Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Europejska koszykówka musi naciskać na NBA

Europejska koszykówka musi naciskać na NBA

Przepaść między koszykówką europejską i NBA to rzecz oczywista. Basket na Starym Kontynencie jest o lata świetlne za amerykańską ligą. Oczywiście można się pocieszać, że na boisku ta różnica nie jest tak gigantyczna jak choćby w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, ale wszystko inne dookoła jest w NBA bezkonkurencyjne. 

Smutna prawda jest taka, że NBA cały czas się szybko rozwija, a w Europie ten rozwój jest dość powolny. Włodarze siatkówki na naszym kontynencie powinni się głęboko zastanowić, jak skorzystać finansowo na transferach europejskich zawodników do Stanów Zjednoczonych.



W dzisiejszych czasach zawodnicy z Europy nie są w NBA już rzadkością, a wręcz nierzadko są w niej gwiazdami. W ubiegłym roku MVP został Grek Giannis Antetokounmpo. Obrońcą roku był Francuz Rudy Gobert, a debiutantem Słoweniec Luka Doncic. Europejska koszykówka zarobiła pieniądze tylko na tym ostatnim i to w dodatku śmiesznie małe jak na wartość tego zawodnika, bo jedynie 2 mln dolarów. Co więcej, brak korzyści finansowych to tylko jedna strona medalu, bo z kolei reprezentacje tych zawodników (a więc również szeroko pojęty europejski basket) nie mogą z nich korzystać w wielu rozgrywkach międzynarodowych lub ich występy są mocno obwarowane.

Dlatego też transakcje takie jak wykup Facundo Campazzo za 6 mln dolarów nie powinny być wyjątkiem, ale regułą. Europejska koszykówka rozpaczliwie potrzebuje takich zastrzyków finansowych, a wydaje się że takie sumy nie są wcale wygórowane, biorąc pod uwagę zysk generowany dla NBA przez takich zawodników.

Żeby jednak taki cel osiągnąć, FIBA i duże europejskie kluby muszą współpracować. Konieczne jest znalezienie sposobu na renegocjację wykupów zawodników. Europejczycy zdecydowanie muszą naciskać na to, żeby przesunąć suwak z kwotami w korzystnym kierunku, bo NBA płaci za zawodników z naszego kontynentu nieporównywalnie małe pieniądze w stosunku do swoich możliwości i limitów. Gdyby udało się sprawić, że ze Stanów trafiałoby do Europy więcej pieniędzy, wtedy realnie będzie można myśleć o rozwoju basketu na Starym Kontynencie.

źródło: eurohoops.net, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, koszykówka światowa, NBA

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2020-05-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved