Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Igor Milicić: Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy

Igor Milicić: Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy

fot. Andrzej Romański - plk.pl

Koszykarze Arged BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski przegrali w finale FIBA Europe Cup z izraelskim Ironi Ness Ziona 74:82. Mimo niezadowalającego wyniku trener Igor Milicić był bardzo dumny ze swojej drużyny. – Jestem dumny ze swoich zawodników i z tego, jak daleko zaszliśmy, ale wiem, że mogliśmy dziś zrobić coś więcej. Byliśmy czarnym koniem turnieju finałowego, graliśmy przeciwko bardzo wymagającym i mocnym zespołom. Osiągnęliśmy finał i to już była swego rodzaju nagroda – mówił szkoleniowiec.

Po meczu finałowym powiedzieli:



Igor Milicić (trener Arged BM Slam Stali Ostrów Wlkp.): – Muszę pogratulować drużynie gospodarzy, zasłużyli na zwycięstwo bardziej niż my. Przespaliśmy pierwszą połowę, nie graliśmy za dobrze. W drugiej połowie postawiliśmy na defensywę, mieliśmy mecz w naszych rękach. Niestety, nie trafiliśmy z sześciu, czy siedmiu rzutów z niezłych pozycji. Mieliśmy swoje szanse, ale ich nie wykorzystaliśmy, taka już jest koszykówka – podsumował szkoleniowiec.

– Rywale w decydującym momencie utrzymali przewagę, a kibice dodali im jeszcze wsparcia. Pierwszy raz od dłuższego czasu graliśmy w takich warunkach. Jestem dumny ze swoich zawodników i z tego, jak daleko zaszliśmy, ale wiem, że mogliśmy dziś zrobić coś więcej. Byliśmy czarnym koniem turnieju finałowego, graliśmy przeciwko bardzo wymagającym i mocnym zespołom. Osiągnęliśmy finał i to już była swego rodzaju nagroda. Jeśli chcemy osiągnąć sukces, musimy grać dobrze przez całe 40 minut, a każdy z zawodników musi coś ekstra dać z siebie – zakończył Milicić.

Trey Kell (zawodnik Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp.): – To był bardzo wyrównany mecz, a my czujemy się, jakbyśmy wypuścili okazję z rąk. Dlatego ta porażka jeszcze bardziej boli. Trzeba przyznać, że rywale okazali się bardzo mocnym, dobrym zespołem i trzeba im pogratulować – mówił Amerykanin.

– Osobiście dobrze się czułem, grając przed tak liczną widownią. Na pewno kibice dali dodatkową energię naszym rywalom, ale absolutnie nie szukam tu żadnego usprawiedliwienia. Po prostu przeciwnik zagrał nieco lepiej niż my – podsumował koszykarz.

Brad Greenberg (trener Ironi Ness Ziona): – Jestem bardzo dumnych ze swoich zawodników, którzy w ostatnich dniach rozkręcili miasto i cały kraj. To było nam chyba potrzebne. No i napisaliśmy nową historię. Co do meczu, mieliśmy bardzo mocny początek, ale w trzeciej kwarcie polegliśmy. Zdobyliśmy zaledwie dziewięć punktów. Na szczęście odrodziliśmy się w czwartek kwarcie, moi zawodnicy znów walczyli, świetnie się komunikowali i pomagali sobie nawzajem – mówił po zwycięstwie w finale.

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved