniliście ich najwięcej?

– Najprościej powiedzieć, ze w obronie i ataku. Musimy wychodzić na parkiet z większą energią. Gdy w ten sposób rozpoczęliśmy drugi mecz z Brazylią, to rozegraliśmy najlepszą kwartę podczas całego zgrupowania.

Z kolei ostatnia była do zapomnienia. W Kownie nie możecie sobie pozwolić na słabszy moment.

– Zgadza się. Dzięki temu mamy świetny materiał do analizy. Wiemy, że musimy zwrócić na to uwagę. W pierwszym spotkaniu przeciwko Brazylii bardzo słaba była pierwsza kwarta, a trzy pozostałe dobre. Z kolei w rewanżu słabo zagraliśmy pod koniec, a przez trzydzieści minut wyglądaliśmy nieźle. Najważniejsze, abyśmy na Litwie byli odpowiednio skoncentrowani przez całe spotkanie. Pracujemy nad tym na treningach. Będziemy mocni pod względem taktycznym, mentalnym i fizycznym. Tylko dzięki temu możemy odnieść sukces.

Jak podsumujesz cały ten czas, który spędziliście w Gliwicach?

– Zrobiliśmy duży progres. Cały czas się zgrywamy. Myślę, że trafimy z formą i w Kownie pokażemy najlepszą możliwą dyspozycję. Wiemy, że czeka nas trudne zadanie, ale znamy też własną wartość i mocno wierzymy w swoje umiejętności.

Byłeś najlepszym strzelcem w ostatnich spotkaniach. W każdym meczu twoja rola w kadrze jest większa. To dodaje pewności siebie?

– Jasne! Wiem, jakie mam mocne strony i staram się je wykorzystać. Koledzy widzą, że trafiam i dostaję od nich sporo podań. Nie pozostaje mi nic innego, tylko wykorzystywać wolne pozycje.

Rywalizacja z gwiazdami NBA będzie największym wyzwaniem w twojej karierze?

– Codziennie człowiek staje przed wyzwaniami, a to będzie kolejne z nich. I to bardzo wysokiej rangi. Trzeba dać z siebie wszystko. Nie można szukać wymówek, tylko robić to, co najlepiej się potrafi. Muszę zagrać na swoim poziomie i pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstw.

Nie zwracacie uwagi na nazwiska?

– Zdajemy sobie sprawę, kto jest po drugiej stronie. Spotkamy się z koszykarzami, którzy wygrywają mecze w pojedynkę. Będziemy przygotowani taktycznie i postaramy się im to ograniczyć. Naszym atutem jest zespołowość i zgranie. Większość chłopaków gra ze sobą już siódmy rok. W tym musimy upatrywać swoich szans. Nie możemy zachwycać się tym, kto jest naprzeciw nas. Powrót do zachwytu przyjdzie po meczu, kiedy ich ogramy.

Szybko udało ci się przyswoić cały system trenera Taylora? Jaką ocenę byś sobie wystawił?

– Samemu ciężko siebie oceniać, to już trzeba byłoby pytać trenerów. Wydaje mnie się, że w miarę szybko wszystko załapałem, mimo tego, że dopiero drugi raz jestem na zgrupowaniu kadry.

Przed wami jeden z ważniejszych turniejów w ostatnich latach. Czujecie już pozytywny dreszczyk emocji?

– Zdajemy sobie sprawę, szczególnie teraz, gdy koszykarze 3×3 wywalczyli awans na igrzyska olimpijskie. Bardzo chcielibyśmy do nich dołączyć. Zostawimy na parkiecie wszystko to, co mamy najlepsze.

Wszyscy mówią o sile Litwy i Słowenii. Co powiesz o waszych szansach na awans?

– Sport zna takie przypadki, kiedy tak zwany czarny koń na wielkich turniejach sprawiał wielkie niespodzianki. Nie zawsze faworyt wygrywa i to jest piękne w sporcie. Jeżeli zagramy najlepszy basket, to o wynik będę spokojny.

Gwiazdy NBA mają ogromny problem, aby zatrzymać Lukę Doncicia. Jak wy chcecie to zrobić?

– Luka jest w gronie najlepszych koszykarzy na świecie i nie jesteśmy w stanie całkowicie go ograniczyć. Najważniejsze jest to, aby cała drużyna szła w jednym kierunku. Naszą największą siłą jest zespołowość. Mamy liderów, ale drugi szereg zawsze może zaskoczyć i dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstwa.

Rozmawiał Jakub Kłyszejko – sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2021-06-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved