Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Igor Milicić: Zawodnicy dali z siebie wszystko

Igor Milicić: Zawodnicy dali z siebie wszystko

fot. fiba.basketball

– Nasza obrona, po sześciu treningach, jest na poziomie, którego oczekujemy. Większy problem jest w ataku – podsumował porażkę z Niemcami selekcjoner reprezentacji Polski, Igor Milicić. Przebudowana i odmłodzona kadra przegrała w Lublinie 69:72 w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Trzy dni wcześniej Polacy ulegli na wyjeździe drużynie Izraela 61:69.

Biało-czerwoni jedynie na początku meczu w hali Globus, prowadzili przez chwilę 2:0. Przez resztę spotkania gonili Niemców. – Walczyliśmy agresywnie w obronie, ale Niemcy mieli u siebie jokera, w osobie Davida Kramera, który trafiał naprawdę bardzo trudne rzuty – zauważa Igor Milicić.



Kramer w pierwszej połowie trafił wszystkie rzuty z gry. W sumie zdobył 24 punkty. Co ciekawe, to jednak Polacy byli skuteczniejsi. – Mieliśmy lepszą skuteczność w rzutach za dwa, za trzy i za jeden, a mimo wszystko wygrali Niemcy. Pierwsza połowa nie wyglądała tak, jak chcieliśmy. Nie stawialiśmy dobrych zasłon i przez to zawodnicy z piłką nie mieli przewagi, a atak był zaburzony. Mieliśmy kilka zrywów i przy bardziej rozsądnych decyzjach mogliśmy dużo wcześniej doprowadzić do remisu. Jestem jednak dumny z chłopaków. Mało brakowało, żebyśmy odnieśli zwycięstwo, a jednocześnie zbyt wiele nas dzieli od wygrywania – dodaje Milicić.

Wygrana w Lublinie jest pierwszym zwycięstwem Niemców w tych kwalifikacjach. Wcześniej przegrali oni niespodziewanie z Estonią. – Po porażce zawodnicy zareagowali bardzo dobrze. Graliśmy, jak drużyna. Intensywność i zespołowość były dużo lepsze. Przez większość czasu graliśmy dobrze i kontrolowaliśmy tempo meczu. Trafiliśmy także wiele ważnych rzutów – mówi Gordie Herbert, trener naszych zachodnich sąsiadów. – Po porażce z Estonią zjednoczyliśmy się i znowu wyglądaliśmy, jak zespół. Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie – dodał David Kramer.

W ekipie biało-czerwonych najlepszym strzelcem był rozgrywający Jakub Schenk. W ostatniej kwarcie dobrze współpracował on z Aleksandrem Balcerowskim. Obaj w finałowej części zdobyli 13 z 18 punktów całej drużyny. – Zawiedliśmy w pierwszej połowie. Nie graliśmy naszych założeń i popełnialiśmy za dużo strat. To nas zgubiło. Udało nam się jednak dojść przeciwnika i to pokazuje, na co nas stać. Co potrafimy zagrać w tej grupie zawodników. To jest dopiero początek – uważa Balcerowski, który trafił wszystkie siedem rzutów z półdystansu.

– Jestem graczem wszechstronnym, w wielu sytuacjach czuję się komfortowo. Mogę zagrać tyłem do kosza, mogę rzucić za trzy punkty. Tym razem te trójki nie wpadały, więc starałem się bardziej pchać pod kosz. Zwłaszcza w drugiej połowie – dodaje 21-letni zawodnik.

Po dwóch meczach kwalifikacji Polacy są bez zwycięstwa. Następne spotkania reprezentacja rozegra w lutym z Estonią. – Mam nadzieję, że wtedy, przy pomocy zawodników, którzy są kontuzjowani, zaczniemy wygrywać. Potrzebujemy więcej czasu, natomiast mamy zawodników zdolnych, w których jest potencjał. Wrócimy z większą pewnością siebie, jako drużyna. Chciałbym podziękować kibicom, którzy przyszli nas wspierać. Niektórzy przejechali pół Polski, żebyśmy poczuli, że stoją za nami. To było wspaniałe. Zawodnicy dali z siebie wszystko – podkreśla Igor Milicić.

źródło: sportowy24.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-11-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2022 Strefa Koszykówki All rights reserved