Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > EBLK: Szósta wygrana gorzowianek, Ślęza nie dała rady

EBLK: Szósta wygrana gorzowianek, Ślęza nie dała rady

fot. Piotr Kaczmarek/PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów

Koszykarki z Gorzowa Wielkopolskiego pokonały w meczu 10. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet Ślęzę Wrocław 72:63. Do przerwy to jednak wrocławianki miały powody do zadowolenia, prowadząc z gospodyniami 40:31. Trzecia i czwarta kwarta przebiegała jednak wyraźnie pod dyktando gorzowianek, które odniosły szóste ligowe zwycięstwo (6-2). ww punkty dla zwycięskiej drużyny zdobyła Cheridene Green.

Wynik dość szybko otworzyła Agata Dobrowolska, ale po tym trafieniu nastąpiły dwie minuty, w których żadna ze stron nie potrafiła zmienić wyniku. Zdarzyło się to dopiero po celnym osobistym Borislavy Hristovej. Rzut reprezentantki Bułgarii otworzył worek z punktami. Przez 2,5 minuty z 2:1 zrobiło się 9:7 dla zespołu z Gorzowa. Gospodynie polegały na akcjach Kathleen Doyle i Megan Gustafson, wrocławianki zaś na Sug Sutton i Stephanie Jones.



Amerykańskie podkoszowe obu zespołów bez większych problemów radziły sobie z defensywami rywalek, ale Gustafson miała w pierwszych momentach meczu lepsze wsparcie od Jones. Dlatego też podopieczne Dariusza Maciejewskiego na 3,5 minuty przed końcem pierwszej kwarty prowadziły 15:10. To jednak nie zraziło Jones, która przeprowadziła drugą w odstępie kilku chwil akcję 2+1. Po stracie Dominiki Owczarzak Nikola Dudasova dała Ślęzie remis. Następnie trafieniami wymieniły się Hristova i Anna Jakubiuk. Przed końcem premierowej odsłony spotkania dwa celne rzuty zanotowała Cheridene Green, a trzy osobiste na punkty zamieniła Nina Dedić. W efekcie na krótką przerwę z minimalnym prowadzeniem schodziły gospodynie.

Po wznowieniu gry Green wymusiła przewinienie Bożeny Puter i wykorzystała oba osobiste, ale szybko odpowiedziała na to Dedić. Jeszcze jedno trafienie zawodniczki z Wielkiej Brytanii sprawiło, że o czas poprosił trener Arkadiusz Rusin. Przerwa wpłynęła pozytywnie na jego podopieczne, bowiem w kolejnej akcji trójką popisała się Puter. Ślęza zatrzymała Gustafson oraz Hristovą, a po drugiej stronie parkietu za trzy przymierzyła Dudasova. Wrocławianki tym samym wyszły na prowadzenie 28:25. Gdy kolejny niecelny rzut oddała Gustafson, a w kontrze Sutton błyskawicznie znalazła Annę Jakubiuk, było 30:25 dla przyjezdnych. To wymusiło na trenerze Dariuszu Maciejewskim reakcję i wziął on przerwę na żądanie.

W przeciwieństwie do time-outu dla szkoleniowca Ślęzy, czas dla trenera gospodyń nie przyniósł pożądanego efektu. Sędziowie odgwizdali błąd trzech sekund Green, zaś w kolejnej akcji za trzy trafiła Dobrowolska. Kolejne dwie minuty to okres chaosu na parkiecie – dużo fauli, kilka niecelnych rzutów i strata Borislavy Hristovej, po której dwa oczka zdobyła Stephanie Jones. Ten bardzo dobry okres gry koszykarek 1KS-u zakończył się gdy Puter sfaulowała Gustafson, a ta trafiła oba osobiste. Ślęza wciąż jednak kontrolowała wydarzenia na parkiecie, zmuszając gorzowianki do oddawania trudnych rzutów, z których przed przerwą wpadły tylko dwa. Dzięki temu, pomimo gorszego fragmentu gry w ofensywie zespół ze stolicy Dolnego Śląska po pierwszej połowie prowadził 40:31.

Druga część meczu rozpoczęła się podobnie do pierwszej, na punkty trzeba było czekać ponad 2,5 minuty – wtedy to Anna Jakubiuk dobiła niecelny rzut Stephanie Jones. Po chwili Amerykanka poprawiła po Dobrowolskiej i było już 44:31 dla wrocławianek. Zawodniczki PSI Enei wciąż nie potrafiły zapunktować, co zmusiło trenera Maciejewskiego do wzięcia czasu. Tym razem przyniósł on już efekt. Przełamanie dała Gustafson, szybko po niej trafiła Doyle, wykonując akcję 2+1. Po pudle Dobrowolskiej gorzowianki pognały pod kosz, co przyniosło dwa oczka amerykańskiej rzucającej gospodyń. Ślęza miała problemy w strefie podkoszowej – najpierw rzut Jones został zablokowany przez Green, a chwilę potem silna skrzydłowa Ślęzy trzykrotnie próbowała zdobyć punkty spod kosza, ale za każdym razem defensywa Gorzowa uniemożliwiała jej tę sztukę.

Po tym trudnym momencie kolejne punkty zdobyła Gustafson. Przewaga Ślęzy stopniała do sześciu oczek i przy stanie 48:42 dla gości o czas poprosił trener Rusin. Jego zawodniczki wciąż jednak nie radziły sobie w ataku, przez niemal pięć minut nie były w stanie trafić do kosza. Na prowadzeniu utrzymywały się wyłącznie dzięki dobrej defensywie, ale przewaga przed końcem trzeciej kwarty zmniejszyła się do trzech punktów.

Początek ostatniej odsłony to kolejna wojna nerwów i kolejny moment chaosu. Szybciej pozbierały się gospodynie, które po trafieniu Hristovej przegrywały już tylko 49:51, a kilkanaście sekund później był już remis, bowiem Gustafson dograła do Green, a ta nie pomyliła się spod kosza. Ślęza jeszcze dwukrotnie odzyskała prowadzenie – najpierw trafiła Sutton, potem Dobrowolska. Na pięć minut przed końcem udane akcje Green i Agnieszki Kaczmarczyk pozwoliły zespołowi z Gorzowa przejąć inicjatywę i wyjść na prowadzenie 58:55. Wrocławianki jeszcze raz skutecznie zyskały przewagę, po akcjach Jones i Jakubiuk prowadząc 59:58. Wtedy jednak Megan Gustafson najpierw popisała się trójką, a potem rzutem z półdystansu i było już 65:61 dla PSI Enei. Na minutę przed końcem stratę do dwóch oczek zmniejszyła Sutton.

Gustafson chciała postawić kropkę nad i kolejną trójką, ale ten rzut nie znalazł drogi do kosza. Niestety dla wrocławianek piłka odbiła się na tyle szczęśliwie, że znalazła się w rękach Dominiki Owczarzak, która dograła do Doyle, a ta została sfaulowała przez Jakubiuk. Amerykanka wykorzystała oba osobiste i na 35 sekund przed końcową syreną gospodynie prowadziły 67:63. O czas poprosił trener Rusin i rozrysował akcję, po której najprawdopodobniej Anna Jakubiuk miała rzucić za trzy. Skrzydłowa Ślęzy podczas rzutu nastąpiła na linię, ale i tak nie miało to znaczenia, bowiem jej rzut nie znalazł drogi do celu. Sutton szybko sfaulowała Doyle, ta trafiła kolejne dwa osobiste i tylko cud mógł odmienić losy spotkania. Nic takiego nie miało jednak miejsca, a Doyle jeszcze na wiwat równo z końcową syreną dołożyła trójkę na 72:63.

Trzeci raz z rzędu w meczu ligowym w Gorzowie przegrywa drużyna zdobywająca 63 punkty. Po raz pierwszy była to Ślęza Wrocław, która wychodziła zwycięsko z poprzednich dwóch konfrontacji. Tym razem wrocławianki nie mogły sobie poradzić z podkoszowymi gorzowianek wspieranymi przez Doyle. Dla żółto-czerwonych to szósta porażka z rzędu. Szansa na przełamanie tej złej serii nastąpi w niedzielę, 13 grudnia. Wtedy to o godz. 16 w hali wrocławskiej AWF Ślęza zagra z Pszczółką Lublin.

– Niestety powoli przyzwyczajamy się, że scenariusz naszych meczów właśnie tak wygląda – przyznał Arkadiusz Rusin, trener gości. – Szarpiemy w defensywie, zażarcie walczymy na tablicach [Ślęza wygrała dzisiaj ofensywną deskę 15:11], dopóki mamy siły. Na czub tabeli ligi nasza ławka jest jednak zbyt wąską. Głupoty na boisku wynikają przede wszystkim ze zmęczenia. W czwartej kwarcie ten pociąg także w Gorzowie nam odjechał.

– Rzuty za trzy to nie jest największa siła naszej drużyny i Ślęzy. U nas wpadły one w najważniejszych momentach, trafiła Gustafson. Megan nie zawodzi nas w końcówkach, tak samo jak Kathleen Doyle. Ta ostatnia grała od kosza do kosza, szukała łatwych punktów i przewinień. Nie pozwalała zorganizować się przeciwniczkom – podsumował Dariusz Maciejewski, trener naszego zespołu.

PolskaStrefaInwestycji Enea Gorzów Wielkopolski – Ślęza Wrocław 72:63
(21:20, 10:20, 16:10, 25:13)

Składy zespołów:
AZS AJP: Dżwigalska, Gustafson (17), Kaczmarczyk (2), Doyle (18), Hristova (11) oraz Green (22) i Owczarzak (2)
Ślęza: Sutton (11), Dobrowolska (7), Jakubiuk (8), Jones (22), Dudasova (7) oraz Dedić (5) i Puter (3)

Zobacz również:
Wyniki Energa Basket Ligi

źródło: gorzow.wyborcza.pl, slezawroclaw.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Basket Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Koszykówki All rights reserved