Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > Edo Murić: Spodziewam się naprawdę trudnego meczu

Edo Murić: Spodziewam się naprawdę trudnego meczu

fot. fiba.basketball

Kapitan reprezentacji Słowenii Edo Murić z grona zawodników kadry swojego kraju wie najwięcej o Polsce, bo grał w klubie z Zielonej Góry. Słowenia i Polska zmierzą się w meczu kwalifikacji olimpijskich w Kownie. –  Oni są na pewno zmotywowani na spotkanie z nami, czyli mistrzem Europy. My zrobimy wszystko, by zagrać w taki sposób jak z Angolą – mówi Murić.

Edo Murić w Stelmecie (obecnie Zastal) Zielona Góra był w drugiej połowie sezonu 2017/2018, do ówczesnego mistrza Polski przeniósł się z euroligowego Anadolu Efesu Stambuł będąc świeżo po zdobyciu z kadrą mistrzostwa Europy. Podpisał umowę na 1,5 roku, ale rozstał się z klubem po kilku miesiącach. – Miałem dziwny sezon. Bardzo podobało mi się w Polsce, kraj jest ładny, ludzie przyjaźni, a polska liga bardzo dobra. Ale między mną a klubem doszło do kilku nieporozumień – mówi Murić. Kwestia jego rozliczeń z zielonogórskim pracodawcą zakończyła się w trybunale arbitrażowym, Słoweniec wygrał tę sprawę w BAT. A potem w innych zespołach prezentował się lepiej niż w Zielonej Górze. Obecnie gra w Cedevicie Olimpiji Lublana.



– Dzięki pobytowi w Polsce znam polskich zawodników. Mają coś w sobie takiego, że nie pozwolą ci wygrać do ostatnich chwil. Jesteśmy pod tym względem podobnymi ludźmi, więc wiem, czego oczekiwać. To będzie walka do końca – podkreśla Murić. – A.J. Slaughter jako rozgrywający jest ich liderem. Podkoszowi są bardzo twardzi. Spodziewam się naprawdę trudnego meczu. Oni są na pewno zmotywowani na spotkanie z nami, czyli mistrzem Europy. My zrobimy wszystko, by zagrać w taki sposób jak z Angolą – dodał koszykarz, który w Zielonej Górze występował z dwoma obecnymi członkami reprezentacji Polski: Łukaszem Koszarkiem i Adamem Hrycaniukiem.

Spotkanie z Angolą zakończyło się zwycięstwem jego ekipy aż 118:68. Już po pierwszej kwarcie było 33:9. – Nie spodziewałem się tak łatwego spotkania. Naprawdę cieszyliśmy się grą, dzieliliśmy się piłką, trafialiśmy otwarte rzuty i to dlatego mieliśmy na koniec taką dużą przewagę. My nie wiedzieliśmy, czego oczekiwać po sobie, bo nie graliśmy od ponad 10 dni. Gdybyśmy przegrali, to moglibyśmy pojechać do domu. To było dla nas jak finał, więc zagraliśmy na 200%. Jestem dumny z zespołu. Nie żartowaliśmy do końca, graliśmy w obronie przez 40 minut – powiedział Murić.

On przeciwko Angoli zdobył 10 punktów, a najlepszy w jego ekipie był Luka Dončić, gwiazda Dallas Mavericks i NBA. To lider Słoweńców i największa nadzieja na wygranie kowieńskich kwalifikacji. – Nie jest tylko najlepszym zawodnikiem na świecie, ale także bardzo dobrym chłopakiem. Lubię nie tylko grać, ale także przebywać z nim. Jest bardzo otwarty, zabawny. Cieszę się z każdej chwili spędzonej razem. Wszyscy się cieszymy – podkreślił 29-latek, który dodał, że dużo jemu i kolegom daje obecność na trybunach byłych gwiazd reprezentacji. – Każdy w Słowenii ma specjalne uczucie dla kadry. To dlatego wyglądamy dobrze, chociaż jesteśmy małym krajem. To coś specjalnego. Ich obecność nas bardzo motywuje. Byli częścią tego zespołu, znamy się wszyscy bardzo dobrze. Mam nadzieję, że nadal będą nas wspierać – zakończył.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2021-07-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved