Strefa Koszykówki
Strona Główna > Aktualności > EBL: Śląsk pokonał Kinga i kontynuuje serię wygranych

EBL: Śląsk pokonał Kinga i kontynuuje serię wygranych

fot. wks-slask.eu

WKS Śląsk Wrocław  odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu. Tym razem ekipa z woj. dolnośląskiego pokonała we własnej hali szczecińskiego Kinga. Dla wrocławian było to siódme zwycięstwo w tym sezonie, dla zespołu gości piąta porażka.

Obie drużyny w pierwszych akcjach zaliczyły zbiórki w obronie, ale miały spore problemy z rzutami. Te były niecelne. Słabszą serię przerwał dopiero Schenk i otworzył wynik prowadzeniem Kinga Szczecin. WKS Śląsk jeszcze przez kilka chwil walczył z niemocą rzutową, a pierwsze punkty zdobył dla gospodarzy Keller. Miejscowi cały czas byli w natarciu, częściej rzucali, ale nadal mało skutecznie. Dlatego, gdy Davis punktował za trzy szczecinianie prowadzili 8:4. Choć z dystansu punktowali też Stewart i Melvin sytuacja się nie zmieniała, a bolączką Śląska była celność. Przewaga gości nie była jednak duża i gdy z dwutaktu akcję skończył Keller dało to remis po 11. Kolejne minuty zaktywizowały oba zespoły, dużo więcej akcji kończyło się celnymi próbami. Gdy rzut wolny wykorzystał Dziewa, miejscowi objęli prowadzenie 14:13, ale nie na długo. Kluczowe w końcówce tej części meczu okazały się rzuty Bartosza, dzięki którym King wygrał kwartę premierową.



Śląsk od razu w kolejnej wykorzystał straty przeciwników, a kontry Jovanovicia i Dziewy pozwoliły mu prowadzić 20:19. Mimo że nadal sporo rzutów było chybionych, to gra była coraz ciekawsza, a drużyny grały coraz agresywniej, wymuszając rzuty wolne. Tych najwięcej było w połowie kwarty. Gdy natomiast za trzy trafił Jovanović na tablicy wyników był remis 27:27. Przyjezdni cały czas próbowali narzucić swój rytm gry, ale wrocławianie skutecznie im się przeciwstawiali. Dużo wnosił właśnie Jovanović i jego próby z dystansu. Za trzy trafił też Gabiński i Śląsk zwiększył dystans do stanu 37:29. Goście odpowiadali coraz rzadziej, a przewaga rywali rosła. Po trójce Stewarta było 44:33. To on też na sam koniec wykorzystał dwa z trzech rzutów wolnych ustalając wynik po pierwszej połowie na 46:37.

Po dłuższej przerwie od razu do walki zerwali się gospodarze, ale dwukrotnie nie mogli trafić za trzy punkty. Udało się to dopiero Stewartowi. Przyjezdni odpowiedzieli rzutami Schenka i Łapety, ale to Śląsk cały czas był na fali (53:41). King miał spore problemy z wykończeniem akcji, pod koszem atakował rzadko. Z dystansu za trzy dwukrotnie trafił jednak Davis (47:55). W grze wrocławian nie brakowało też przestojów, ale to oni częściej atakowali, co też przekładało się na ich dorobek punktowy. Po trójce Ramljaka było 67:53. Do końca trzeciej warty punktowali jeszcze rywale – Wilczek i Bartosz, ale to Śląsk pewnie prowadził w meczu.

Ostatnią część meczu otworzył celnym rzutem Ramljak, a wrocławska drużyna kierowała grą pod swoje dyktando. Mimo że większość czasu gra toczyła się w środkowej części boiska, a akcji podkoszowych było niewiele, to Śląskowi udało się powiększyć przewagę (82:63). Im bliżej końca, tym rzutowo odblokowali się goście, ale po trzech punktach po rzucie Fakuade przegrywali 73:84. W końcówce koszykarze Kinga nadal próbowali punktować, jednak tym razem nie byli skuteczni. Rywale bardzo się nie wysilali, a ostatnie punkty w meczu zdobył Żeleźniak.

WKS Śląsk Wrocław – King Szczecin 91:73
(16:19, 30:18, 21:20, 24:16)

Składy zespołów:
Śląsk: Stewart (30), Keller (4), Jovanović (22), Gabiński (6), Ramljak (7) oraz Gordon (2), Wójcik, Dziewa (18), Tomczak, Żeleźniak (2) i Marchewka
King: Davis (14). Melvin (8), Łapeta (3), Fakuade (7), Schenk (15) oraz Kobel, Wilczek (7) i Bartosz (19)

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela Energa Basket Ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Energa Basket Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Koszykówki All rights reserved