Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > EBL: Śląsk powstrzymał Legię, wygrywając po emocjonującej dogrywce

EBL: Śląsk powstrzymał Legię, wygrywając po emocjonującej dogrywce

fot. wks-slask.eu

Koszykarze Śląska pokonali rewelacyjnie spisującą się w tym sezonie Legię Warszawa. Do przerwy to podopieczni trenera Wojciecha Kamińskiego prowadzili różnicą 4 punktów, ale gospodarze odrobili tę stratę i na 25 sekund przed końcem meczu prowadzili 63:60. Wtedy za trzy punkty trafił Grzegorz Kamiński i Legia doprowadziła do dogrywki. W niej w samej końcówce faul Kamińskiego na Stewarcie sędziowie zaliczyli jako niesportowy i to przesądziło o trzeciej porażce Legii w tym sezonie.

Legia od początku przystąpiła do ataku, tym bardziej, że rywale z Wrocławia rzucali niecelnie. Morris, Bibbins i Wyka dali gościom prowadzenie 6:0. W Śląsku przełamał się Ramljak, którego rzuty pozwoliły wrocławianom zbliżyć się na 7:9. Miejscowi zaczęli grać w obronie, a ich aktywną grę faulami przerywali koszykarze z Warszawy. Cały czas to jednak oni prowadzili, tym bardziej, że za trzy punktował Wyka. Kolejne punkty dołożył Kulka (16:7). Śląsk zaliczył kilka niedociągnięć, co przekładało się na straty. W trudnych sytuacjach ratował się też faulami. Przewaga gości mogła być wyższa, jednak ci nie wykorzystali kilku okazji w końcówce. W ostatnich chwilach kwarty we wrocławskiej drużynie punktowali Jovanović – dwoma rzutami wolnymi oraz Gabiński za trzy, zmniejszając straty do 16:19.



Obie ekipy w pierwszych chwilach kolejnej części meczu grały mocno ofensywnie, dobrze spisując się też w obronie. Za trzy udało się trafić Kamińskiemu, natomiast w Śląsku punktował Stewart. Miejscowi gonili wynik, jednak skuteczny Bibbins, m.in. rzutem za trzy punkty ponownie oddalił ich od remisu. Drużyny nie grały już mocno ofensywnie, natomiast Legia cały czas utrzymywała kilkupunktową nadwyżkę. Po akcjach Wyki i Morrisa było 33:25. W końcówce gra obronna obu drużyn uniemożliwiała im zdobywanie kolejnych punktów, a ostatnie celne rzuty w kwarcie oddał z linii rzutów wolnych Dziewa.

Drugą połowę rozpoczął celnym trafieniem Kulka, a Legia prowadziła wtedy 35:29. Śląsk zaliczył kolejne chybione próby, co z kolei wykorzystywali goście. Oni nie mieli problemów ze skutecznością i odskoczyli na 42:29. Pierwsze punkty dla wrocławian zdobył Dziewa. Wtedy Śląsk coraz częściej zaczął przechwytywać piłkę, był też faulowany przez rywali. Punkty zdobywać zaczął Gabiński i po jego trójce Legia prowadziła już tylko 42:39. W kolejnych akcjach sytuacja mocno się zmieniła, bowiem do głosu doszedł Ramljak, a miejscowi po jego akcjach objęli prowadzenie 43:42. Od razu odpowiedział Bibbins, a Legia znowu zbudowała przewagę 46:43. Gra się mocno wyrównała, a drużyna będąca na czele co trochę się zmieniała. Ostatecznie po tej kwarcie był remis 49:49, wyrównujące punkty zdobył Morris.

Sporo strat i niecelnych rzutów oraz pojedyncze przechwyty i zbiórki obu ekip– tak wyglądało otwarcie kolejnej odsłony. Przez dłuższy czas drużyny nie mogły zdobyć kolejnych punktów. Pierwsze – trzy zdobył Morris, od razu po nim skuteczną akcję wyprowadził Dziewa. Bibbins po faulu na nim wykorzystał też trzy próby osobiste, dzięki którym Legia prowadziła 55:51. Śląsk długo nie czekał. Stewart najpierw oddał dwa celne rzuty wolne, a następnie po kilku wymianach, trafił za trzy i to miejscowi prowadzili 56:55. Wrocławianie nie odpuszczali i na chwilę przejęli inicjatywę, po trafieniu Ramljaka prowadząc 61:56. To jednak nie wystarczyło. Legia po słabszym momencie, wróciła do dobrej gry, a Kamiński trójką wyrównał na 63:63 i doprowadził do dogrywki. Do końca kwarty już nikomu nie udało się wyprowadzić skutecznej akcji.

Do rozegrania drużynom pozostało więc kolejne pięć minut. Zaczęły je dość nerwowo i nieskuteczne, ale z czasem gospodarze zaczęli grać agresywniej, a co ważne zaczęli też trafiać do kosza. Punkty zdobywali Dziewa i Stewart, a Śląsk prowadził 67:63. W Legii trafiał tylko Bibbins, ale to wystarczyło przyjezdnym, bowiem to jego akcje dały im prowadzenie 68:67. To były jednak ostatnie punkty warszawskiej ekipy w tym meczu. Na koniec gracze Śląska byli co rusz faulowani, co z kolei odbijało się na ich skutecznych rzutach osobistych. W dodatku mocno blokowali rywali, nie pozwalając im oddawać rzutów. Gdy czas minął, wrocławianie mieli pięć punktów przewagi i wygrali mecz.

WKS Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 73:68
(16:19, 13:14, 20:16, 14:14, d: 10:5)

Składy zespołów:
Śląsk: Gibson (2), Keller, Jovanović (6), Gabiński (8), Ramljak (14) oraz Stewart (19), Dziewa (22) i Szlachetka (2)
Legia: Bibbins (25), Kulka (10), Morris (14), Kamiński (6), Wyka (11) oraz Linowski, Konopatzki (2), Kuźkow i Sadowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela Energa Basket Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved