Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Jacek Winnicki: Skład jest taki, jakie są możliwości

Jacek Winnicki: Skład jest taki, jakie są możliwości

fot. Tadeusz Surma/PGE Spójnia

– Zawsze rozpoczynam okres przygotowawczy sparingami z zespołami z niższych lig, ale zaczynamy tak wcześnie, że jeszcze nikogo nie ma. Mamy w regionie Kotwicę Kołobrzeg i Czarnych Słupsk. Moglibyśmy spróbować coś zagrać, ale tych drużyn jeszcze nie będzie, ponieważ oni startują miesiąc później – mówi o przygotowaniach do sezonu trener Spójni Stargard, Jacek Winnicki.

Wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach zakończył się ostatni sezon. Zagraliście ze Startem Lublin, a później pojechaliście do Ostrowa Wielkopolskiego na mecz, który już się nie odbył. Czy tak osobiście żałował pan, że akurat w tym momencie liga została przerwana?



Jacek Winnicki:Jak każdy. Chcieliśmy grać do końca. To jest sport. Chcieliśmy wypaść jak najlepiej. Byliśmy w takim momencie, że akurat przegraliśmy dwa wcześniejsze spotkania. To było spowodowane też przerwą na reprezentacje. Straciliśmy rytm. De Leon wrócił praktycznie przed meczem we Wrocławiu. Mecze ze Śląskiem i Startem nam nie wyszły, ale byłem przekonany, że wrócimy do takiego poziomu, jaki prezentowaliśmy przed przerwą i będziemy jeszcze walczyć o play-off. Niestety stało się tak, jak się stało. Wszyscy musieliśmy się z tym pogodzić. Najważniejsze było to żeby zostać w domu i opanować sytuację, która działa się w Polsce i na świecie.

Rozpoczęły się już przygotowania do nowego sezonu. Jak bardzo pandemia wpłynęła na PGE Spójnię? Większość klubów sporo na tym straciła. Czy w Stargardzie jest podobnie i o jakiej skali mówimy?

– Należy mówić o 20-30 procentowej obniżce budżetu. To się wiąże z tym, że pieniądze, które można przeznaczyć na zawodników są mniejsze. Mam pewien pomysł na ten zespół. Ze względu na to, że pieniędzy jest mniej skład będzie węższy. Uzupełnimy go zawodnikami miejscowymi. Na tę chwilę mamy podpisanych czterech podstawowych Polaków i dwóch graczy podkoszowych. Poszukujemy jeszcze dwóch zawodników. Cały czas jesteśmy w trakcie rozmów. Sytuacja jest też trochę skomplikowana. Wizy pracownicze, które są niezbędne do tego żeby zawodnik mógł grać załatwia się w inny sposób. Dla zawodników amerykańskich wszystko się załatwia w Stanach, gdzie jest lockdown. To wszystko jest zawieszone.

Jakich koszykarzy i na jakie pozycje pan jeszcze szuka?

– Szukam jeszcze zawodnika, który będzie łączył grę na pozycjach rozgrywający / rzucający obrońca oraz gracza na pozycję niskiego skrzydłowego. To na pewno będą gracze zagraniczni. Chyba, że niestety nie będziemy mieli środków. Musimy rozdysponować to, co mamy.

Czyli chciałby pan zacząć sezon z czwórką zagranicznych koszykarzy.

– Taki mamy plan. Pierwotnie było trochę inaczej – pięciu Polaków i trzech obcokrajowców, ale nie znaleźliśmy piątego gracza, który pasowałby nam do koncepcji, dlatego musieliśmy to zmienić i chcemy żeby było czterech obcokrajowców.

To rzeczywiście będzie bardzo wąski skład.

– Skład jest taki, jakie są możliwości. Nie jestem trenerem, który buduje zespół na wyrost. Staram się dostosować wszystko do możliwości klubu. Takie mamy ustalenia z radą nadzorczą i zarządem. Staramy się zbudować taki zespół, na jaki nas stać.

Mimo wszystko myśli pan, że na tle ligi budowany przez pana zespół będzie silniejszy niż ten, który prowadził pan w ostatnim sezonie?

– Trudno powiedzieć, ponieważ nie wiadomo, jaka będzie sytuacja w lidze. Część zespołów jeszcze nie ma pobudowanych składów. Niektóre zespoły mają bardzo mocnych zawodników. Klub z Ostrowa zdecydowanie zwiększył budżet. Silny zespół budują w Zielonej Górze. Początek jest we Włocławku, a w Toruniu niewiele się dzieje, jeżeli chodzi o zawodników. Wiemy, że Start Lublin startuje w Lidze Mistrzów i ma zamiar zbudować mocny skład. Liga pokaże. Musimy się skoncentrować nad swoimi możliwościami i tak pracować.

Co pan powie o dwóch zagranicznych koszykarzach? Wobec którego ma pan większe oczekiwania?

– Na pewno Omari Gudul jest zawodnikiem, który ma większe możliwości gry i doświadczenie. Grał już w Europie. Chcemy żeby był odpowiedzialny za zdobywanie punktów, za grę blisko kosza, ale również na obwodzie, ponieważ jest zawodnikiem, który może grać na pozycji 4/5. Baylee Steele to typowa piątka. Silny fizycznie. On przede wszystkim będzie miał defensywne zadania: zabezpieczyć tablicę i biegać do szybkiego ataku. Resztę to zobaczymy, jak się zaaklimatyzuje w europejskiej koszykówce.

Kiedy możemy się spodziewać kolejnych transferów?

– W każdej chwili albo dużo później. Cały czas przeszukujemy rynek i rozmawiamy z zawodnikami. Tak, jak powiedziałem wcześniej: mamy określone możliwości finansowe i chcemy wziąć takiego gracza, który będzie pasował do naszej koncepcji. W momencie, kiedy nas nie stać na takiego gracza (kilka razy już tak się zdarzyło) to dalej szukamy. Nie bierzemy gracza dostosowując go tylko do naszych możliwości finansowych. Przede wszystkim chcemy żeby to było dobre uzupełnienie naszego zespołu.

Kiedy rozpoczną się przygotowania do nowego sezonu i jak mają wyglądać?

– Początek przygotowań mamy zaplanowany na przyszły tydzień. Rozpoczynamy badaniami lekarskimi. Pierwszy trening ma się odbyć w sobotę.

Rozmawiali: Dariusz Górski i Patryk Neumann – cały wywiad w serwisie e-stargard.pl

źródło: e-stargard.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-07-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved