Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Emilia Tłumak: Wymarzony moment na zakończenie kariery to medal na szyi

Emilia Tłumak: Wymarzony moment na zakończenie kariery to medal na szyi

fot. yukaphoto.com.pl

Emilia Tłumak od ponad ćwierć wieku jest już związana z koszykówką, obecnie także w roli szkoleniowca Energi Toruń. Cały ten okres nie był łatwy, jednak doświadczona „Szpila” w dalszym ciągu mocno trzyma zespół razem i wierzy w lepszą przyszłość.

Skrzydłowa od 1997 roku z małą przerwą na grę w Ślęzie Wrocław, POSiR Poznań oraz MTK Pabianice gra w zespole z Torunia. Przez te kilkanaście lat przeżyła zarówno dobre, jak i złe momenty. Wszystko to jest ogromnym bagażem doświadczeń, który miał duży wpływ na całe życie. – Zdecydowanie tak jest. Moja przygoda z koszykówką trwa już od 26 lat. Dzięki niej poznałam wielu ludzi, a także zawarłam przyjaźnie na całe życie i byłam w wielu zakątkach świata. Przeżyłam wiele chwil radości i smutku, były również łzy radości jak i rozpaczy. Momenty ekscytacji i momenty zwątpienia. W tym czasie walczyłam z przeciwnikiem ale również ze swoimi słabościami i ćwiczyłam charakter, tak było m.in. w trakcie rehabilitacji po odniesionej kontuzji. Te wszystkie lata ukształtowały mnie jako zawodniczkę, ale również jako człowieka – wspomina Emilia Tłumak.



Ciekawie od samego początku było także w drużynie z Torunia, która w sezonach 2009/2010 i 2010/2011 występowała w rozgrywkach EuroCup, czyli przedsionku europejskiej elity i doszła tam do 1/8 finału. W trakcie trwania rozgrywek klub popisał się dobrą organizacją i pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie wśród działaczy europejskiej federacji koszykówki. Między innymi dzięki temu zespół otrzymał zaproszenie do Euroligi na sezon 2014/2015. Obecnie jednak tak dobrze nie jest, gdyż drużyna kolejny sezon z rzędu „urzęduje” w dole tabeli. – Wiadomo, wymarzony moment na zakończenie kariery to medal na szyi. Ale nielicznym sportowcom to się udaje i trzeba umieć sobie radzić w różnych warunkach. Takie sezony uczą pokory i docenienia tego co się ma. Możliwe, że ja zamiast medalu mam możliwość płynnego przejścia z aktywnej zawodniczki na ławkę trenerską. Trzeba wyciągać z tego wszystkiego pozytywy.

Skład w tym sezonie wiele razy został zmieniany i były nawet momenty, iż drużyna w zaledwie 6 – osobowym zestawieniu z grającym trenerem (Łucją Grzenkowicz) pojechała na mecz do Gorzowa Wielkopolskiego. Teraz wydaje się, że do końca sezonu nic nie powinno się zmienić i z obecnym składem walczyć będzie o utrzymanie. Są w nim także młode i rodzime zawodniczki, które w przyszłości mogą dużo więcej dać drużynie. – To młode, ambitne zawodniczki, które chcą się uczyć i stawać się coraz lepsze. Chcemy grać lepiej jako zespół, jak i robić postępy indywidualne. Ten sezon jest specyficzny, ale mam nadzieję, że każda z nas wyciągnie dla siebie coś na przyszłość. Moim zdaniem już widać różnice – dodaje.

W tym trudnym sezonie cała drużyna bardzo długo czekała na pierwsze zwycięstwo, które zostało odniesione dopiero w połowie grudnia z beniaminkiem z Gdyni. Tam jednak po 20 minutach wydawało się, że to GTK będzie cieszyć się z historycznej wygranej – prowadząc (35:21). Po zmianie stron Emilia Tłumak i reszta drużyny mozolnie odrabiała straty i ostatecznie wygrała (55:52). Wtedy też spadł ogromny kamień z serca i można było uśmiechnąć się po raz pierwszy. – Po tylu porażkach jadąc na mecz widziałyśmy światełko w tunelu. To był ciężki mecz, dojechały do nas dwie nowe zawodniczki i po jednym wspólnym treningu miały nam pomóc. W pierwszej połowie było widać, że nie jesteśmy jeszcze zespołem. Musiałam w szatni powiedzieć coś co sprawi, że światełko nie zgaśnie, a wręcz przeciwnie. W drugiej połowie zagrałyśmy zupełnie inaczej. Miałyśmy wspólny cel, zaczęłyśmy walczyć i mecz zakończył się wygraną.

Po tej wygranej przyszły dwie wysokie porażki, kolejno z Enea AZS Poznań oraz CCC Polkowice. Niespodzianki nie szukano także w meczu z wrocławską Ślęzą… jednak tam stała się ona faktem. Energa wygrała (68:63), a duży udział miała w tym grająca prawie 33 minuty Tłumak (10 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty). Dodatkowo mecz ten rozgrywany był na historycznym „Spożywczaku”, który pamięta największe sukcesy drużyny z Torunia – Ja wierzyłam, że wygramy od początku do końca. Tak też przygotowywałyśmy się do meczu, że wychodzimy na parkiet ten mecz wygrać i nie ma innej możliwości. Jeśli chodzi o „Spożywczak”  to bardzo lubię tam grać, ma on swój niepowtarzalny klimat. Po remoncie wygląda bardzo dobrze, jednak żeby poczuć jego magię muszą wrócić kibice. Czekamy na nich!

W ostatnich meczach Emilia Tłumak raz występuje w roli zawodniczki, a raz w roli grającego szkoleniowca. Pełne 40 minut na ławce trenerskiej spędziła w meczu wyjazdowym z VBW Arką Gdynia. – Powoli przechodzę na drugą stronę, jednak nadal jestem na rozdrożu. Prowadzę treningi, przygotowuję zespół do meczu z pomocą Piotra Stankiewicza, który odpowiedzialny jest za przygotowanie motoryczne. Jednak nie uczestniczę we wszystkich treningach jako zawodniczka, gdyż ciężko pogodzić prowadzenie treningu jednocześnie trenując. Staram się na ile mogę pomóc drużynie w meczu, moje doświadczenie na pewno się przydaje. Gdy ja jestem na parkiecie, to na ławce trenerskiej pomaga mi Tomasz Urban. Chciałabym bardzo podziękować za pomoc i współpracę trenerom i zawodniczkom.

Czy to na ławce trenerskiej czy na parkiecie „Szpila” zawsze trzyma zespół twardo w garści. I nic nie wskazuje na to aby miało się to zmienić, nawet jeśli buty zawisną na kołku, a trykot drużyny pokryje kurz. – Czy twardo to nie wiem do końca, ale na pewno staram się za każdym razem zmotywować zespół oraz przekazać, że ważne jest to, żebyśmy grały tak żeby mimo porażki zejść z parkietu z podniesioną głową. Dążę do tego, abyśmy grały zespołowo, walczyły i pokazały charakter – kończy Emilia Tłumak.

źródło: basketligakobiet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-02-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved