Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jak Legia broni się przed koronawirusem?

Jak Legia broni się przed koronawirusem?

fot. Paweł Kołakowski/Legia Kosz

Legia Warszawa jest jedną z siedmiu drużyn ekstraklasy koszykarzy, w której po dwóch miesiącach rywalizacji nie wykryto zakażenia koronawirusem. „Mamy procedury, które na razie działają i mamy… trochę szczęścia” – powiedział PAP fizjoterapeuta Jakub Nowosad.

W Legii przyjęto zasadę codziennego monitorowania zdrowotnego zawodników i jeśli któryś z nich zgłasza najdrobniejszą niedyspozycję czy złe samopoczucie, jest odizolowany od zespołu. Jeśli objawy nie ustępują po dwóch-trzech dniach, to warunkiem powrotu do treningów jest negatywny wynik wykonanego testu na obecność koronawirusa.



– Było kilka takich pojedynczych przypadków, gdy potrzebne były testy indywidualne. Odbyło się też dwukrotne testowanie drużyny: przed sezonem – tak jak wymagała liga – i raz w trakcie rozgrywek. To nie tylko zespół, ale cały sztab – grupa około 30 osób. Przypuszczam, że gdyby nie kwestie finansowe, to zbiorowe testy mogłyby być częstsze, ale z drugiej strony przy przyjętych przez nas procedurach i ich przestrzeganiu takie testowanie całej ekipy nie musi być wykonywane częściej – ocenił Jakub Nowosad.

Koszykarze mieszkają w wynajętych przez klub apartamentach na Woli bądź też w wynajętych przez siebie mieszkaniach, które ze względu na różne sytuacje rodzinne bardziej im odpowiadają niż lokalizacja proponowana przez Legię. Wszyscy poruszają się samochodami, a władze klubu od początku uwrażliwiały ich na potencjalne zagrożenia płynące z życia w wielkim mieście. – To są dorośli ludzie, zawodowcy. Zakładamy, że racjonalnie podchodzą do sytuacji, ale oczywiście nie możemy ich pilnować 24 godziny na dobę. Można powiedzieć żartem, że naszą sytuację poprawia fakt, że w stolicy mamy wszędzie kibiców – takich społecznych wywiadowców, którzy podrzucają nam zdjęcia zawodników w miejscach publicznych… Pamiętam, że dwa lata temu dostaliśmy fotkę jednego z liderów Omara Prewitta z piwem w ręku. To był jednak wolny dzień, na najbliższym treningu nie było zastrzeżeń sztabu szkoleniowego co do jego formy, więc rzecz jasna żadnych konsekwencji nie było – powiedział media menadżer Radosław Kaczmarski.

Sztabowcy Legii i władze klubu zdają sobie jednak sprawę, że przy tej skali zakażeń trudno będzie uniknąć pojedynczych pozytywnych przypadków. – Edukacja zawodników jest ważna i przestrzeganie procedur także, ale nie mamy patentu na to, by do końca sezonu Legia nie odnotowała żadnego przypadku zakażenia. W ostatnich dniach bardziej pilnujemy zasad dezynfekcji i dystansu, szczególnie podczas meczów wyjazdowych. Na razie to działa, ale trudno powiedzieć, na ile to kwestia przestrzegania zasad, a na ile szczęścia. Myślę, że koronawirus nas jednak nie ominie… Prędzej czy później się z nim zetkniemy. Chodzi o to, by nasze procedury pozwoliły szybko odizolować jednego czy dwóch graczy, a nie mieć zainfekowany cały zespół, co oznaczałoby dłuższą przerwę i przekładanie meczów – dodał Nowosad.

Media menadżer zwrócił uwagę, że sytuacja legionistów jest specyficzna, bowiem kilku zawodników pierwszej ekipy rywalizuje w niższej klasie rozgrywek, a ponadto kilku najmłodszych uczęszcza do szkół. – Nauczanie zdalne rozwiązuje jeden nasz problem, ale trzech koszykarzy gra także w drugiej lidze, więc kontaktują się z innym kręgiem osób. Trudno tu znaleźć odpowiednie do sytuacji rozwiązania – dodał Kaczmarski.

Brak kłopotów zdrowotnych pozwala trenerowi Legii Wojciechowi Kamińskiemu na systematyczne treningi, które jak na razie przynoszą nadspodziewanie dobre rezultaty. Stołeczni wygrali osiem z 10 meczów, w tym wszystkie siedem na własnym parkiecie. W sobotę pokonali Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 89:73. Spotkanie odbyło się ze względu na nowe obostrzenia związane z pandemią koronawirusa – po raz pierwszy w sezonie – przy pustych trybunach. Z głośników płynął jednak nagrany wcześniej doping fanów. Najskuteczniejszy koszykarz legionistów Jakub Karolak (27 pkt) przyznał, że to jednak nie to samo, co obecność kibiców w hali. – Atmosfera tego spotkania przypominała bardziej mecze przedsezonowe. Wiadomo, że doping kibiców potrafi nas +ponieść+. Musimy się jednak przyzwyczaić do tego, że trybuny są puste i starać się o tym nie myśleć. Nic na to nie poradzimy – powiedział.

źródło: interia.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-10-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved