Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Igor Milicić: Zaskoczyliśmy rywala naszą obroną

Igor Milicić: Zaskoczyliśmy rywala naszą obroną

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarze Arged BM Slam Stali Ostrów w sobotę postawili kropkę nad „i” i po raz trzeci we własnej hali pokonali w półfinale Legię Warszawa (95:87). Po raz drugi w historii klubu zagrają o złoty medal, ich rywalem będzie obrońca tytułu Enea Zastal BC Zielona Góra. – Może jak ktoś spojrzy na wynik serii 3:0, ktoś powie, że było łatwo, ale wcale nie – zapewnia trener Stali, Igor Milicić.

Po dwóch pierwszych dość wyrównanych meczach, w trzecim starciu zanosiło się na pogrom legionistów. W pierwszej kwarcie ostrowianie wręcz zdemolowali rywali, wygrywając tę część spotkania 27:12. Podopiecznym Igora Milicicia wychodziło praktycznie wszystko, grali nie tylko skutecznie, ale też widowiskowo. Wydawało się, że warszawianie już nie podniosą się z poziomu „minus 25 punktów”. Wprawdzie poprawili celność w rzutach z dystansu i kilka razy trafili „za trzy”, to jednak przewaga koszykarzy Stali wciąż wynosiła 20 „oczek”.



Trener Stali przyznał, że wygranie play-off z Legią 3-0 to świetny wynik, tym bardziej, że rywal był wyżej w tabeli po fazie zasadniczej. – Wydaje mi się, że zaskoczyliśmy rywala naszą obroną 1-3-1, zbudowaliśmy dużą przewagę, natomiast mecz się gra 40 minut. Legia jest bardzo groźnym i mocnym zespołem, wykorzystali nasze rozluźnienie i parę luk w obronie. My natomiast nie trafiliśmy spod kosza kilka łatwych rzutów i mecz się odwrócił. Mimo to do końca kontrolowaliśmy ten mecz i wygraliśmy bardzo pewnie – skomentował Milicić.

Ostrowski zespół po raz drugi w historii zagra w finale. W 2018 roku Stal przegrała walkę o złoty medal z Anwilem Włocławek prowadzonym przez… Milicicia. Chorwat nie ukrywa, że choć sięgał już po mistrzostwo Polski, awans ze Stalą do finału traktuje jako ogromny sukces. – Myślę, że możemy mówić tu o cudzie, jak sobie przypomnimy, w którym miejscu byliśmy jeszcze w grudniu. I mało kto wtedy wierzył, że możemy tak daleko zajść. Ten awans do finału uważam za ogromny sukces, także mój osobisty, bo przychodząc tutaj, brałem na swoje barki ryzyko niepowodzenia. Nie zawsze tak się zdarza, że po objęciu zespołu tak szybko się go odbudowuje, także zawodników, którzy tak szybko zaakceptowali ten system, który ja preferuję – podsumował Milicić.

– Mam nadzieję, że będą europejskie puchary w Ostrowie w przyszłym sezonie, ale nie rozmawiałem o tym z prezesem Matuszewskim jeszcze. (…) Green to bardzo doświadczony zawodnik i dusza tego zespołu, mentalnie nam pomaga, a w europejskich pucharach może grać siedmiu obcokrajowców i może nam pomóc. (…) Przyszedłem tutaj biorąc na barki duże ryzyko niepowodzenia. Mogłem zrujnować swoją pozycję jako trenera. To co zrobiliśmy w cztery miesiące można określić jako cud. Bardzo się z tego cieszę – dodał Milicić.

– Na pewno cała seria mogła się podobać kibicom. Było bardzo dużo emocji, choćby w dzisiejszym meczu. Zaczęliśmy bardzo dobrze, ale wystarczyła chwila dekoncentracji. Legia nie weszła dobrze w ten mecz, ale rozkręcali się i koniec końców, mieliśmy nerwową końcówkę. Trzeba cieszyć się z tego, że utrzymaliśmy to prowadzenie i wygraliśmy. Może jak ktoś spojrzy na wynik serii 3:0, ktoś powie, że było łatwo, ale wcale nie. Łatwo nie było, musieliśmy walczyć o wygrane, tutaj od 3:0 do 2:1, czy nawet prowadzenia Legii było bardzo blisko. Wiemy jaki mamy cel na ten sezon, do którego zrobiliśmy pierwszy kroczek – mówił po spotkaniu Jakub Garbacz.

– Jeśli chodzi o moją kostkę, to jest dobrze, sztab medyczny się mną zajmuje i będzie lepiej w kolejnych meczach – dodał zawodnik Stali. – Chciałbym rzucać w każdym meczu po 30 punktów, mam ambicję, ale nie zawsze się da. A najważniejsze są wygrane drużyny. Rywale skupiają się na mnie, dzięki czemu jest więcej miejsca dla innych. Po to pracuję, aby zdobywać jak najwięcej punktów, ale jeśli wygrywamy, to samoocena też jest inna. Kiedy wygrywamy, nie ma co narzekać – zakończył Garbacz,

Uczestnicy półfinałów wrócą do Ostrowa 27 kwietnia, gdzie dzień później, również w formule turniejowej „bańki” rozpocznie się walka o złoty i brązowy medal. Zastal ze Stalą rywalizować będą do czterech wygranych, a Legia ze Śląskiem do dwóch zwycięstw.

źródło: legiakosz.com, sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved