Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Harden zagra w Brooklyn Nets, zmiana układu sił w NBA

Harden zagra w Brooklyn Nets, zmiana układu sił w NBA

fot. espn.com

James Harden, jedna z największych gwiazd NBA, zmienia klub. 31-latek dołączy do Brooklyn Nets, którzy – poświęcając przyszłość drużyny – sprowadzają kolejnego gwiazdora do tercetu z Kevinem Durantem i Kyrie’em Irvingiem.

Koniec zamieszania związanego z Jamesem Hardenem. Jak podają Adrian Wojnarowski z ESPN i Shams Charania z The Athletic, 31-latek zostanie wytransferowany do Brooklyn Nets. W ten sposób Houston Rockets spełnili życzenie gwiazdora, który stworzy znakomite trio z Kyriem Irvingiem oraz Kevinem Durantem. Ekipa z Nowego Jorku ma teraz w składzie trzy supergwiazdy ligi i z miejsca staje się głównym, obok Los Angeles Lakers, kandydatem do zdobycia mistrzostwa NBA. Steve Nash, trener-debiutant i jeden z najlepszych rozgrywających w historii ligi, będzie musiał znaleźć sposób na poukładanie gry zespołu z trzema tak dominującymi piłkę zawodnikami. Nets mogą mieć kłopoty w obronie, jednak mając w składzie Duranta, Irvinga i Hardena w ataku mogą być nie do zatrzymania.



– To rozwinęło się nieprawdopodobnie szybko – mówił zdumiony Paul Pierce. Tempo, rzeczywiście, było szalone. Harden po wtorkowej porażce z Los Angeles Lakers (100:117) nie ukrywał swojej frustracji, a na środowym treningu się nie pojawił. – Uznaliśmy, że to najlepsze rozwiązanie i dla Jamesa, i dla zespołu – przyznał szkoleniowiec Houston Rockets Stephen Silas.

Niespełna dwie godziny później wszystko było dogadane. W zamian za Hardena, jednego z najlepszych koszykarzy na świecie, Rockets otrzymali Rodionsa Kurucsa oraz aż cztery wybory w pierwszej rundzie draftu, a także cztery prawa do zamiany kolejności z Nets. Do wymiany włączone zostały też dwa inne zespoły. Cleveland Cavaliers, którzy pozyskają Jarretta Allena i Taureana Prince’a, w zamian oddając Rakietom wybór w drafcie i Dante Exuma, natomiast Indiana Pacers za Carisa LeVerta oddadzą do Houston Victora Oladipo, który jeszcze niedawno należał do grona gwiazd ligi, ale ostatnio nie mógł ustabilizować formy po zerwaniu mięśnia czworogłowego.

W ostatnich godzinach Harden nawet nie próbował ukrywać swojej frustracji. – Po prostu nie jesteśmy wystarczająco dobrzy – zaczął swoją wypowiedź po meczu z Los Angeles Lakers (100:117). Rockets dwa razy z rzędu zagrali z mistrzami i przegrali w sumie różnicą 35 punktów. – Brakuje nam chemii, talentu, wszystkiego. To było ewidentne od samego początku meczu. Kocham to miasto. Zrobiłem dla drużyny wszystko, co mogłem. Ale ta sytuacja jest szalona i nie wydaje mi się, by dało się ją uratować – powiedział 31-latek. Jego wystąpienie dla mediów trwało niespełna 40 sekund. Niektórzy traktowali je jak pożegnanie. I, jak okazało się kilkanaście godzin później, mieli rację.

Ekipa z Houston zaczęła sezon od trzech zwycięstw i sześciu porażek w dziewięciu meczach. Harden, który o chęci opuszczenia Teksasu poinformował jeszcze przed startem obozu treningowego, źle rozpoczął rozgrywki. Opuścił początek przygotowań, a w mediach społecznościowych nie brakowało filmików z jego imprez w klubach ze striptizem czy zabaw z raperami. Klub jednak nie chciał go wymieniać, stawiając w wymianach cenę zaporową, a pogłoski o transferze chwilowo przygasły. Harden dołączył bowiem do zespołu i robił wszystko, czego od niego wymagano – trenował, wspierał Silasa i grał naprawdę nieźle. W ostatnich dniach James wyraźnie jednak przygasł. Nie dość, że po raz pierwszy od blisko dekady w czterech kolejnych meczach ani razu nie przekroczył 20 punktów, to jeszcze zaczęła wychodzić z niego frustracja. Harden miał dość Houston, a w Houston mieli dość Hardena.

Pomijając już słowa Silasa, trudno nie dostrzec nerwów w wypowiedziach Johna Walla i DeMarcusa Cousinsa. – Trudno jest coś zbudować, jeżeli niektórzy zawodnicy nie chcą w stu procentach się poświęcić. Gdybyśmy wszyscy myśleli tak samo, moglibyśmy zbudować tu coś naprawdę dobrego – stwierdził rozgrywający, którego Rockets pozyskali przed startem sezonu z Washington Wizards w zamian za Russella Westbrooka. A Cousins dodał: Szczerze mówiąc, chcę grać z Wallem. Harden przestał okazywać szacunek jeszcze przed wtorkowym wywiadem. Jego zachowanie jest nie fair względem innych koszykarzy.

Transfer z udziałem Jamesa Hardena jest jednym z najważniejszych w ostatnich latach w NBA. 31-latek to jeden z najlepszych koszykarzy w lidze. W 2018 roku otrzymał tytuł MVP. Ośmiokrotnie grał w Meczu Gwiazd, a sześciokrotnie był wybierany do najlepszej piątki w NBA. W poprzednich trzech latach zostawał królem strzelców ligi, zdobywając średnio kolejno 30,4, 36,1 i 34,3 punktu na mecz. Trudno wyobrazić sobie, by na Brooklynie zdołał utrzymać tak efektowne liczby, jednak o jego aklimatyzację nie trzeba się martwić. Harden naciskał na transfer do Nets, bo chciał grać o tytuł, na co nie miał szans w Houston, a także by ponownie grać z Durantem, z którym kilka lat temu występował w barwach Oklahoma City Thunder.

Sprowadzając Hardena, Nets postawili wszystko na jedną kartę. W zamian za bycie faworytem do mistrzostwa w kilku najbliższych sezonach pozbawili się przyszłości. Oddali wybory w drafcie w latach 2022, 2024 i 2026, a do tego dali Houston prawo do zamiany kolejnością w latach 2021, 2023, 2025 i 2027. To zdecydowanie ograniczy ich możliwości przebudowy. Nie zmienia to jednak faktu, że ich pierwsza piątka jest zdecydowanie najmocniejsza w NBA, natomiast rezerwowi zdecydowanie odbiegają poziomem. Generalnego menedżera Seana Marksa czekać będzie sporo pracy, by odpowiednio przygotować drużynę do play-off, a duże wyzwanie czeka trenera Steve’a Nasha, jednego z najlepszych rozgrywających w historii ligi. Dla debiutującego w NBA szkoleniowca kolejność ujarzmienia ego trzech supergwiazd i poukładania ich na boisku będzie piekielnie trudnym zadaniem.

Rockets otrzymali Oladipo, który przed zerwaniem mięśnia czworogłowego był jedną z największych gwiazd ligi, a do tego mnóstwo wyborów w drafcie, natomiast do Indiany Pacers powędrował LeVert, który w Nets pokazywał przebłyski niemałego talentu i w tym sezonie rzucał średnio 19 punktów na mecz. Najdziwniejszy jest z kolei ruch Cavaliers. Ściągnęli oni Jaretta Allena, centra bardzo utalentowanego, jednak akurat tę pozycję mają w drużynie znakomicie obsadzoną dzięki Andre Drummondowi, Kevinowi Love, Larry’emu Nance’owi, JaVale’owi McGee czy Thonowi Makerowi. Po co im Allen? Nie wiadomo, jednak to pewnie tylko zapowiedź dalszych ruchów kadrowych drużyny z Cleveland.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved